Equinor wierzy w pierwsze dostawy energii z offshore na Bałtyku w 2024 roku

22 maja 2019, 17:00 Alert
Vidar Martin Birkeland, dyrektor projektów Bałtyk JV, w Equinor ASA podczas Bałtyckiego Forum Przemysłu Energetyki Morskiej. Fot. BiznesAlert.pl
Vidar Martin Birkeland, dyrektor projektów Bałtyk JV, w Equinor ASA podczas Bałtyckiego Forum Przemysłu Energetyki Morskiej. Fot. BiznesAlert.pl

– Kiedyś nasza firma skupiała się na wydobyciu ropy i gazu. Teraz zgodnie z trendami zmieniamy się i stawiamy na energię z wiatru i fotowoltaiki. Po Wielkiej Brytanii i USA przyszedł czas na Polskę – powiedział Vidar Martin Birkeland, dyrektor projektów Bałtyk JV, w Equinor ASA podczas Bałtyckiego Forum Przemysłu Energetyki Morskiej.

Podkreślił, że firma jest udziałowcem w trzech projektach wiatrowych, które powstają lub już powstały, jak np. Arkona w Niemczech. Spółka skupia się także na inwestycjach w USA. – Jeśli chodzi o nowe projekty to naszym obszarem działania jest również i Polska. Jesteśmy udziałowcem joint venture wraz z Polenergią przy projektach Bałtyk II i Bałtyk III. W grudniu 2018 podjęliśmy decyzję o wejściu w trzeci projekt Bałtyk I. Obydwa wygenerują 2,5- 3 GW mocy – dodał. Warunki wietrzne na Bałtyku są jego zdaniem porównywalne do warunków panujących na Morzu Północnym. – Wietrzność na poziomie 9- 10 metrów na sekundę to bardzo dobry wynik – ocenił.

Podkreślił, że przesył energii do systemu z farm wiatrowych obydwu firm będzie możliwy już w 2024/2025 roku. – Warunkiem jest jednak przyjęcie regulacji prawnych, dotyczących rozwoju farm wiatrowych. Jeśli prawo wejdzie w życie, to w ciągu 2 lat można uzyskać ostateczną decyzję inwestycyjną. W ostatnim czasie w Polsce wiele zmieniło się na lepsze. Kiedy ustawodawstwo zostanie przyjęte, będziemy gotowi na rozpoczęcie prac. Konieczne jest tu stabilne i przewidywalne otoczenie rynkowe – podkreślił.

Odniósł się także do kwestii „local contentu”,  czyli udziału polskich firm (podwykonawców) w rozbudowie offshore w Polsce, mówiąc, że polscy dostawcy są jego firmie dobrze znani, bo współpracowała ona z nimi przy rozwoju platform morskich dla sektora upstream, w branży ropy i gazu. – Wiemy, że produkują oni także elementy do farm wiatrowych – dodał.

Michał Jerzy Kołodziejczyk, Business Development Manager w Equinor ASA przypomniał, że pierwotnie budowa projektów farm wiatrowych Polenergii miała nastąpić w 2020 roku, a zakończyć się w 2023 roku. – Widzimy więc, że już mamy przesunięcie w czasie. Zarówno w 2016 roku, kiedy zaczęliśmy mówić o tych projektach jak i teraz nadal nie ma odpowiedniej legislacji. Zdecydowaliśmy się na współudział w projektach Polenergii, bo miały one już decyzje przyłączeniowe od PSE, poza tym są blisko lądu, ulokowane na płytkich wodach. Apelujemy o zapewnienie stabilnego otoczenia regulacyjnego – zakończył.

Bartłomiej Sawicki

Equinor wierzy w hub offshore w Polsce. Proponuje kontrakt różnicowy