Wójcik: Raport NIK odsłania katastrofę w górnictwie węgla kamiennego

13 czerwca 2017, 07:31 Energetyka
Kopalnia górnictwo
fot. pixabay.com

– Załamanie ekonomiczne i finansowe największych polskich spółek węglowych, Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego i Jastrzębskiej Spółki Węglowej wynikało nie tylko z krachu koniunktury na światowych rynkach, ale też z zaniechania gruntownej reformy – pisze Teresa Wójcik, redaktor BiznesAlert.pl.

Najwyższa Izba Kontroli zaprezentowała wczoraj (12.06) obszerny – 114 stron – raport poświęcony „Funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego w latach 2007 – 2015 na tle założeń programu rządowego”. Generalny wniosek raportu stwierdza, że program na lata 2007 – 2015 został opracowany nierzetelnie. Podstawą tej oceny była wnikliwa, gruntownie udokumentowana kontrola i analiza całokształtu działań, które w założeniu miały zapewnić rentowność górnictwa węgla kamiennego.

Nierzetelny program na lata 2007- 2015

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski  przedstawiając raport stwierdził, że program rządowy oparto na zbyt optymistycznych założeniach dotyczących przychodów. Jednocześnie marginalizowano koszty. W programie za punkt wyjścia wzięto warunki koniunktury z 2007 r., nie brano pod uwagę możliwości pogorszenia sytuacji na rynku węgla. Nie zakładano scenariusza B na lata dekoniunktury

Realizując – niekonsekwentnie – przyjęty program, zaniechano w zasadzie działań restrukturyzacyjnych, pewne nieliczne ich próby nie przynosiły rezultatów. Z raportu NIK wynika jasno, że program rządowy na lata 2007-2015 nie brał pod uwagę konieczności restrukturyzacji. Spółki górnicze nie miały wieloletnich strategii rozwoju, jedynie doraźne plany techniczno-ekonomiczne. – To nie pozwalało na zmiany systemowe – komentował prezes NIK. Podkreślił, że katastrofa górnictwa to skutek braku determinacji kolejnych rządów wobec branży. Po udanej restrukturyzacji branży przez rząd Jerzego Buzka, w wykonaniu ówczesnego wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Steinhoffa – bolączki górnictwa niestety powróciły. Lekceważenie efektywności, brak rachunku ekonomicznego,  nadmierne zatrudnienie zmniejszające się znacznie wolniej niż sprzedaż węgla. A koszty tego zatrudnienia mogły być pokrywane tylko w okresach wysokich cen węgla na rynku.

Grzechy główne

Załamanie ekonomiczne i finansowe największych polskich spółek węglowych, Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego i Jastrzębskiej Spółki Węglowej wynikało nie tylko z krachu koniunktury na światowych rynkach, ale też z  zaniechania gruntownej reformy. Obciąża ono zarówno rząd PO-PSL, jak i zarządy spółek węglowych. Przez cały czas nawet nie zwracano uwagi na nadmierne zatrudnienie obciążające kopalnie. Nie wykorzystano lat koniunktury na poprawienie wydajności w spółkach węglowych. Przeciętnie wynosiła ona 657 ton na górnika rocznie. Tymczasem w sprywatyzowanej kopalni Lubelski Węgiel – Bogdanka wydajność to ok.1700 ton. O efektywności można mówić przy wydajności przynajmniej 1000 ton na górnika rocznie. NIK wyliczyła z jednej strony wsparcie finansowe dla górnictwa w latach 2007-2015, z drugiej strony wysokość podatków i opłat odprowadzanych przez branżę za ten okres. Wsparcie to 65,7 mld zł, zaś płatności publiczno-prawne – 64,5 mld zł. Prezes Kwiatkowski podkreślił, że to „porównywalne kwoty”.

