Najnowsze badania naukowe pokazują, że bezpieczne składowanie CO2 jest znacznie ograniczone, a obecna technologia w tym zakresie pozwala jedynie na niewielkie obniżenie globalnej temperatury. Eksperci wskazują, że wymaga ona także wsparcia rządowego oraz inwestycji.
Analiza uniwersytetu Imperial College London opublikowana na łamach czasopisma Nature na początku września pokazuje, że ryzyko wycieków, wstrząsów sejsmicznych i awarii technicznych ogranicza bezpieczne zasoby sekwestracji dwutlenku węgla do poniżej 1500 gigaton CO2, podczas gdy wcześniejsze szacunki mówiły nawet o 40 tys. gigaton.
Wskazuje to, że pod ziemią można bezpiecznie zmagazynować znacznie mniej tego gazu, niż dotąd zakładano.
Według mediany scenariuszy opracowanych przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), aby ograniczyć globalne ocieplenie do 1,5°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej – zgodnie z postanowieniami porozumienia paryskiego z 2015 roku – konieczne byłoby coroczne wychwycenie i składowanie 8,7 gigaton CO2.
Technologia wychwytywania i składowania CO2 (CCS) może odgrywać rolę zarówno w ograniczaniu źródeł emisji, jak i w trwałym usuwaniu dwutlenku węgla z atmosfery – na przykład poprzez magazynowanie CO2 z produkcji cementu, spalania paliw kopalnych, biomasy lub bezpośrednio z powietrza.
Fałszywe remedium
Eksperci podkreślają, że składowanie CO2 to ograniczone rozwiązanie, które powinno wspierać redukcję emisji, a nie zastępować działania na rzecz ich zmniejszenia. W praktyce skala tego procederu jest jeszcze mniejsza – obecnie rocznie magazynuje się na świecie zaledwie 600 tys. ton dwutlenku węgla.
„Składowanie dwutlenku węgla należy rozumieć jako zasób rzadki, a nie jako uniwersalne i nieskończone rozwiązanie problemu klimatycznego” – zaznaczył Joeri Rogelj, współautor analizy i dyrektor ds. badań w Grantham Institute na Imperial College w Londynie.
Naukowcy z Imperial College London obliczyli także, o ile mogłoby zmniejszyć się globalne ocieplenie, gdyby wszystkie bezpieczne miejsca składowania wykorzystać wyłącznie do usuwania CO2 z atmosfery, przy całkowitym zatrzymaniu emisji.
Wyniki pokazały, że przełożyłoby się to jedynie na 0,7°C spadku temperatury – dużo mniej, niż zapowiadali wcześniej zwolennicy tej technologii.
Wcześniejsze modele, które nie uwzględniały potencjalnych zagrożeń sugerowały możliwość obniżenia temperatury nawet o 5–6°C.
Lista zastrzeżeń
Portal Innovation News Network zwraca uwagę, że najnowsze badania ujawniają dużą różnicę między tym, co jest w magazynowaniu dwutlenku węgla technicznie wykonalne, a tym, co w praktyce można uznać za bezpieczne dla środowiska.
Z kolei serwis Lloyd’s List podkreśla, że projekty wychwytywania i składowania dwutlenku węgla napotykają istotne bariery, które wynikają przede wszystkim z braku trwałych modeli biznesowych, a nie z ograniczeń technologicznych. Realizacja takich inwestycji w dużym stopniu zależy od wsparcia rządowego oraz dostępności odpowiednich lokalizacji do składowania, co generuje wysokie koszty początkowe i utrudnia skalowanie przedsięwzięć. Dodatkowo niewystarczające wsparcie polityczne ma hamować rozwój całego sektora
Polskie inwestycje i plany
W marcu Orlen rozpoczął współpracę z norweską firmą energetyczną Equinor w zakresie technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla w Polsce.
Szefostwo polskiej firmy zaznaczyło, że partnerstwo ma kluczowe znaczenie dla realizacji strategicznych celów dekarbonizacyjnych oraz wspierania rozwoju gospodarczego. Spółka planuje osiągnięcie zdolności wychwytywania i magazynowania CO2 na poziomie 4 milionów ton rocznie do 2035 roku.
Tomasz Winiarski


