Perzyński: Czy Koninowi uda się zbudować geociepłownię z pomocą NFOŚiGW?

31 stycznia 2020, 13:00 Energetyka
Teren geociepłowni w Koninie. Źródło: YouTube KONin Witaj
Teren geociepłowni w Koninie. Źródło: YouTube KONin Witaj

Geotermia może dostarczać stabilne, czyste i tanie ciepło na potrzeby miast. Kolejne polskie samorządy zaczynają sobie zdawać z tego sprawę i jeśli mają dostęp do takich źródeł, chętnie w nie inwestują. Konin nie jest tu wyjątkiem, ale ten przykład uwypukla raczej problemy, które mogą wiązać się z podobnymi przedsięwzięciami – pisze Michał Perzyński, redaktor BiznesAlert.pl.

Źródła geotermalne w Koninie

Odkrycie źródeł geotermalnych na obszarze Konina (na wyspie Pociejewo pomiędzy rzeką Wartą a Kanałem Ulgi) oznaczało dla miasta spore nadzieje na nowe otwarcie dla inwestycji w regionie. W 2012 roku utworzona została spółka Geotermia Konin, a do jej zadań należało przygotowanie dokumentacji, wykonanie odwiertów oraz zagospodarowanie wód termalnych. Nastroje ekspertów wokół projektu były raczej ostrożne – nikt nie spodziewał się, że parametry wód będą na tyle korzystne, by mogły one zostać wykorzystane na potrzeby ciepłownictwa. Jednak kiedy wykonany został pierwszy odwiert badawczy (wart 15 mln złotych, z czego połowę stanowiła dotacja NFOŚiGW) okazało się, że temperatura wody sięga 62 stopni Celsjusza w źródłach na głębokości 1,6 km. Bardzo obiecujące okazały się także wyniki badań wydajności tego złoża – aż 300–500 m sześc./h. Tym, co sprawiło, że konińska geotermia była wyjątkowa na tle całego kraju, był drugi poziom wodonośny na głębokości 2,6 km – w jego przypadku temperatura wody wynosi 97,5 stopni Celsjusza przy mineralizacji 150 gramów na litr.

Nieudane próby

Mimo tak korzystnych uwarunkowań, spółce i miastu trudno było przedstawić jednolity pomysł na zagospodarowanie źródeł – koncepcja budowy ciepłowni geotermalnej musiała konkurować z pomysłem utworzenia uzdrowiska. Ostatecznie inwestor podjął decyzję o energetycznym wykorzystaniu zasobów geotermalnych. Pierwotnie uruchomienie ciepłowni geotermalnej planowane było na 2019 rok, ale plany te okazały się niemożliwe do zrealizowania, między innymi z powodu nieuzyskania dofinansowania ze środków unijnych w ramach konkursu ogłoszonego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Konin bezskutecznie próbował odwołać się od tej decyzji i 17 milionów złotych, które miało być przeznaczone na rozwój geotermii w Koninie, zostało poza zasięgiem.

Walka o środki

Z związku z tym impasem zapadła decyzja o przejęciu spółki Geotermia Konin przez Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Koninie, co stało się faktem we wrześniu 2019 roku. O konińskiej geotermii opowiedział prezydent Konina Piotr Korytkowski w wywiadzie dla BiznesAlert.pl. – Stworzenie ciepłowni geotermalnej pozwoli nam uzyskać kolejne procenty ciepła wtłaczanego w rury, które będzie ogrzewać mieszkania i dostarczy im ciepłą wodę. Po raz kolejny został złożony wniosek o dofinansowanie ze środków unijnych. Zadanie jest realizowane przez Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, który obecnie dostarczamy dokumenty do NFOŚiGW. Według zapewnień prezesa MPEC, wszystkie dokumenty wymagane, by uzyskać finansowanie z NFOŚiGW, zostały złożone. Czekamy na rozstrzygnięcie konkursu i mamy nadzieję, że w tym rozdaniu skutecznie sięgniemy po środki tak, aby móc zrobić drugi odwiert i wybudować ciepłownię geotermalną. Wszystko to pozwala zdywersyfikować dostawy ciepła dla miasta – mówił Piotr Korytkowski.

Skąd pochodzi ciepło w Koninie?

Prezydent Konina podkreślał, że dzięki źródłom geotermalnym Konin mógłby być jednym z niewielu miast w Polsce, które byłoby ogrzewane wyłącznie dzięki źródłom odnawialnym, co w dużym stopniu pozwoliłoby ograniczyć emisje gazów cieplarnianych do atmosfery, poprawić jakość powietrza w mieście, a także osiągnąć większą stabilność i niezawodność systemu grzewczego oraz uniezależnić od czynników zewnętrznych. Według danych MPEC Konin za 2018 rok, sieciowe ciepło dla mieszkańców pochodzi w 63,41 procentach z biomasy, a w 36,28 procentach z węgla brunatnego. Wytwarzane jest ono w trzech źródłach: w Elektrowni Konin, Zakładzie Termicznego Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych i lokalnej Kotłowni Cukrownia Gosławice. Warto jednak zaznaczyć, że właściciel elektrowni w Koninie planuje zastąpienie obecnego bloku opalanego węglem brunatnym biomasą. Może to być jednak blok mniejszej mocy aniżeli ten wykorzystujący węgiel brunatny. Zatem nowa ciepłownia geotermalna zdecydowanie przyczyniłaby się do dywersyfikacji i zwiększenia bezpieczeństwa dostaw energii cieplnej.

Czy uda się pozyskać dofinansowanie z NFOŚiGW?

Istotnym momentem dla projektu konińskiej geotermii była konferencja „Geotermia – szansa czy kłopot?”, która odbyła się pod koniec sierpnia zeszłego roku w Mikorzynie nieopodal Konina. W konferencji wzięli udział specjaliści z branży, w tym również przedstawiciele NFOŚiGW. Podczas tego wydarzenia przedstawione zostały dane dotyczące konińskiej geociepłowni – jej koszt ma wynosić 46 milionów złotych netto, z czego dofinansowanie NFOŚiGW ma stanowić 56 procent. Na projekt składać się ma budowa zakładu, realizacja otworu zatłaczającego GT-3 oraz przyłącze do miejskiej sieci ciepłowniczej. Jeśli uda się otrzymać dofinansowanie, inwestycja będzie realizowana w latach 2020-2021, aby w 2022 roku stać się jednym ze źródeł ciepła dla Konina. – Wykorzystanie źródeł to niejako odpowiedź na unijne cele klimatyczne, z którymi Polska niebawem będzie musiała się zmierzyć, a nasze miasto i region może stać się częścią większego planu rozwoju wykorzystania odnawialnych źródeł energii – podkreślił prezydent Konina Piotr Korytkowski. Z kolei NFOŚiGW podaje, że odpowiedź na pytanie, czy Konin otrzyma dofinansowanie na budowę swojej geociepłowni rozstrzygnie się w II kwartale 2020 roku.

Materiał został opracowany we współpracy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Logo NFOŚiGW

PGNiG i NFOŚiGW będą razem poprawiać jakość powietrza w Polsce