Jest nowy projekt strategii energetycznej. Dużo mniej węgla, ale pozostanie bezpiecznikiem

8 września 2020, 06:00 Alert
ze pak energetyka elektrownia pątnów konin upał
Fot. BiznesAlert.pl

Ministerstwo klimatu przekazuje zmieniony projekt strategii energetycznej do rządu. Zakłada on znaczny spadek udziału węgla w produkcji energii w stosunku do poprzedniego projektu, ale jego moc będzie nadal duża, aby mogła zabezpieczać nowe źródła energii: OZE i atom.

Nowy pomysł na miks energetyczny

Ministerstwo zaprezentowało projekt strategii energetycznej, czyli Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku po poprawkach wynikających z konsultacji. Poprzedni powstał w listopadzie 2019 roku. Projekt z 2019 roku zakładał miks energetyczny z 50-60 procent węgla w 2030 roku, 23 procent OZE w 2030 roku, budowę pierwszego reaktora jądrowego w 2033 roku i 6-9 GW w 2043 roku. Zakładał też ograniczenie emisji CO2 o 30 procent w stosunku do 1990 roku i wzrost efektywności energetycznej o 23 procent do 2030 roku.

Nowy dokument to propozycja zmian w kierunku źródeł nisko- i zeroemisyjnych, przy utrzymaniu strategicznej roli węgla z jego kurczącym się udziałem w miksie energetycznym.

Ministerstwo klimatu przewiduje, że udział węgla w produkcji energii elektrycznej w 2030 roku nie będzie przekraczać 56 procent. – Przy podwyższonych cenach uprawnień do emisji CO2 może spaść nawet do poziomu 37,5 procent – zastrzega resort w dokumencie.

Ministerstwo klimatu twierdzi, że udział gazu w miksie energetycznym ma sięgnąć 17-33 procent w 2030 roku. Będzie to paliwo pomostowe transformacji energetycznej dające moce regulacyjne systemowi elektroenergetycznemu. Resort zakłada, że do 2030 roku zostanie osiągnięta możliwość transportu sieciami gazowymi mieszaniny zawierającej około 10 procent gazów zdekarbonizowanych.

Strategia głosi, że popyt na gaz ziemny i ropę naftową będzie pokrywany głównie surowcem importowanym. Realizowane będą działania ukierunkowane na dywersyfikację kierunków i źródeł dostaw. Jednocześnie nadal poszukiwane będą krajowe złoża (również niekonwencjonalne), które zastąpią podaż ze złóż wyeksploatowanych. Część popytu na ropę i gaz ziemny zostanie zmniejszona przez wzrost znaczenia biopaliw i paliw alternatywnych (m.in. energia elektryczna, LNG, CNG, wodór).

Udział OZE ma sięgnąć co najmniej 23 procent w końcowym zużyciu energii i nie mniej niż 32 procent w elektroenergetyce, 28 procent w ciepłownictwie i 14 procent w transporcie.

Resort przewiduje „wzrost znaczenia biomasy, biogazu, geotermii w ciepłownictwie systemowym oraz pomp ciepła w ciepłownictwie indywidualnym, a w transporcie konieczne jest zwiększenie wykorzystania biopaliw zaawansowanych i energii elektrycznej”. Ministerstwo przewiduje „do 2030 roku ok. 5-krotny wzrost liczby prosumentów i zwiększenie do 300 liczby obszarów zrównoważonych energetycznie na poziomie lokalnym. Dla bezpieczeństwa pracy KSE w przyszłości przyłączenie niestabilnego źródła energii będzie powiązane z obowiązkiem zapewnienia bilansowania w okresach, gdy OZE nie dostarcza energii elektrycznej do sieci”.

Morska energetyka wiatrowa ma powstać do 2025 roku i sięgnąć 5,9 GW w 2030 roku oraz 8-11 GW w 2040 roku. Według resortu morskie farmy wiatrowe „ze względu na warunki ekonomiczne i techniczne mają największe perspektywy rozwoju”. Ich rozwój jest zaś „jest strategiczną decyzją dotyczącą rozwoju kluczowych kompetencji w tym zakresie w Polsce pozwalających na rozwój gospodarczy.”

Fotowoltaika ma sięgnąć 5-7 GW mocy w 2030 roku i 10-16 GW w 2040 roku. Jej praca „jest skorelowana z letnimi szczytami popytu na energię elektryczną a także lądowych farm wiatrowych, które wytwarzają energię elektryczną w podobnych przedziałach czasowych co morska energetyka wiatrowa.”

Ze względu na nowe OZE konieczna będzie rozbudowa infrastruktury przesyłowej, która „pozwoli na wyprowadzenie mocy z istniejących i nowych źródeł (w tym energetyki wiatrowej i jądrowej) i poprawę pewności zasilania, a także do zwiększenia możliwości wymiany transgranicznej, z zachowaniem zasady samowystarczalności mocy wytwórczych w Polsce”.