W ocenie raportu NIK Program nie uwzględniał rzeczywistych możliwości zbytu węgla zagranicą. Prognozy sprzedaży węgla (zarówno spółek jak i rządowe) były dalekie od realiów. Te rozbieżności były znane kolejnym ministrom gospodarki. Ich nadzór był nierzetelny. Dodatnie wyniki sprzedaży węgla były głównie wynikiem jego wysokich cen w latach koniunktury. Potem przyszły rosnące straty.

Nakłady inwestycyjne w spółkach węglowych – jak wykazano w raporcie NIK – zwiększono dopiero w latach 2012-2013, czyli w czasie dekoniunktury, gdy rozpoczęły się trudności finansowe. Wcześniej zyski w górnictwie „przejadano”. Kolejni ministrowie gospodarki wiedzieli o sytuacji, ale wiedzy nie wykorzystywali. Konkretne działania Ministerstwa Gospodarki zostały podjęte dopiero w 2013 r., jednak były zbyt późne i zupełnie nieadekwatne wobec zagrożeń. Akcje ratunkowe z 2015 r. były doraźne i prowadzone już w oderwaniu od programu rządowego.

Prywatyzacja konieczna?

Spornym problemem są rozwiązania własnościowe w górnictwie węglowym. Zarówno raport, jak i wystąpienie dr Janusza Steinhoffa – autora jedynej udanej reformy polskiego górnictwa przez rząd Jerzego Buzka – podejmowały ten wątek. Właściciel państwowy zapewnia bezpieczeństwo energetyczne. Nie zapewnia odpowiedniej efektywności, takiej jakie mają kopalnie prywatne (Silesia) czy spółki giełdowe (Bogdanka). NIK zwraca uwagę, że skonkretyzowane plany odnoszące się do prywatyzacji podmiotów górniczych, jakie znalazły się we wstępnych projektach Programu rządowego, ostatecznie w wyniku negatywnych opinii górniczych związków zawodowych na temat prywatyzacji zostały zastąpione ogólnikowymi zapisami w zmienianym Programie.

W opinii NIK prywatyzacja spółek w górnictwie węgla kamiennego dokonana po zapoczątkowanej wcześniej restrukturyzacji sektora oraz po przeprowadzonym w 2003 r. oddłużeniu, a także przy wykorzystaniu możliwości jakie stworzyła dobra koniunktura na węgiel (trwająca do 2011 r.), zapewniłaby konkurencyjność i służyłaby dalszej restrukturyzacji tej branży. Tymczasem proces przekształceń własnościowych polskiego górnictwa w znacznym zakresie zatrzymał się na etapie komercjalizacji,czyli na przekształceniu przedsiębiorstw państwowych w jednoosobowe spółki skarbu państwa.

Nieudane lub zaniechane przekształcenia własnościowe

Wg raportu NIK „Strategia Kompanii Węglowej(KW) z listopada 2007 r. przewidywała prywatyzację tej spółki, a warunkiem rozpoczęcia tego procesu – oprócz dobrej sytuacji ekonomiczno-finansowej Spółki – było jego uzgodnienie ze stroną społeczną.” Zakładano przy tym, że  Skarb Państwa pozostanie właścicielem większościowego pakietu akcji, a prywatyzacja będzie realizowana przez giełdę. W strategii KW z lutego 2012 r. zaznaczono, że Spółka powinna być gotowa do debiutu giełdowego od 2015 r. Kompania jednak nie wdrożyła działań prywatyzacyjnych i nie poddała analizie potencjalnych kosztów i efektów ich przeprowadzenia. Nie ustalono też planu (harmonogramu) prywatyzacji. Jedynym podjętym, ale nie w pełni zrealizowanym działaniem KW było przygotowanie, na wniosek Ministerstwa Skarbu Państwa  z 2013 r., informacji o liczbie osób uprawnionych do nieodpłatnego nabycia akcji SP. Raport podkreśla, że przyczynami nie podjęcia prywaryzacji „były m.in. niezakończony proces restrukturyzacji Spółki oraz jej bardzo trudna sytuacja ekonomiczno-finansowa.”

