Bruksela szykuje nowe sankcje uderzające w Rosję. 19. pakiet sankcji ma dotknąć m.in. banki, kryptowaluty i handel ropą. Według doniesień medialnych unijni przedstawiciele udadzą się do USA, by omówić wspólne działania. Konieczność koordynacji sankcji podkreślał zarówno prezydent Donald Trump jak i Scott Bessent, sekretarz skarbu USA.
Unia Europejska przygotowuje nowy pakiet sankcji wymierzony w Rosję. O planach poinformował Bloomberg. Sankcje mają uderzyć w gospodarkę i utrudnić dalsze finansowanie inwazji na Ukrainę.
Nowe obostrzenia mają uderzyć w banki, firmy energetyczne i handel ropą naftową. Według doniesień mają nałożyć ograniczenia na rosyjskie systemy płatności kart kredytowych oraz giełdy kryptowalut. Na celowniku mają znaleźć się też partnerzy Rosji w handlu ropą.
Planowany pakiet rozszerzyłby sankcję wobec floty cienia i państw trzecich. Doniesienia mówią o wprowadzeniu zakazu reasekuracji tankowców objętych sankcjami. Bruksela ma też rozważać zniesienie wyjątków, dzięki którym niektóre firmy mogą finalizować transakcje z rosyjskimi spółkami, np. Rosnieftem.
Kolejnym obszarem, w jaki mają uderzyć sankcje, jest eksport towarów i chemikaliów, które mogą być wykorzystane w rosyjskim przemyśle zbrojeniowym. Według Bloomberga Unia zamierza ograniczyć import maszyn, które w Rosji służą do produkcji broni. Wymagałoby to jednak zebrania materiału dowodowego i zgody państw członkowskich.
Oficjalnie pakiet ma zostać przedstawiony w „najbliższych dniach”.
Bruksela i Waszyngton vs Rosja
Bloomberg twierdzi, że jeszcze w tym tygodniu przedstawiciele Unii Europejskiej mają udać się do Waszyngtonu celem ustalenia wspólnych działań. Doniesienia zbiegły się z deklaracją Donalda Trumpa, który powiedział, że spotka się w poniedziałek lub wtorek z unijnymi przywódcami „w sprawie Ukrainy”. Nie potwierdzono, że chodzi o te samo spotkanie.
4 września odbyło się spotkanie Koalicji Chętnych, po którym członkowie szczytu rozmawiali z amerykańskim prezydentem. Trump podkreślił konieczność synchronizacji sankcji wobec rosyjskiego gazu i ropy.
W niedzielę siódmego września Scott Bessent, sekretarz skarbu USA, powiedział, że Waszyngton jest gotów zwiększyć presję na Rosję, ale potrzebuje by europejscy sojusznicy poszli w jego ślady. Potwierdził rozmowę wspólnoty z Stanami Zjednoczonymi, dotyczącymi sankcji i ceł, które mają doprowadzić do załamania rosyjskiej gospodarki i tym samym przymuszą Putina do negocjacji.
Wspólna presja działa
W sierpniu Unia Europejska wprowadziła 18. pakiet sankcji, który uderza m.in. w podmioty trzecie przetwarzające rosyjską ropę. Jednocześnie Donald Trump wprowadził, 25 procentowe cła na Indie, za zakup ropy i uzbrojenia od Rosji. Łączne cła w USA na produkty z Indii wynoszą obecnie 50 procent.
Na skutek obu decyzji indyjskie rafinerie zaczęły tracić kontrahentów. Pojawiły się problemy z czarterem statków, Microsoft wycofał się w świadczenia usług dla Nayar Energy a irański SOMO i Saudi Aramco wstrzymały dostawy ropy. Rafineria Vadinar, należąca w większości do rosyjskich spółek, pracuje obecnie na poziomie 70-80 swoich maksymalnych mocy produkcyjnych.
Rosja na skutek sankcji musi oferować ropę z rabatem około 3-4 dolarów. W lipcu upust wynosił dolar, a pod koniec sierpnia 2,5 dolara.
Bloomberg / Investing / PAP / Biznes Alert / Marcin Karwowski


