Jakóbik: Przyszłość energetyki jest z miedzi…i litu. Polacy są w globalnej grze

13 maja 2021, 07:30 Energetyka

– Odnawialne Źródła Energii i elektromobilność nie są emisyjne, ale potrzebują surowców, które nierzadko wymagają forsownej eksploatacji. Wydobycie na Zachodzie z udziałem spółek jak KGHM może mieć najłagodniejszy wpływ na środowisko – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kopalnia Sierra Gorda w Chile. Fot.: MSP.

Era miedzi i litu…od KGHM?

Według Goldman Sachs cena miedzi przekraczająca obecnie 10 000 dolarów za tonę może wzrosnąć nawet do 15 000 dolarów za tonę w 2025 roku. Cena tego surowca rośnie systematycznie od marca 2020 roku, kiedy rozpoczęła się pandemia koronawirusa na świecie ograniczająca dostawy surowców strategicznych z Chin będących jej epicentrum. – Strategiczne znaczenie miedzi, surowca niezbędnego w elektromobilności, energetyce odnawialnej czy medycynie rysuje przed nami długofalową perspektywę – ocenił Marcin Chludziński, prezes KGHM, przy okazji publikacji rekordowych wyników tej firmy. Znany inwestor David Einhorn z Greenlight Capital sugeruje zakup akcji spółek wydobywających miedź jako takich, które będą długofalowo zyskiwały na wartości przez to, że zapewnią paliwo transformacji energetycznej. Według Citigroup już jedna piąta zużycia miedzi na świecie wynika właśnie z polityki dekarbonizacji. Dążenie do neutralności klimatycznej będzie dalej zwiększać zapotrzebowanie na ten surowiec. BloombergNEF przewiduje, że rozbudowa sieci elektroenergetycznej na świecie powiększy ją o 48 mln kilometrów do 2050 roku, zwiększając zapotrzebowanie na miedź do 3,6 mln ton metrycznych. Chodzi także o komponenty Odnawialnych Źródeł Energii. Według Vestasa farma wiatrowa o mocy 100 MW z turbinami po 4,2 MW wymaga około 89 ton miedzi.

KGHM wydobywa miedź, ale być może w przyszłości sięgnie także po lit, kolejny surowiec transformacji energetycznej. Ośrodek Macquarie przewiduje, że deficyt litu na świecie pojawi się już w 2022 roku, podnosząc jego cenę do ponad 720 dolarów za tonę. Rystad Energy ustaliło, że produkcja samochodów elektrycznych może spowolnić w 2027 roku ze względu na niedobory tego surowca. Z tego względu należy już teraz planować nowe projekty wydobycia litu, aby nadrobić braki. Opóźnienie produkcji może inaczej sięgnąć około 3,3 mln samochodów elektrycznych z bateriami na 75 kWh w 2027 roku, około 9 mln takich aut w 2028 roku i około 20 mln w 2030 roku. Szkopuł polega na tym, że wydobycie litu ze skał wymaga znacznych ilości wody i może emitować do 15 ton CO2 za tonę. Z tego względu kraje zachodnie pracują nad recyklingiem baterii samochodów elektrycznych.

Komisja Europejska wymienia lit jako surowiec strategicznych, który może być kiedyś dotknięty zakłóceniami dostaw. Oznacza to, że KGHM może w przyszłości stać się także liderem wydobycia litu i rozwinąć kolejny filar działalności atrakcyjny z punktu widzenia transformacji energetycznej. Kiedyś Chile, w którym znajduje się kopalnia Sierra Gorda, było liderem wydobycia tego surowca, ale ustąpiło Australii ze względu na problemy z rentownością. Unia Europejska pod przewodnictwem prezydencji portugalskiej mającej na szczególnej uwadze współpracę z krajami Ameryki Południowej wydobycie zamierza zmienić umowę o współpracy gospodarczej z Chile wobec faktu, że Santiago zamierza promować wydobycie litu przez spółki z siedzibą na jego terytorium. To rozstrzygnięcie będzie ważne także dla KGHM. Jednakże wydobycie litu mogłoby się odbywać także w Polsce.

Wydobycie na Zachodzie może być najlepsze dla środowiska

Kontrola dostępu do surowców strategicznych może mieć szczególne znaczenie wobec wzrostu napięcia w relacjach Zachodu z Chinami. USA mogą być jednym z największych producentów litu. Polacy mogą dorzucić cegiełkę do europejskiej produkcji surowców potrzebnych do transformacji energetycznej. Jednakże ich eksploatacja to poważna ingerencja w środowisko. Wymaga zastosowania materiałów wybuchowych oraz wytapiania metali ze skał z użyciem chemikaliów. Z tego względu wydobycie w krajach zachodnich stosujących najwyższe dostępne standardy może być najbardziej korzystna z punktu widzenia ochrony przyrody. Przykładem mogą być działania KGHM. Miedziowy gigant informuje, że planuje dalsze projekty związane z minimalizacją wpływu Spółki na otoczenie. – Kontynuowany będzie Program dostosowania instalacji technologicznych KGHM do wymogów konkluzji BAT dla przemysłu metali nieżelaznych wraz z ograniczeniem emisji arsenu (BATAs). W Hucie Miedzi Głogów i Hucie Miedzi Legnica prowadzonych było 11 projektów, z których w pierwszym kwartale 2021 roku zakończono następujące: Instalacja przesyłowa żużla poołowiowego (HM Głogów), Magazyn i plac dla materiałów ołowionośnych (HM Głogów) – czytamy w komunikacie polskiej spółki, która w tym roku obchodzi sześćdziesięciolecie działalności. Zielona transformacja może jej zapewnić kolejne kilkadziesiąt lat żywotności, bo paradoksalnie „brudne” wydobycie surowców jest warunkiem sine qua non czystej, zielonej transformacji energetycznej.

Brzydkie kaczątko KGHM bije rekord dekady dzięki drożejącej miedzi