Grzegorczyk: Decyzja EBI to próba wywierania presji

15 listopada 2019, 12:45 Energetyka
Screen Shot 2017-08-21 at 13.03.08
Marek Wadowski i Filip Grzegorczyk (fot. Tauron)

Decyzja Europejskiego Banku może ograniczyć zainteresowanie spółek energetycznych projektami gazowymi, ponieważ ich realizacja może zwiększyć koszty inwestycji. – To próba wywierania presji na dostosowywanie się do unijnej polityki klimatyczno-energetycznej – przekonywał Filip Grzegorczyk, prezes Tauronu.

Jego zdaniem, przez swoje bliskie powiązanie z instytucjami unijnymi, EBI to instrument polityki prowadzonej przez UE. – Ta decyzja potwierdza, że gaz jest paliwem przejściowym w rozumieniu polityki energetyczno-klimatycznej UE. To nie jest korzystna decyzja z punktu widzenia naszego sektora elektroenergetycznego. Bardzo jasno pokazuje założenia polityki na poziomie unijnym – stwierdził.

EBI wycofuje się z finansowania inwestycji gazowych

Prezes Tauronu zaznaczył, że realizacja celu osiągnięcia gospodarki zeroemisyjnej musi być rozpatrywana w kilku warstwach. – W deklaratywnej, regulacyjnej, instrumentów finansowych. Widzimy, że to kolejny element trzeciej warstwy, który odczytujemy jako próbę wywierania wpływu na dostosowywanie się do unijnej polityki. To potwierdza, że aktualizacja naszej strategii była słuszna. Akwizycja farm wiatrowych była słuszna – powiedział Grzegorczyk.

– Apetyt na gaz będzie ograniczony. Będzie jedzony mniej entuzjastycznie. Dzisiaj na celowniku jest węgiel. Za jakiś czas na tym celowniku będzie też gaz. To sytuacja bez wyjścia dla innych podmiotów, ale nas skłania do refleksji. Mamy różne opcje do wybrania – dodał.

Według Marka Wadowskiego, wiceprezesa ds. finansowych Tauronu, decyzja EBI może spowodować, że realizacja projektu będzie droższa. – Pożyczki od EBI były udzielane na bardziej preferencyjnych warunkach, niż te oferowane przez banki komercyjne, co oznacza, że koszt pozyskania kapitału będzie większy. Będzie również trudniej o finansowanie z banków komercyjnych, ponieważ udział EBI w finansowaniu danego projektu był postrzegany przez te banki jako bardziej bezpieczny. Tego już nie będzie – powiedział.

Opracował Piotr Stępiński