Mielczarski: Kryzys OZE

30 stycznia 2014, 13:09 Energetyka
Władysław Mielczarski 1

KOMENTARZ

Prof. Władysław Mielczarski

Politechnika Łódzka

Obserwujemy ostatnio wyraźny kryzys w odniesieniu do odnawialnych  źródeł energii (OZE). Jest to kryzys braku koncepcji dalszych działań, po okresie pokładania przesadnych nadziei, które niestety nie spełniły się. Ten brak pomysłów co dalej występuję zarówno na poziomie Unii Europejskiej, jak i na poziomie poszczególnych krajów, a nawet resortów.

W OZE pokładano bardzo duże nadzieje. Miały być motorem rozwoju nowoczesnego przemysłu europejskiego, ich masowe zastosowanie miało zredukować koszty i pozwolić na działanie na konkurencyjnym rynku, a dodatkowo wskazywano, że stosowanie OZE będzie prowadziło do znacznych redukcji emisji CO2. Niestety, technologie OZE przejęły szybko kraje azjatyckie eliminując europejską konkurencję w znacznym stopniu, koszty produkcji energii z OZE są dalej bardzo wysokie i coraz bardziej jest widoczne, że będzie potrzebne trwałe. Pewne redukcje emisji CO2 osiągnięto, ale bardzo wysokim kosztem – niemieckie źródła podają koszt 450Euro za 1 tonę CO2.

Szereg krajów europejskich po burzliwym rozwoju OZE wprowadziło ograniczenie. Nawet Niemcy stwierdzają, że subsydia dla OZE na obecnym poziomie 20 mld euro rocznie to maksimum na co ich stać. Proponuje się obecnie, dosyć powszechnie, odejście od ustalania celów OZE na rzecz jednego tylko jednego celu europejskiej polityki klimatycznej jakim byłaby redukcja CO2. Ostatnie propozycje Komisji Europejskiej zmierzają do redukcji CO2 na poziomie 40 proc. w roku 2030. Jednocześnie proponuje się cel OZE w wielkości 27 proc. dla całej Unii Europejskiej.

Cele pewnie zostaną obniżone, ale i tak nie wiadomo jak je osiągnąć. System redukcji emisji ETS pomimo prób reanimacji nie działa prawidłowo i będzie prawdopodobnie konieczne wprowadzenie standardów emisji. Przyjęcie okołounijnego celu dla OZE przy założeniu dobrowolnych deklaracji własnych celów przez państwa członkowskie może być pewnego rodzaju pułapką. Można zakładać, że po zsumowaniu dobrowolnych deklaracji nie zostanie osiągnięte 27% i wówczas Komisja Europejską narzuci krajom członkowskim wielkości energii z OZE do osiągnięcia.

W Polsce również obserwuje się działania na rzecz redukcji kosztów subsydiów, ponieważ proponowany system aukcyjny głównie do tego zmierza. Wydaje się to być realizacją polityki rządu wobec OZE, którą wyraził premier Tusk mówiąc, że wykonamy cele unijne w OZE do 2020 roku i po jak najniższym koszcie oraz że nie będziemy się z żadnym krajem „ścigać”.