Sawicki: Realizacja celu OZE może się opóźnić o dwa lata. URE wątpi w skuteczność aukcji

7 stycznia 2020, 07:31 Energetyka
energa_farma_fotowoltaiczna_w_gdansku_11_

Rząd pracuje nad projektem rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie maksymalnej ilości i wartości energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii (OZE), która może zostać sprzedana na aukcjach w 2020 roku. W ten sposób ma przybliżyć Polskę do realizacji unijnego celu 15-procentowego udziału energii ze źródeł odnawialnych w energii finalnej brutto w tym kraju do końca tego roku. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wątpi jednak w realizację tego celu, a Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu sugeruje, że może on zostać wypełniony dwa lata później – pisze Bartłomiej Sawicki, redaktor BiznesAlert.pl.

Założenia rozporządzenia

Wnioskodawcą projektu rozporządzenia jest Ministerstwo Aktywów Państwowych. Rozporządzenie dotyczy maksymalnej ilości i wartości energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii, która może zostać sprzedana na aukcjach w 2020 roku. W ocenie skutków regulacji czytamy, że projekt stanowi wykonanie upoważnienia ustawowego zawartego w art. 72 ust. 2 ustawy z o odnawialnych źródłach energii. Rozporządzenie określa maksymalną ilość i wartość energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii, która może zostać sprzedana w drodze aukcji w 2020 roku. przez wytwórców, którzy złożyli deklarację o przystąpieniu do aukcji albo uzyskali zaświadczenie o dopuszczeniu do aukcji. – Tym samym, rozporządzenie to jest niezbędne do ogłoszenia i przeprowadzenia aukcji na energię wytworzoną w instalacjach OZE w 2020 roku – czytamy w argumentacji. Podkreślono, że realizacja aukcji na 2020 roku ma służyć realizacji przez Polskę założonego celu 15 procent udziału energii z OZE w energii finalnej brutto (zużycie łącznie w elektroenergetyce, ciepłownictwie i chłodnictwie oraz na cele transportowe). – W 2020 roku możliwa będzie kontynuacja trendu wzrostowego rozwoju wykorzystania odnawialnych źródeł energii na potrzeby realizacji nowych zobowiązań unijnych, tj. wynikających z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady UE w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych.

Wnioskodawca projektu rozporządzenia wyliczył, że w związku z realizacją aukcji w 2020 roku powstaną instalacje wykorzystujące:

  1. energię promieniowania słonecznego (o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW) – 1000MW,
  2. energię promieniowania słonecznego (o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 1 MW) – 500 MW,
  3. hydroenergię (o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW) – 20 MW,
  4. hydroenergię (o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 1 MW) – 10 MW,
  5. biogaz rolniczy (o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 1 MW) – 20 MW,
  6. biogaz pozyskany ze składowisk odpadów oraz biogaz pozyskany z oczyszczalni ścieków do wytwarzania energiielektrycznej (o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 1 MW) – łącznie 10 MW,
  7. biomasę, w dedykowanej instalacji spalania biomasy (o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1MW) – 100 MW.

 

Ponadto, planowana jest również sprzedaż wolumenu energii elektrycznej wytworzonej w istniejących instalacjach spalania biomasy o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW – 300 MW;

Powyższe wartości zostały określone w oparciu o analizy rynku OZE prowadzone przez Departament Energii Odnawialnej Wnioskodawca podkreśla, że projekt rozporządzenia bierze pod uwagę założenia dla rozwoju OZE określone w takich dokumentach strategicznych jak projekt Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030 (KPEiK) oraz projekt Polityki energetycznej Polski do 2040 roku (PEP2040).

Ścigan: OZE mogą śmiało konkurować z elektrowniami konwencjonalnymi (ANALIZA)

2020 rok pod znakiem fotowoltaiki

Aukcje pokazują, że 2020 rok będzie stał pod znakiem fotowoltaiki. Są one dedykowane przede wszystkim nowym farmom fotowoltaicznym. W projekcie rozporządzenia nie ma mowy o aukcjach na moce wiatrowe na lądzie. Należy wspomnieć, że projekt ten pochodzi z października 2019 roku, a więc jeszcze sprzed aukcji OZE na 2019 rok przeprowadzonych w grudniu 2019 roku. URE informuje, że w ich toku zostało zakontraktowane 16,1 mld zł dla dużych instalacji wiatrowych, które odpowiadają ponad 2,2 GW mocy. Po aukcjach przeprowadzonych w 2018 roku i 2019 roku łączna moc zainstalowana w systemie przekroczy 9,1 GW.

