Strategia metanowa może uderzyć w kopalnie węgla kamiennego

22 września 2021, 12:30 Alert
Europejski Kongres Gospodarczy 2021. Fot. Jędrzej Stachura
Europejski Kongres Gospodarczy 2021. Fot. Jędrzej Stachura

Jeszcze w tym roku, unijny system handlu emisjami (EU ETS) może objąć kopalnie węgla kamiennego, które emitują metan do atmosfery. Uczestnicy panelu pt. „Górnictwo i transformacja” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2021 alarmują, że zapowiadane regulacje mogą być dużym zagrożeniem dla górnictwa.

– Objęcie kopalń węgla kamiennego systemem handlu emisjami jest bardzo niebezpieczne. Jeżeli Polska będzie musiała płacić za emisję metanu do atmosfery, to wedle różnych obliczeń obciąży to polskie kopalnie kwotą od półtora do dwóch miliardów złotych rocznie. Komisja Europejska sygnalizowała, że chciałaby objąć tymi regulacjami również kopalnie a to może rodzić poważne konsekwencje – ostrzega Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

Warto dodać, że Komisja Europejska przygotowuje rozporządzenie, które może wejść w życie już w listopadzie lub grudniu 2021 roku.

– Jeżeli chodzi o metan, to jest to bardzo duże zagrożenie i wyzwanie jeśli chodzi o funkcjonowanie naszych kopalń węgla kamiennego. W październiku 2020 roku Unia Europejska ogłosiła projekt strategii metanowej. Według zapowiedzi, ma być ona skierowana przeciwko wyciekom gazu z rurociągów, które transportują ten nośnik energii. W planach jest również objęcie rolnictwa, jak i innych źródeł emisji metanu, takich jak górnictwo węgla kamiennego – powiedział Stanisław Prusek, dyrektor naczelny Głównego Instytutu Górnictwa.

Dyrektor GIG zaznaczył, że jednym z celów przygotowywanej strategii metanowej ma być stworzenie jednolitego systemu monitoringu emisji i wycieków metanu w Europie. – Jastrzębska Spółka Węglowa podała, że zagraża jej to opłatami na poziomie dwóch miliardów złotych. Jeżeli ujmiemy całe górnictwo węgla kamiennego, z moich wyliczeń wynika, że w zeszłym roku taki zabieg mógłby kosztować trzy miliardy złotych – powiedział.

Stanisław Prusek dodał, że trwają działania mające na celu ograniczenie emisji metanu. – Te prace są prowadzone na bieżąco. Systemy odmetanowania, które są w kopalniach, mają ograniczać emisje. Kolejną kwestią są projekty pilotowe, które należy robić. Jeden z nich znalazł się w zapisach umowy społecznej, on dotyczy zagospodarowania i efektywnej utylizacji metanu zawartego w powietrzu wentylacyjnym, które obecnie wypuszczamy do atmosfery. Jest to duże wyzwanie, na świecie pracują 2-3 tego typu instalacje, w Chinach i Stanach Zjednoczonych. Musimy robić wszystko żeby ograniczyć emisję metanu i mieć nadzieję, że w najbliższym czasie EU ETS nie obejmie górnictwa węgla kamiennego – zaznaczył.

– Pod koniec roku mają się pojawić pewne ramy prawne. Podkreślam, że ma być to dokument nielegislacyjny, który nie zawiera włączenia metanu w EU ETS. Tak to wygląda na dzień dzisiejszy. Ryzyko jednak istnieje. Przy dzisiejszych cenach uprawnień do emisji (62 euro/t – przyp. red.) jest to duży problem. JSW posiada kopalnie głębinowe, metanowe. To co możemy w tej chwili zrobić, i czego chcemy uniknąć, to jest prowadzenie działań w kierunku gospodarczego wykorzystania metanu. JSW emituje w granicach 360 milionów metrów sześc. metanu do atmosfery. Potrafimy z tego wychwycić około 140 mln ton, z czego około 60 procent potrafimy wykorzystać gospodarczo. Jest to tzw. proces kogeneracji, czyli produkcji energii elektrycznej z metanu i to się w tej chwili odbywa na coraz większą skalę. Takie inwestycje wymagają jednak odpowiedniego finansowania i horyzontu czasowego, dlatego cały czas rozmawiamy z Komisją Europejską – powiedział Sebastian Bartos, zastępca prezesa zarządu ds. handlu w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

– Ta sytuacja z punktu widzenia przedsiębiorstwa górniczego jest bardzo trudna. Decyzja polityczna o dekarbonizacji, ukierunkowanej na usunięcie sektora górniczego została podjęta. W związku z tym, wszystko co dzieje się wokół przemysłu powinno umożliwić zakończenie tego procesu w przewidywanym terminie – powiedział Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej.

Opracował Jędrzej Stachura

Jakóbik: CBAM, czyli spór u wrót Europy, który może uderzyć w dostawy z Rosji