PGNiG gromadzi LNG i zapasy na wypadek kryzysu na Ukrainie

14 listopada 2019, 11:39 Alert
Konferencja wynikowa PGNiG za III kw. 2019. Fot. BiznesAlert.pl/Wojciech Jakóbik
Konferencja wynikowa PGNiG za III kw. 2019. Fot. BiznesAlert.pl/Wojciech Jakóbik

PGNiG zapowiada intensyfikację importu LNG w pierwszym kwartale 2020 roku. Do terminalu w Świnoujściu mają przypływać już nie dwa statki miesięcznie, ale nawet jeden w tygodniu.

– Po trzecim kwartale tego roku mieliśmy 22 dostawy versus 16 w zeszłym roku. To wzrost o 27 procent – oznajmił wiceprezes PGNiG ds. handlowych Maciej Woźniak. Od czerwca 2016 roku do dzisiaj PGNiG odebrało w Świnoujściu 71 dostaw LNG: 53 z Kataru i po 9 z USA oraz Norwegii. Import LNG stanowi już 22,8 procent całego importu, a udział kierunku wschodniego spadł do 58 procent.

Zarząd PGNiG nazwał informacje o zatłoczeniu magazynów w całej Europie „mapą strachu”. – Europa szykuje się na sytuację w której samo działanie rynku nie wystarczy – ocenił Maciej Woźniak.

– Jeszcze nigdy kraje Europy Środkowo-Wschodniej nie miały magazynów zapełnionych w stu procentach. Na rynku niemieckim było to zazwyczaj 60 procent. Europa oczekuje na kryzys ponownie wywołany przez wschodniego dostawcę i tak się do tego kryzysu przygotowuje – tłumaczył wiceprezes PGNiG Maciej Woźniak. – Chcemy mieć ponad pół mld m sześc. gazu więcej w magazynach. Mamy zgromadzone zapasy handlowe na Ukrainie. To jest już powyżej 400 mln m sześc. – wyliczał.

– Pierwszy kwartał przyszłego roku będzie najbardziej intensywny w historii polskiego rynku gazu – powiedział Woźniak. Dostawy, które będą docierały co tydzień mają dać razem około mld m sześc. gazu. Woźniak stwierdził, że jest to mniej więcej tyle, ile Polska odbiera na granicy ukraińskiej. W pierwszym tygodniu marca PGNiG odbierze dostawę LNG z Nigerii.

– Unii Europejskiej nie udało się zogniskować rozmów między Ukrainą a Rosją w taki sposób, żebyśmy mogli przeczytać w gazecie, że został ustalony grafik dostaw na zimę. Zapowiadana jest kolejna runda rozmów pod koniec listopada – przypomniał prezes PGNiG Piotr Woźniak.

Wojciech Jakóbik