Wójcik/Jakóbik: Rosja zaprasza do seperatyzmu energetycznego państwa UE

3 marca 2015, 11:29 Energetyka
Nord Stream i South Stream
Gazociągi Rosjan oplatają region Europy Środkowo-Wschodniej.

KOMENTARZ

Teresa Wójcik, Wojciech Jakóbik

Redakcja BiznesAlert.pl

Państwa europejskie w najbliższych miesiącach powinny się zdecydować skąd mają kupować gaz, kiedy za 4 lata zostanie zablokowany tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę – ostrzegał wczoraj ambasador Federacji Rosyjskiej w Belgradzie Aleksander Czepurkin.

Czepurkin występował na zorganizowanej przez rosyjską ambasadę konferencji „Rosyjskie projekty energetyczne na Bałkanach po rezygnacji z South Streamu”. Podkreślił, że Gazprom postanowił definitywnie zamknąć sprawę tego gazociągu. Nowym kierunkiem i jedynym dla Rosji jest rura poprowadzona przez terytorium Turcji z kończącym ją węzłem na granicy tureckiej.

Wg ambasadora, Turkish Stream zgodnie ze wstępną umową zawartą z Ankarą, będzie magistralą składającą się z czterech nitek, z których pierwsza ma być zakończona błyskawicznie, bo w 2016 r. Gaz ma popłynąć rurą przez Turcję do granicy greckiej i wtedy strona rosyjska będzie negocjować z Unią Europejską o jego odbiorze. Jednak państwa, które chcą się zaopatrywać w surowiec z Gazpromu muszą w najbliższych miesiącach, a najpóźniej w ciągu roku, podjąć decyzję czy chcą nabywać ten surowiec.

Czepurkin przyznał, że obecna sytuacja geopolityczna nie jest łatwa, ale „trzeba przebić mury biurokracji i polityki.” Zwrócił też uwagę, że Rosja biorąc pod uwagę wspólne interesy gospodarcze oraz interesy „wielkiej Europy”, jednak będzie przede wszystkim bronić swoich interesów narodowych.

Jest to jawne wezwanie do seperatystycznej polityki państw Unii Europejskiej zainteresowanych Turkish Stream bez oglądania się na Brukselę. Rosja używa w ten sposób polityki energetycznej do realizacji celów polityki zagranicznej, z której jednym z głównych jest torpedowanie współpracy państw Unii Europejskiej. Angażowanie ich w projekt Turkish Stream to także sposób na uderzenie w Ukrainę, z której przekierowany zostałby gaz do nowego gazociągu.

Chociaż projekt South Stream został anulowany to służąca do jego realizacji spółka South Stream Transport działająca w Bułgarii została dokapitalizowana przez Gazprom i może posłużyć do położenia rur z Turkish Stream do państw osieroconych przez porzuconą, pierwotną wersję gazociągu.