Plany zakładały, że zostanie zakontraktowana moc wiatrowa na poziomie maksymalnie 2,5 GW. Oznacza to, że wiatr ma jeszcze potencjał do wykorzystania w aukcjach na 2020 rok. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej szacuje, że na rynku są projekty dostępne wiatrowe o łącznej mocy 1200 MW. Przekonuje, aby w efekcie grudniowych aukcji uwzględnić jeszcze możliwość przeprowadzenia ich dla lądowych farm wiatrowych. Chodzi oczywiście o projekty z pozwoleniami na budowę wydanymi przed wejściem w życie tzw. ustawy odległościowej. Daje ona możliwość stawiania nowych farm wiatrowych na lądzie w odległości równej lub większej od dziesięciokrotności wysokości elektrowni wiatrowej (wliczając wirnik wraz z łopatami). Prawdopodobnie są jeszcze projekty wiatrowe, które mogą stanąć do aukcji na 2020 rok. Potencjał wiatraków na lądzie sięga nawet 24 GW. Jednak przekroczenie 10 GW mocy w wietrze na lądzie wymagałoby liberalizacji ustawy odległościowej, która na razie nie ma perspektyw.

Dowiemy się na jej temat więcej prawdopodobnie po przyjęciu ustawy o działach administracji rządowej i podziale kompetencji między Ministerstwem Aktywów Państwowych a Ministerstwem Klimatu, który rozstrzygnie, kto będzie zajmował się regulacjami dla wiatraków.

Cel OZE

Wnioskodawca podkreśla w uzasadnieniu do projektu opisywanego rozporządzenia, że aukcje w 2020 roku będą miały zasadnicze znaczenie dla realizacji projektów OZE, które pozwolą Polsce wypełnić zobowiązania wynikające z rozporządzenia UE o zarządzaniu unią energetyczną, zgodnie z którym orientacyjna trajektoria udziału OZE do 2022 roku musi osiągnąć punkt odniesienia wynoszący co najmniej 18 procent łącznego wzrostu udziału energii ze źródeł odnawialnych od wiążącego celu krajowego danego państwa członkowskiego na 2020 rok do jego wkładu w osiągnięcie celu do 2030 roku. Wnioskodawca przyznaje wprost, że parametry określone w projekcie rozporządzenia stanowią także zabezpieczenie na wypadek niewyczerpania całego dostępnego wolumenu energii w aukcjach zaplanowanych na 2019 rok, zagrażając tym samym wypełnieniu przez Polskę zobowiązań unijnych w zakresie udziału energii wytwarzanej z odnawialnych źródeł energii w końcowym zużyciu energii brutto, które na 2020 roku wynosi 15 procent.

Parametry spodziewanych aukcji

Łączny szacowany wolumen energii przeznaczony do sprzedaży w trakcie aukcji w 2020 roku wynosi 57 795 000 MWh w 15-letnim okresie wsparcia, w tym 36 795 000 MWh w odniesieniu do nowych instalacji oraz 21 000 000 MWh do instalacji istniejących. Łączna maksymalna wartość ww. wolumenów (stanowiąca iloczyn wolumenów oraz ceny referencyjnej w 2019 roku) wynosi 25 355 025 050 zł w 15-letnim okresie wsparcia, w tym 15 485 025 025 zł w odniesieniu do nowych instalacji oraz 9 870 000 025 zł w odniesieniu do instalacji istniejących. Łączna maksymalna wartość pomocy publicznej wynikająca z różnicy pomiędzy wartością energii elektrycznej sprzedanej w drodze aukcji, a rynkową wartością energii elektrycznej (tzw. ujemne saldo) wynosi w 15-letnim okresie wsparcia 11 379 616 100 zł, w tym 6 587 626 075 zł w odniesieniu do nowych instalacji oraz 4 791 990 025 zł do instalacji istniejących.

