font_preload
PL / EN
Alert 26 czerwca, 2018 godz. 14:30   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Jest poparcie większości UE za przyspieszeniem prac nad dyrektywą gazową

photo_2018-06-26_14-31-23 Minister energii Krzysztof Tchórzewski i wiceminister Michał Kurtyka. Fot. BiznesAlert.pl

Polska nie zgodziła się na przeniesie rozmów o dyrektywie gazowej na kolejną prezydencję Austrii. Naszym zdaniem temat jest tak dobrze znany, że można było już teraz przenieść go na polityczny poziom dyskusji w UE. Liczymy, że kolejna austriacka prezydencja zajmie się tym tematem zaraz po objęciu steru,  dzięki czemu jurysdykcja prawa UE objęłoba planowany gazociąg Nord Stream 2 – powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski.Wiceminister energii Michał Kurtyka dodał, że stanowisko Polski na radzie ambasadorów poparło 19 krajów, jednak prezydencja Bułgarii nie podjęła takiej decyzji. Przeciwko temu opowiedziały się trzy kraje.

– Od dłuższego czasu wiadomo, że Polska jest przeciwna Nord Stream 2. Ta infrastruktura umacnia monopol Gazpromu i segmentuje krajowe rynki. Ostatnie miesiące służą nam do wykorzystania walki i zapewnieniu równych warunków dla infrastruktury gazowej w Europie. Narzędziem jest rewizja dyrektywa gazowa, nad którą intensywnie pracowaliśmy –  powiedział na konferencji prasowej minister energii Krzysztof Tchórzewski. Komisja i Parlament popierają przyspieszenie prac nad projektem dyrektywy.

–  Podejmowane przez nas działania okazały się skutecznie. Postulaty są popierane regularnie przez 10 krajów. To już są problemy nie poszczególnych krajów, a całego regionu. 15 delegacji poparło wniosek o przeniesienie prac z poziomu technicznego na poziom polityczny. Na ostatnim posiedzeniu Komitetu Stałych Przedstawicieli poparło nas już 19 państw, przy wyraźnej opozycji jedynie 3 państw zaangażowanych w Nord Stream 2. Nie udało się popchnąć tego wnioski dalej.Bułgaria przełożyła to na kolejne rozmowy, już na prezydencję Austrii. Polska nie zgadza się z taką decyzją. Stoimy na stanowisku, że rewizja dyrektywy gazowej jest już tak dobrze przedyskutowana, że powinna on być rozpatrzona zaraz po objęciu steru przez prezydencję Austrii – powiedział na konferencji prasowej minister energii Krzysztof Tchórzewski. Dodał, że  koalicja państw opowiadających się za zmianami w dyrektywie jest bardzo znacząca, rosnąca, która wykazuje chęć procedowania tej dyrektywy, co nie znaczy, że wszystkie aspekty rewizji uzyskały jednakowe zrozumienie i poparcie.

Z kolei wiceminister energii Michał Kurtyka powiedział, że wśród państw UE rośnie poparcie za zmianami. – Współpracuje z nami stale 10 krajów, w maju było 15 państw, a na spotkaniu ambasadorów były to już 19 państw, które chciały przejść z poziomu technicznego na poziom polityczny. To nie jest już problem jednego kraju, a całej Europy i jest to projekt polityczny, co pokazują wypowiedzi niektóry polityków – powiedział wiceminister energii Michał Kurtyka. Nie chciał jednak powiedzieć, jakie kraje poparły przeniesienie prac na poziom polityczny.

Dyrektywa Gazowa

Komisja Europejska przedstawiła propozycje nowelizacji dyrektywy gazowej w listopadzie 2017 roku.  W marcu 2018 r. Komisja ds. Energii i Przemysłu Parlamentu Europejskiego przyjęła zaproponowane przez Komisję Europejską poprawki do dyrektywy o rynku gazowym, zgodnie z którymi gazociągi budowane przez państwa trzecie i wchodzące na terytorium Unii Europejskiej muszą pozostawać w pełnej zgodności z unijnymi przepisami, dotyczącymi rynku gazu, a wyjątki muszą być ograniczone w czasie. Projekt musi być zaakceptowany przez kraje członkowskie, żeby mógł trafić do negocjacji z PE, który już poparł nowe przepisy. Dlatego po decyzji krajów ostateczny kształt dyrektywy mógłby zostać zaakceptowany dość szybko. Wprowadzone do dyrektywy zmiany mają jednoznacznie wskazać, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE podlegają przepisom unijnego trzeciego pakietu energetycznego.

Jeśli takie przepisy zostałyby przyjęte, mogłyby zagrozić opłacalności projektu Nord Stream 2. Znaczenie ma jednak czas, bo budowa gazociągu już się rozpoczęła, a praca nad nowymi przepisami idzie powoli.

Po ostatnim spotkaniu ambasadorów państw UE miała powiększyć się grupa unijnych krajów, która poparła Polskę i opowiedziała się za dalszymi pracami nad przepisami mającymi utrudnić powstanie Nord Stream 2. Tak wynika z nieoficjalnych informacji brukselskiej korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej. Obecnie już 19 krajów uważa, że dyskusje techniczne na poziomie ekspertów już powinny się zakończyć i należy przejść do dalszej procedury legislacyjnej.

Wczoraj na spotkaniu w Waszyngtonie w Atlantic Council, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Marosz Szefczowicz powiedział, że na stole mamy propozycję zmiany dyrektywy gazowej, tak aby morskie gazociągi spoza UE, które przechodzą przez strefę ekonomiczną i morze terytorialne musiały być w stu procentach zgodne z prawem i zasadami UE. – Debata nie jest prosta. Wszystkie strony zdają sobie sprawę, że jest to projekt polityczny – powiedział Szefczowicz. Dodał, że w prace nad zmianami w dyrektywie przejmuje obecnie austriacka prezydencja. Wspomniał, że na ostatnim szczycie państw UE widać było, że głosowano większością kwalifikowaną za tym projektem, podobnie jak w Parlamencie Europejskim. – Wiem, że Austriacy nie są wielkimi zwolennikami zmian, wiem też, że nasi niemieccy koledzy potrzebują trochę więcej czasu. Teraz mamy duże poparcie PE oraz większość kwalifikowaną. Finalną fazą będą konsultacje między Radą, Komisją i Parlamentem – powiedział wiceprzewodniczący KE. Dodał, że negocjacje nie powinny trwać długo, bo wszystko jest jasne i chodzi o implementację tego projektu, a cały proces powinien zająć 30 minut.

Jakóbik: Układ korupcyjny stulecia broni Nord Stream 2