Strategia Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW)  z grudnia 2007 r. zakładała upublicznienie na GPW mniejszościowego pakietu akcji.Według strategii KHW z czerwca 2010 r. pierwotna emisja akcji KHW na Giełdzie miała nastąpić w 2011 r. Ostatecznie także i ta częściowa prywatyzacja nie została zrealizowana. Skomercjonalizowano Jastrzębską Spółkę Węglową. Prywatyzacji przez giełdę doczekała się tylko Bogdanka.

Błędy strukturalne

Dużym i powtarzającym się błędem było łączenie w państwowych spółkach kopalń efektywnych i bardzo słabych. Raport NIK podkreśla też, że duże szkody przyniosła prywatyzacja niemal wszystkich firm okołogórniczych, np. producentów maszyn i urządzeń dla górnictwa, gdy główni kontrahenci tych podmiotów – kluczowe spółki prowadzące działalność wydobywczą – pozostają własnością Skarbu Państwa. Nie sprzyja to transparentności wzajemnych relacji handlowych. M.in. powoduje znaczące rozpiętości kosztów dzierżaw maszyn i urządzeń górniczych udostępnianych spółkom węglowym przez sprywatyzowanych producentów. Raport przytacza tu patologie i nadużycia.

– Wiemy jak było, wiemy jak jest, teraz spójrzmy w przyszłość – zapowiedział Krzysztof Kwiatkowski. O przyszłości mówiła Anna Margis, dyrektor Departamentu Górnictwa w Ministerstwie Energii, Debatowali eksperci.

Dyrektor Margis skomentowała pozytywnie raport NIK i przedstawiła prspektywy bliższej i dalszej przyszłości górnictwa węgla kamiennego w Polsce. Zdaniem obecnego rządu – podkreśliła dyrektor – górnictwo węglowe zapewnia bezpieczeństwo energetyczne kraju i nie możemy z tego zrezygnować. Pod koniec 2016 roku wyniki górnictwa znacznie się poprawiły i ten trend się utrzymuje. Zmniejsza się koszt wydobycia węgla.

Anna Margis poinformowała, że rozpoczęły się prace nad programem dla górnictwa 2016-2030. W tym konieczne jest określenie nowego kierunku rozwoju górnictwa węgla kamiennego. Struktura górnictwa już się zmieniła i będzie ewoluować. Nad przyszłym programem pracuje grupa robocza, w której reprezentowana jest strona rządowa, parlamentarzyści, przedsiębiorcy i strona społeczna. Przyszły program będzie mieć na celu bezpieczeństwo energetyczne, zaspokojenie krajowego zapotrzebowania na węgiel, docieranie do nowych złóż, poprawa bezpieczeństwa pracy, „budowanie inteligentnych kopalń”, promowanie czystych technologii węglowych.

Projekt Programu dla górnictwa węgla kamiennego na lata 2016 – 2030 będzie mieścić się w opracowywanym programie polityki energetycznej. Przyszły Program będzie podlegał monitorowaniu:– Co jakiś czas będziemy sprawdzać jak działa – zapowiedziała dyrektor Margis. –  Podkreśliła, że celem przeprowadzanej obecnie restrukturyzacji jest m.in. optymalizacja zatrudnienia. Nikt w czasie obecnych zmian nie stracił pracy, jest realizowany system dobrowolnych odejść

Dla polskiego górnictwa węgla kamiennego w jego nowoczesnym kształcie ogromne znaczenie mieć będzie komercyjne wydobywanie metanu ze złóż węglowych. Z jednej strony to ogromne bogactwo dla energetyki, z drugiej – zapewnienie większego bezpieczeństwa pracy w kopalniach. To również minimalizacja emisji metanu do atmosfery. Uczestnicy wczorajszej konferencji w NIK podkreślali w tym kontekście znaczenie otwartego ostatnio ( 8.06) Międzynarodowego Centrum Doskonałości w dziedzinie Metanu z Kopalń Węgla.