W 2033 roku ma dojść do uruchomienia pierwszego bloku jądrowego o mocy 1-1,6 GW, a kolejne mają powstawać co 2-3 lata tak, aby powstało w sumie sześć bloków dających 6-9 GW mocy mających „wzmocnić podstawę systemu i wpłynąć na redukcję emisji zanieczyszczeń z sektora”. – Elektrownie jądrowe zapewniają stabilność wytwarzania energii przy zerowej emisji zanieczyszczeń powietrza. Jednocześnie możliwa jest dywersyfikacja struktury wytwarzania energii po racjonalnym koszcie – czytamy w PEP 2040.

Resort zakłada redukcję emisji CO2 o 30 procent do 2030 roku w stosunku do 1990 roku i zmniejszenie zużycia energii pierwotnej o 23 procent do 2030 roku w stosunku do prognoz PRIMES z 2007 roku. Ministerstwo zapewnia, że „potencjał poprawy efektywności energetycznej tkwi w niemal całej gospodarce. Wiąże się także z wdrażaniem nowych technologii i wzrostem innowacyjności gospodarki, wpływając na jej atrakcyjność i konkurencyjność”.

Dwa scenariusze

Resort przyjął dwa scenariusze dalszego rozwoju wypadków. Udział węgla w produkcji energii elektrycznej sięgnie 37-56 procent w 2030 roku i 11-28 procent w 2040 roku w zależności od tego, czy ceny uprawnień do emisji będą rosnąć szybciej czy wolniej.

– Musimy mieć jasną podstawę faktograficzną do podejmowania działań w dialogu – zastrzegł minister Kurtyka. Model z poprzedniej wersji strategii energetycznej powstał w oparciu o hipotezy cenowe Komisji Europejskiej z 2018 roku, a nowa strategia bierze pod uwagę ceny współczesne i ceny całkowite systemu elektroenergetycznego, w tym środowiskowe i technologiczne, a także „nieciągłości dostaw”, w tym tworzenie elastyczności systemu z użyciem narzędzi cyfrowych.

Dwa scenariusze brane pod uwagę przez ministerstwo klimatu uwzględniają „widełki” udziału poszczególnych źródeł, pozwalająca uwzględnić ewentualne podwyższenie celów polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Pierwszy bazował na danych z PEP 2040 w poprzedniej wersji. Drugi uwzględnia ceny emisji CO2.

Minister klimatu podkreślił, że nowy system energetyczny musi nadbudować stary z blokami węglowymi, których długość życia jest znana. – Moc systemu węglowego będzie znacznie większa niż wynikałoby z udziału w miksie energetycznym – zastrzegł. Będzie go uzupełniać rosnący udział energetyki gazowej.

Sprawiedliwa transformacja energetyczna

Projekt nowej strategii energetycznej dużo miejsca poświęca sprawiedliwej transformacji energetycznej, która ma zostać wsparta przez rząd środkami sięgającymi 60 mld złotych, które dadzą nawet 300 tysięcy nowych miejsc pracy w sektorach OZE, energetyki jądrowej, elektromobilności, infrastruktury sieciowej, cyfryzacji, termomodernizacji budynków, itd. – Poza ujęciem regionalnym, w transformacji uczestniczyć będą indywidualni odbiorcy energii, którzy z jednej strony zostaną osłonięci przed wzrostem cen nośników energii, a z drugiej strony będą zachęcani do aktywnego udziału w rynku energii. Dzięki temu transformacja energetyczna będzie przeprowadzona w sposób sprawiedliwy i każdy – nawet małe gospodarstwo domowe – może w niej partycypować – czytamy w strategii.

– Popyt na węgiel kamienny będzie pokrywany zasobami własnymi, a relacja import–eksport będzie miała charakter uzupełniający – czytamy w strategii. – Zapotrzebowanie na węgiel brunatny będzie pokrywane przez zasoby krajowe, w niewielkiej odległości od miejsca wykorzystania. Złoża perspektywiczne (Złoczew i Ościsłowo), ze względu na swój strategiczny charakter, zostaną zabezpieczone, jednakże ich eksploatacja będzie zależna od decyzji inwestorów. Kluczową rolę w ich zagospodarowaniu odegrają ceny uprawnień do emisji CO2, warunki środowiskowe i rozwój nowych technologii.

Strategia do oceny rządu i górników

Dokument będzie przekazywany do dalszej ścieżki legislacyjnej ósmego września. Tego dnia zostanie wpisany do programu prac Rady Ministrów, a później zostanie omówiony na Komitecie Rozwoju, Komitetu Stałego Rady Ministrów i na posiedzenie rządu.

– Będziemy rozmawiać na ten temat z partnerami społecznymi. Udział obu rodzajów węgla będzie malał znacznie – przyznał minister klimatu Michał Kurtyka, odnosząc się do planu przedstawienia nowej wersji PEP 2040 na spotkaniu z górnikami 10 września.

Wojciech Jakóbik