Energa i Tauron upominają się o wiatr… i wodę

Gdańska Energa ustosunkowała się do projektu w konsultacjach publicznych. Spółka postuluje zwiększenie o 50 procent wolumenu mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 1 MW, wykorzystującej do wytwarzania energii elektrycznej wyłącznie wiatr na lądzie oraz słońce. Zgodnie z treścią rozporządzenia jest to 7 350 000 MWh. Energa proponuje zwiększenie wolumenu do 11 025 000 MWh. Spółka proponuje także zwiększenie wolumenu mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW, wykorzystującej do wytwarzania energii elektrycznej wyłącznie wiatr na lądzie i słońce. W projekcie jest o 14 700 000 MWh, a Energa proponuje zwiększenie tego wolumenu do 22 050 000 MWh. Energa wskazuje, że zgodnie z założeniami w ostatniej wersji projektu Polityki Energetycznej Polski 2040 podaż projektów, m.in. elektrowni słonecznych oraz wiatrowych na lądzie, jest wyższa niż zakładana w projekcie rozporządzenia. – Uzasadnia (ona – przyp. red.) zwiększenie wolumenu w celu umożliwienia skorzystania z systemu przez te instalacje – argumentuje spółka.

Energa postuluje zwiększenie wolumenu łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej mniejszej niż 500 kW, wykorzystującej energię wody oraz mocy zainstalowanej elektrycznej nie mniejszej niż 500 kW i nie większej niż 1 MW, wykorzystującej wyłącznie hydroenergię do wytwarzania energii elektrycznej. W projekcie przy tym punkcie zapisano „zero”. Spółka postuluje podniesienie wartości do 40 MWh. W ocenie Energi podaż elektrowni wodnych będzie umożliwiała wytwarzanie energii elektrycznej z tego źródła, przyczyniając się do realizacji celu wzrostu udziału OZE.

Podobne uwagi zgłasza Tauron. Zdaniem spółki zmniejszenie planowanych wolumenów koszyków aukcji dla nowych instalacji fotowoltiacznych i lądowych farmy wiatrowych o mocach mniejszych niż 1 MW w wolumenie 7 350 000 MWh, oraz dla mocy instalacji fotowoltaicznych i wiatrowych powyżej 1 MW w wolumenie 14 700 000 MWh, ogranicza dostęp do koszyka aukcyjnego. Może według Taurona spowodować znaczne obniżanie ofert przez wytwórców chcących wygrać aukcje. – Tym samym może nie zaistnieć odpowiednia zachęta finansowa wśród inwestorów do dalszego rozwoju, co natomiast będzie miało negatywny wpływ na cele OZE przewidziane w projekcie PEP2040 oraz KPEiK – przestrzega spółka. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej w czasie konsultacji proponuje zwielokrotnienie mocy instalacji fotowoltaiczny i wiatrowych powyżej 1 MW w wolumenie 14 700 000 MWh, ogranicza dostęp do koszyka aukcyjnego. PSEW proponuje poziom 58 275 000 MWh.

URE wątpi w cel OZE

Urząd Regulacji Enegetyki wątpi, że opisywane rozporządzenie przybliży Polskę do realizacji celu OZE założonego na poziomie 15 procent udziału energii ze źródeł odnawialnych w energii finalnej brutto w 2020 roku ze względu na niewielkie przełożenie wyników aukcji z 2018 i 2019 roku na realizację celu OZE założonego na 2020 rok. Prezes URE argumentuje ten fakt zapisami na temat zobowiązań zwycięzców aukcji. Zgodnie z przepisami ustawy OZE z 2015 roku, najkrótszy ustawowy termin, w którym tzw. nowa instalacja, która wygrała aukcję powinna rozpocząć sprzedaż energii elektrycznej w systemie aukcyjnym, wynosi 24 miesiące od dnia zamknięcia sesji aukcji i dotyczy instalacji wykorzystujących do wytwarzania energii wyłącznie promieniowanie słoneczne. Oznacza to, że wytwórcy energii elektrycznej w instalacjach fotowoltaicznych, którzy wygrali aukcję przeprowadzoną w grudniu 2019 roku będą mieli prawo do rozpoczęcia sprzedaży energii w grudniu 2021 roku. – To z oczywistych względów będzie miało przełożenie na stopień realizacji celu w 2020 roku. Podobnie rzecz się ma z aukcjami rozstrzygniętymi w 2018 roku, przy czym warto zauważyć, że choć wprawdzie okres pierwszej sprzedaży energii elektrycznej w instalacjach PV, które wygrały aukcje w 2018 roku zgodnie z obowiązującymi ówcześnie przepisami był krótszy i wynosił 18 miesięcy od dnia zamknięcia sesji aukcji – wyjaśnia prezes URE.

