Piasecki: Polska energetyka będzie się zmieniać szybciej od planów

25 września 2019, 07:30 Energetyka
oze wiatraki vestas fot. Pixabay

Według Aurora Energy Research polska strategia energetyczna nie przystaje do innych dokumentów, a sektor energetyczny w Polsce będzie zmieniał się szybciej i inaczej.

– Mamy szkic polityki energetycznej autorstwa resortu energii. To pomysł na plan działania, ale nie pasuje za bardzo do Planu na rzecz Energii i Klimatu. W moim przekonaniu polskie spółki już wiedzą, co ma się stać. Jest agenda państwowa, ale te spółki nie uciekną siłom rynkowym ani regulacjom europejskim, które zmuszą je do ewolucji – twierdzi Filip Piasecki z Aurora Energy Research.

– W naszym scenariuszu bazowym, który aktualizujemy dwa razy do roku i przekazujemy do wykorzystania spółkom, bankom oraz inwestorom, analizujemy najbardziej prawdopodobny (naszym zdaniem) rozwój sektora elektroenergetycznego Polski do 2040 roku w zależności od różnych czynników – tłumaczy Piasecki. – Nie ma w nim energetyki jądrowej. Obecne moce węglowe będą wyłączane szybciej, niż zapisano w strategii energetycznej. Pierwsze będzie trzeba wyłączyć we wczesnych latach dwudziestych przez regulacje BREF. Pod koniec przyszłej dekady przestanie pracować większość bloków 200 MW. Są one mniej konkurencyjne od gazowych i będą wymagały modernizacji. Ta nie jest dochodowa bez rynku mocy ze względu na zasadę 550g CO2/kWh. Z tego względu nie będzie się opłacało utrzymanie ich w sieci.

– Spodziewamy się istotnego wzrostu wytwarzania z gazu z szacowanym zużyciem gazu na poziomie 12 mld m sześc. w 2040 roku w sektorze energetycznym. Wzrośnie także udział odnawialnych źródeł energii: offshore, fotowoltaika, ale także onshore, jeżeli zostanie usunięta regulacja 10H – wylicza przedstawiciel Aurory. – Najlepszym sposobem na spadek zużycia gazu w sektorze energetycznym będzie rozwój OZE, który ograniczy wykorzystanie energetyki gazowej. Spodziewamy się, że do 2040 roku 20 procent zapotrzebowania na energię będzie zaspokajane przez węgiel, 27 procent przez energetykę gazową i 53 procent przez OZE. Rynek mocy zapewni zaspokojenie szczytów zapotrzebowania, głównie z wykorzystaniem mocy gazowych.

– Najlepszy sposób na przetrwanie spółek to szybki spadek wytwarzania z bloków wysokoemisyjnych, które są wrażliwe na ceny emisji CO2. Część polskich spółek już rozpoczęła tworzenie zielonych spółek-córek skupionych na mniej emisyjnym wytwarzaniu. Pozostaje do rozstrzygnięcia co zrobić z blokami gazowymi, którym może zająć się rząd. Dzięki woli politycznej może doprowadzić do realizacji różnych pomysłów – zakończył rozmówca BiznesAlert.pl.