font_preload
PL / EN
Atom Energetyka Gaz OZE Węgiel 9 listopada, 2017 godz. 10:09   
KOMENTUJE: Piotr Naimski

Jest szkic strategii energetycznej. Jej przyjęcie zależy od rynku mocy

Piotr Naimski fot. naimski.pl

Mamy wstępne wyniki pracy nad strategią polityki energetycznej dla Polski do roku 2040 – powiedział portalowi BiznesAlert.pl Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Przyjęcie strategii zależy od decyzji w sprawie rynku mocy.

Miks energetyczny jest wynikowy, a nie założony dogmatycznie i teoretycznie – powiedział nam Naimski. – W perspektywie 2040-2050 roku powinniśmy dążyć do dywersyfikacji technologii produkcji energii. Oprócz dominującego węgla musimy mieć możliwość produkcji energii zarówno ze źródeł odnawialnych, jak i elektrowni atomowej – podkreślił.

– Procedura, którą wszczęliśmy i prowadzimy od dłuższego czasu pokazuje, że do 2040-2050 roku będziemy mieli energię mniej więcej w połowie z węgla, w około 20 proc. ze źródeł odnawialnych, a w 20 proc. z energetyki nuklearnej – wyliczył pełnomocnik rządu.

OZE tak, ale bez subsydiów

– Wprawdzie to odległa przyszłość, ale jesteśmy w stanie przewidzieć niektóre rzeczy; budujemy nowe bloki węglowe, które będą uruchamiane około 2020 roku. Czas życia takiego bloku to około 30 lat. Biorąc to pod uwagę musimy myśleć o innych źródłach – powiedział Naimski.

– Warto podkreślać, że OZE będą miały istotne znaczenie, ale w polskich warunkach muszą być samodzielne ekonomicznie. Nas nie stać na to, żeby je dotować tak, jak to ma miejsce na przykład w Niemczech. To jest droga, której nie moglibyśmy powtórzyć, nawet gdybyśmy chcieli. Cieszy nas, że coraz tańsze jest produkowanie energii z wiatru. W naszych planach będzie miejsce na energetykę wiatrową, przy czym od razu można powiedzieć, że będą to farmy na morzu, a nie na lądzie – ocenił minister.

Gaz jako stabilizator, a nie zastępstwo węgla

Naimski zapowiedział, że gaz będzie raczej uzupełnieniem miksu niż jego podstawą. – Nie będziemy przestawiali polskiej energetyki na gazową, bo gaz jest i będzie nośnikiem importowanym, a mamy przecież swoje zasoby węgla. Byłoby to strategicznie nieracjonalne. Węgiel musi być oczywiście wykorzystywany przy pomocy najnowszych i najmniej uciążliwych dla środowiska technologii. Z drugiej strony system energetyczny wymaga elementów regulacyjnych, a bloki gazowe doskonale się do tego nadają, w szczególności, gdy chcemy dopuścić zależne od pogody i pory dnia OZE. Przy braku wiatru i słońca musimy zapewnić elastyczne, alternatywne źródła energii – przekonywał Naimski. Odniósł się w ten sposób do decyzji Polskiej Grupy Energetycznej o budowie bloku gazowego w Elektrowni Dolna Odra.

– Z powodów regulacyjnych planujemy w Polsce zbudowanie dwóch, może trzech bloków gazowych, w tym w Dolnej Odrze. Możemy podjąć taką decyzję, mając w perspektywie ukończenie budowy gazociągu Baltic Pipe. Oddanie do eksploatacji elektrowni gazowych musi być powiązane z ukończeniem budowy połączenia z norweskimi źródłami i rozbudową gazoportu w Świnoujściu. Realne uniezależnienie Polski od dostaw gazu od Gazpromu w roku 2022 będzie skoordynowane z końcem inwestycji w energetyką gazową – powiedział rozmówca naszego portalu.

Będzie miejsce dla atomu

– Termin ogłoszenia strategii polityki energetycznej odsuwa się z powodu innych, równoległych prac, m. in. nad rynkiem mocy. Od tego zależy strategia. Będzie w niej miejsce na energię jądrową – zapewnił minister Naimski.