Lucas: Jak reagować na broń energetyczną Rosji

31 marca 2014, 11:24 Energetyka
Edward Lucas

ROZMOWA

Edward Lucas, dziennikarz The Economist odpowiedzialny za energetykę i surowce, komentuje dla BiznesAlert.pl, w jaki sposób Rosja używa broni energetycznej oraz jak Europa powinna się przed nią bronić.

Jak działa rosyjska broń energetyczna?

EL: Rosja używa broni energetycznej na trzy sposoby. Pierwsza to cena – jest ona wyższa dla krajów, których Rosja nie lubi jak np. Litwa, niż dla państw z którymi współpracuje, jak np. Niemcy. Druga to ilość – Rosja może po prostu odciąć dostawy dla krajów, których nie lubi. Zrobiła tak już z dostawami ropy naftowej do rafinerii Orlenu w Możejkach. Trzeci sposób to wykorzystywanie umów energetycznych do pompowania pieniędzy w państwowy system polityczny. Dorbym przykładem jest kariera byłego kanclerza Gerharda Schroedera w Niemczech (został dyrektorem konsorcjum budującego Nord Stream, teraz jest w zarządzie odpowiedzialnym za South Stream – przyp. BiznesAlert.pl)

Jakie znaczenie mają w tym kontekście wydarzenia na Ukrainie?

EL: Ruch Majdanu prezentuje egzystencjalne zagrożenie dla reżimu Władimira Putina. Unia Europejska jest przez członków ruchu odbierana jako sukces a Rosja jako porażka projektu politycznego. Jeśli Ukraina otrzyma perspektywę członkostwa w UE i rozpocznie budowę nieskorumpowanych instytucji, pluralizmu politycznego i rządów prawa, Rosjanie zażądają tego samego, a Putin będzie w tarapatach.

Czy polityka solidarności energetycznej powinna być odpowiedzią na grę Rosji?

EL: Powinniśmy wprowadzić dużo ostrzejsze sankcje. Możemy zastosować prawdziwe sankcje wizowe dla wierchuszki rosyjskiego establishmentu. Celowałbym w członków Dumy, Rady Federacji, przedstawicieli FSB, GRU, ministerstw, i tak dalej. Do tego wyrzuciłbym Rosnieft z list giełdowych na Zachodzie. Rozpocząłbym także śledztwo dotyczące prania pieniędzy przez spółki jak Gunvor.

W jaki sposób kraje Europy Środkowo-Wschodniej powinny zareagować na kryzys?

EL: Zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego jest dobre dla krajów regionu tak czy inaczej, choć pomaga przede wszystkim stępić ostrze rosyjskiej broni energetycznej. Więcej połączeń gazowych, więcej magazynów, liberalizacja, transparentność, dywersyfikacja, kary za nadużywanie pozycji monopolisty – tego potrzebują. Unia Europejska robi w tym zakresie dobrą robotę, musi jednak pracować szybciej i mocniej.

Jaki będzie finał śledztwa antymonopolowego Komisji Europejskiej przeciwko Gazpromowi, które miało się zakończyć wiosną tego roku?

EL: To się okaże. Należy pamiętać, że jest to tylko jedna z wielu ważnych spraw które czekają nas w tym roku. Trwa także arbitraż w Hadze przeciwko Rosnieftowi, gdzie ulubiona firma naftowa Putina będzie najprawdopodobniej zmusza zapłacić miliardowe odszkodowanie z racji przejęcia Jukosu.

Rozmawiał Wojciech Jakóbik