Jakóbik: Port instalacyjny offshore na celowniku służb i Chińczyków?

11 października 2021, 07:35 Bezpieczeństwo
Port Gdynia. Fot. Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A / port.gdynia.pl
Port Gdynia. Fot. Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A / port.gdynia.pl

Wiadomo już dlaczego służby tak długo zastanawiały się nad ustawą mającą promować morskie farmy wiatrowe. Czy Chińczycy chcą przejąć kontrolę nad portem instalacyjnym? Ofiara sporu na ten temat to sam port, który nie posłuży budowie offshore w pierwszym rozdaniu – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Port instalacyjny na celowniku

Gazeta Polska dotarła do informacji o tym, że firmy chińskie zabiegają o 30-letni kontrakt na zarządzanie Portem Zewnętrznym w Gdyni oraz kontrakt na budowę portu instalacyjnego offshore. To inwestycja niezbędna do rozwoju kompetencji w branży morskich farm wiatrowych w Polsce. Alternatywa to wykorzystanie portów zagranicznych i przez brak rozstrzygnięć w sprawie portu polskiego, Polacy sięgną po nią prawdopodobnie przy pierwszym rozdaniu, czyli pierwszej aukcji na mocy ustawy offshore.

Wspomniana gazeta ustaliła, że w przetargu rozpisanym przez Morski Port Gdynia trzy z czterech ofert złożyły firmy chińskie. Jedna z nich zarządza już częścią Portu Gdynia w pobliżu Stoczni Wojennej oraz infrastruktury używanej przez NATO. – Temat podnoszony jest przez przedstawicieli armii amerykańskiej, dla której Gdynia jest głównym portem przeładunkowym sprzętu. Sytuację komplikuje także bliskie sąsiedztwo terenów przeładunkowych, których dotyczy zainteresowanie Chińczyków, z PGZ Stocznią Wojenną w Gdyni, w związku z planami uczestnictwa stoczni w rozbudowie i tworzeniu projektów dla sił zbrojnych państw NATO – czytamy w o2. Gazeta Polska stawia tezę, że służby przyglądają się tej inwestycji przez groźbę szpiegostwa Chin, powołując się na analizę German Marshall Fund dla ministerstwa obrony Norwegii, w którym pada ostrzeżenie, że firmy portowe z Państwa Środka mogą służyć takim celom. Z tego względu termin składania ofert miał zostać przedłużony do listopada. Port instalacyjny miałby powstać za 3,3 mld złotych do 2026 roku. Tymczasem pierwsze farmy wiatrowe na Bałtyku mają stanąć w 2025 roku. Oznacza to, że nie będą montowane w polskim porcie.

Służby nie po raz pierwszy interesują się offshore. Ustawa o wsparciu morskich farm wiatrowych była blokowana przez część ministrów jesienią 2020 roku. Z informacji BiznesAlert.pl wynikało, że ustawa offshore została zablokowana przez ministrów, którzy nie sprzyjają rozwojowi morskich farm wiatrowych. Potem udało się nam ustalić, że w dyskusji 28 października projekt został przekazany do zaopiniowania przez organy właściwe w zakresie bezpieczeństwa państwa i zwalczanie korupcji. Początkowo wydawało się, że może być to ruch spowalniający przeciwników Odnawialnych Źródeł Energii, którzy mogli w podobny sposób blokować ustawę odległościową hamującą rozwój lądowych farm wiatrowych. Jednak rewelacje Gazety Polskiej i O2 pojawiające się w koincydencji czasowej rzucają nowe światło na tę sprawę.

Afera Huawei w Polsce oraz ciągły spór o to, czy Partia Komunistyczna Chin używa tej i innych firm do wrogich celów polityki zagranicznej spowodowały, że kraje NATO patrzą dwa razy na inwestycje chińskie. Z drugiej strony alternatywa do portowych firm chińskich może być ograniczona. Istnieje prawdopodobieństwo, że firmy amerykańskie i powiązane z nimi w przypadku oddania Gdyni operatorowi chińskiemu mogą wycofać się również ze współpracy z Polakami – ostrzega O2. Jeden z rozmówców portalu sugeruje, że USA zablokowały udział firm portowych z Chin w inwestycjach w Izraelu, a Litwini w Kłajpedzie. – Musimy brać pod uwagę możliwość współpracy chińsko-rosyjskiej. Łatwo byłoby przytkać Chińczykom port, gdyby doszło np. do zaostrzenia konfliktu na Ukrainie – mówi były wiceszef SKW i ekspert Fundacji Stratpoints, płk Maciej Matysiak.

Port poczeka, offshore nie

Niezależnie od rozstrzygnięć w tej sprawie wygląda na to, że polski port instalacyjny nie będzie gotowy na czas budowy pierwszych morskich farm wiatrowych. Jednakże to nie koniec rozwoju tej branży, bo planowana są kolejne tury rozdawania koncesji na Morzu Bałtyckim. Do tego czasu powinien być gotowy port instalacyjny, powstały i pracujący w zgodzie z priorytetami bezpieczeństwa i polityki zagranicznej RP, co może oznaczać brak wstępu dla podejrzanych firm.

Jest poradnik jak założyć mikroinstalację OZE i produkować własną energię elektryczną