font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Węgiel 5 września, 2013 godz. 12:25   

Mielczarski: Nie rozwiązujmy tylko problemu Opola

Władysław Mielczarski

Dyskusja o rozbudowie elektrowni w Opolu w ocenie prof. Władysława Mielczarskiego jest niepotrzebna. Rozmowy nie powinny dotyczyć tego pojedynczego projektu, ale kwestii kompleksowej odbudowy mocy wytwórczych w Polsce – mówi prof. w rozmowie z portalem „Biznes.pl”.

Jak mówi rozmówca serwisu „Biznes.pl” dyskusja o Opolu jest całkowicie niepotrzebna, a wręcz szkodliwa, bo problem jest szerszy i dotyczy odbudowy mocy wytwórczych i budowy nowych elektrowni w Polsce.

– Opole pokazało, że „król jest nagi” – konkluduje prof. Mielczarskie i dodaje, że w obecnej sytuacji nie powinniśmy rozwiązywać tylko problemu Opola, ale poszukać rozwiązania systemowego.

Jak podkreśla W. Mielczarski w podobnej sytuacji Elektrownia Opole są projekty w Jaworznie, Kozienicach, Ostrołęce, Elektrownia Dolna Odra.

Zwraca on jednocześnie uwagę, że ryzyko inwestycji w moce wytwórcze było od wielu lat na zbyt wysokim poziomie, co zaowocowało całą serią działań pozorowanych, zamiast realizacji konkretnych inwestycji. Jak mówi Mielczarski, prezesa PGE należy pochwalić za to, iż miał na tyle odwagi, że przerwał ten prowadzący donikąd proces i powiedział „nie” politykom. Jak ocenie rozmówca „Biznes.pl” odpowiedzialność za obecną sytuacje jest właśnie po stronie polityków, a nie zarządów firm energetycznych.

-W obecnym systemie prawno-gospodarczym, nikt nie może nakazać zarządom realizacji nieopłacalnych inwestycji. Trzeba stworzyć system, który sprawi, że te inwestycje staną się opłacalne – mówi prof. Mielczarski.

System taki powinien dawać inwestorom gwarancję, że jeśli zrealizują inwestycje w nowe moce to w przypadku gdy ceny energii spadną poniżej poziomu gwarantujące pokrycie kosztów inwestycji otrzymają wsparcie ze strony państwa – proponuje rozmówca „Biznes.pl” zwracając uwagę, że takie rozwiązanie funkcjonuje obecnie w Hiszpanii. Jednocześnie jak mówi na jego wprowadzenie w Polsce wystarczy cztery miesiące.

Źródło: Biznes.pl/CIRE