font_preload
PL / EN
Energetyka PAP 20 września, 2019 godz. 7:15   
REDAKCJA

USA budują koalicję, by odstraszyć Iran

USA fot. pixabay.com

Szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo powiedział w czwartek, po spotkaniu z następcą tronu emiratu Abu Zabi Mohammadem Ibn Zajedem, że USA budują koalicję, która ma odstraszyć Iran i znaleźć pokojowe rozwiązanie po atakach na saudyjskie rafinerie.

Do ataków doszło w sobotę i spowodowały one gwałtowny wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie. Waszyngton i Rijad oskarżają Iran o to, że stał za zamachami, które spowodowały wstrzymanie blisko 50 proc. całkowitej produkcji ropy w Arabii Saudyjskiej.

Pompeo powiedział dziennikarzom, że po rozmowie z ibn Zajedem, że może teraz przekazać prezydentowi Donaldowi Trumpowi ważną informację na temat tego, jak należy postąpić po sobotnim ataku.

Sekretarz stanu zapowiedział kolejne sankcje gospodarcze na Teheran, które mają uniemożliwić Iranowi finansowanie szyickich sojuszników, czyli Hezbollahu w Libii i irackich milicji, a ponadto zablokować jego program nuklearny.

„Nadal staramy się zbudować koalicję w ramach działań dyplomatycznych, podczas gdy minister spraw zagranicznych Iranu grozi wojną na pełną skalę” – powiedział dziennikarzom Pompeo, odnosząc się do wypowiedzi Mohammada Dżawada Zarifa. Szef irańskiej dyplomacji powiedział w wywiadzie dla CNN, że atak zbrojny USA lub Arabii Saudyjskiej na jego kraj przerodzi się w „wojnę na pełną skalę”. Zarif zareagował w ten sposób na wcześniejszy komentarz Pompeo, który nazwał atak na rafinerie „aktem wojny”.

W środę Pompeo spotkał się z saudyjskim następcą tronu księciem Muhammadem ibn Salmanem i napisał następnie na Twitterze, że USA stoją ramię w ramię z Arabią Saudyjską i popierają jej prawo do samoobrony. „Niosące zagrożenia zachowanie Iranu nie będzie tolerowane” – dodał.

Również w środę zaostrzenie sankcji wobec Iranu zapowiedział sam prezydent Trump, nie podał jednak żadnych szczegółów. Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe saudyjskiego koncernu Aramco w Bukajk i Churajs na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Rebelianci Huti są wspierani przez Iran w wojnie z krajami Zatoki Perskiej. Zdaniem Teheranu ataki miały być „ostrzeżeniem” dla Saudyjczyków, którzy dowodzą sunnicką koalicją walczącą w Jemenie z Huti od 2015 roku.

Polska Agencja Prasowa

USA ostrzegają. Niosące zagrożenia zachowanie Iranu nie będzie tolerowane