Atomowa kopalnia w Rosji i żyła złota polskich magnatów biznesu. Jeśli się sprawdzi

4 września 2021, 09:00 Alert
Wizualizacja SMR w Jakucji. Fot. Rosatom
Wizualizacja SMR w Jakucji. Fot. Rosatom

Technologia małych reaktorów jądrowych zyskuje uznanie na całym świecie. Zasili kopalnię złota i miedzi na Dalekim Wschodzie, a być może kiedyś stanie w Pątnowie lub innej lokalizacji w Polsce. Warunek to wdrożenie tej technologii na rynek.

Atomfłot należący do Rosatomu podpisał umowę z KAZ Minerals o budowie pięciu małych reaktorów jądrowych w technologii SMR do zasilania wydobycia miedzi oraz złota z jednego z największych ośrodków tego typu Bajmskaja we wschodniej Czukotce. Atomfłot chce wydać do ośmiu miliardów rubli na wydobycie tych surowców z odległych złóż Bajmskaja. 150 mld rubli ma zostać przeznaczone na elektrownie jądrowe. Porozumienie wstępne w tej sprawie zostało podpisane podczas Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku.

SMR mają pozwolić na wytwarzanie energii w regionie, który jest pozbawiony niezbędnej infrastruktury do dostaw surowców służących do opalania energetyki konwencjonalnej albo energii z pomocą sieci przesyłowych. Pierwsza energia jądrowa popłynie do kompleksu Bajmskaja z pływającego reaktora jądrowego Akademik Łomonosow i posłuży do zasilania budowy.

Docelowo mają powstać cztery reaktory RITM-200M w technologii Rosatomu. Dwa powinny być gotowe w 2027 roku, czyli za sześć lat, trzeci w 2028 roku i czwarty w 2031 roku. Atomfłot przekonuje, że sukces w Bajmskajej będzie przełomem pozwalającym Rosjanom rozwijać przenośne reaktory jądrowe małej mocy. Energetyka jądrowa może być jednym ze sposobów na rozwój ekonomiczny trudnodostępnych obszarów Arktyki rosyjskiej. Rosatom chce stawiać SMR-y w całej Jakucji na mocy porozumienia z rządem federalnym oraz regionalnym. Pierwsza elektrownia tego typu ma stanąć w Ust-Kujga w Jakucji w 2028 roku.

Warto przypomnieć, że technologia SMR znalazła uznanie także w Polsce. Synthos Green Energy należący do Michała Sołowiowa ma umowę o współpracy przy małych reaktorach jądrowych z amerykańskim GE Hitachi. Może stać się pośrednikiem przy budowie reaktorów BWRX-300 w naszym kraju dzięki pierwszym porozumieniom z ZE PAK (kierowany przez Zygmunta Solorz-Żaka, właściciela Polsatu) oraz PKN Orlen (pod wodzą Daniela Obajtka, polityka partii rządzącej). Pierwszy obiekt tego typu w Polsce mógłby powstać w Pątnowie, gdzie jest także rozważana budowa dużego atomu na mocy Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Państwowy atom musi mieć dużą skalę i wykorzystywać dostępne technologie, ponieważ Polacy chcą mieć pierwszy reaktor w 2033 roku, by obniżyć emisje CO2 i dać stabilizację Odnawialnym Źródłom Energii.

– Pątnów jest lokalizacją wskazaną w rządowym Programie polskiej energetyki jądrowej. Nasze plany nie są konkurencyjne w stosunku do planów państwa – SMR nie zastąpią dużej energetyki państwowej, ale mogą stanowić jej doskonałe uzupełnienie i stopniowo zastępować część mocy wytwarzanej z paliw kopalnych, a w niedługim czasie mogą pomóc zniwelować brak dostępnych mocy w systemie energetycznym, wynikający z odstawiania kolejnych bloków węglowych i zwiększającego się zapotrzebowania na energię elektryczną – powiedział Piotr Woźny, prezes ZE PAK cytowany w informacji prasowej tego koncernu.

Największe wyzwanie technologii SMR to brak zastosowania rynkowego na świecie. Umowa w sprawie przyspieszenia wdrożenia i komercjalizacji BWRX-300 została podpisana przez Cameco Corporation. GE Hitachi Nuclear Energy i GNF-A w lipcu 2021 roku. Pierwszy reaktor SMR ma stanąć w Ontario w 2028 roku w razie przyznaniu mu licencji przez Kanadyjczyków. Podobny proces będzie musiał przejść w Unii Europejskiej. Warto zastrzec, że umowa GE Hitachi z Synthosem dotyczy zbadania opłacalności ekonomicznej budowy jednego reaktora w Polsce. Porozumienia z ZE PAK i Orlenem zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu, ale o nim jeszcze nie przesądzają.

ZE PAK/World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Solorz-Żak i Sołowow chcą zbudować mały atom w Pątnowie