Są wyniki kolejnych aukcji OZE. Prawie 17 miliardów złotych na wsparcie odnawialnych źródeł energii

Cel OZE dwa lata później?

Należy przypomnieć, że projekt rozporządzenia pojawił się w październiku 2019 roku, a więc jeszcze przed nowym projektem Polityki Energetycznej Polski na 2040 rok. Pod koniec 2019 roku do Komisji Europejskiej został także skierowany Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu. Tam także znalazły się zapisy dotyczące celu OZE do 2020 roku. Ministerstwo Aktywów Państwowych podkreśla, że transformacja krajowej elektroenergetyki skutkuje wzrostem udziału OZE w produkcji energii elektrycznej, który w 2017 roku wyniósł ok. 14 procent. Jednak już udział OZE w finalnym zużyciu energii brutto wyniósł w 2016 r. ok. 11,3 procent, przy czym cel krajowy na 2020 r. wynosi 15 procent. . W 2017 roku udział energii ze źródeł odnawialnych w finalnym zużyciu energii brutto w Polsce spadł do poziomu 11 procent. Portal WysokieNapięcie.pl pisał w styczniu 2019 roku, że z korespondencji do której dotarł wynika, że w grudniu 2018 roku rząd przyznał w przesłanych do Komisji Europejskiej odpowiedziach na uwagi do Krajowego Planu dla Energii i Klimatu, że uda się zapewnić najwyżej 13,8 procent.

Źródło: Krajowym Plan na Rzecz Energii i Klimatu. Opracowanie Ministerstwo Aktywów Państwowych. Rysunek prezentuje postęp we wdrażaniu krajowych celów OZE na poziomie poszczególnych państw członkowskich

W Krajowym Planie na Rzecz Energii i Klimatu czytamy, że w ramach realizacji ogólnounijnego celu na 2030 rok Polska deklaruje osiągniecie do 2030 roku 21 procent udziału OZE w finalnym zużyciu energii brutto i ten wynik będzie zależał od „konkurencyjności tych źródeł oraz ich miejsca i użyteczności dla systemu”. Ministerstwo Aktywów Państwowych przyznaje, że wziąwszy pod uwagę dotychczasowe postępy dotyczące rozwoju OZE, krajowe zobowiązanie na 2030 rok. należy uznać „za ambitne”.

Co będzie z celem na rok 2020? W ścieżce dojścia do 21 procent może kryć się odpowiedź. Resort przewiduje, że osiągnięcie celu 21  procent udziału OZE w finalnym zużyciu energii brutto będzie realizowane w orientacyjnej trajektorii:

a) ok. 15 procent w 2022 roku,
b) ok. 17 procent w 2025 roku,
c) ok. 19 procent w 2027 roku.

Może to oznaczać, że resort przyznaje publicznie, że nie uda się zrealizować celu OZE na 2020 rok. Takie ryzyko sygnalizowała już Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w 2018 roku. Wówczas wskazywała, że osiągnięcie przez Polskę wspomnianego celu może być zagrożone. Alarmowała, że w konsekwencji Polska prawdopodobnie stanie przed koniecznością dokonania statystycznego transferu energii z OZE z państw członkowskich, które mają nadwyżkę tej energii. Koszty tego transferu mogą wynieść nawet 8 mld zł. Na łamach portalu BiznesAlert.pl toczyła się dyskusja dotycząca celu OZE. Wypowiadali się m.in. prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej oraz Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.