Maj: Pożegnanie z węglem będzie tańsze niż trwanie przy nim (ROZMOWA)

5 marca 2021, 13:00 Energetyka
Magdalena Maj. Grafika: Gabriela Cydejko
Magdalena Maj. Grafika: Gabriela Cydejko

– W streszczeniu Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku z lutego tego roku czytamy, że nakłady na transformację w sektorze paliwo – energetycznym wyniosą w 867-890 mld zł. W Polskim Instytucie Ekonomicznym opracowaliśmy scenariusz odwrotny od planowanego, a więc dalszą karbonizację elektroenergetyki. Policzyliśmy ile będzie nas kosztowało trwanie przy węglu przez kolejne lata. Koszty te obliczyliśmy  na ok. 1 064 mld zł. Będą więc wyższe o 19,5 procent względem scenariusza dekarbonizacji – powiedziała Magdalena Maj analityczka Polskiego Instytutu Ekonomicznego w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl: PIE przygotował szacunki kosztów w scenariuszu zakładającym utrzymanie obecnego status quo w dziedzinie energetyki do 2040 roku. Jakie liczby były wynikiem tych prac?

Magdalena Maj: W streszczeniu Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku (PEP2040) z lutego tego roku, pojawiły się kwoty w wysokości 867-890 mld zł na transformację sektora paliwowo – energetycznego. Druga kwota, która w przestrzeni publicznej się pojawiła to 1 600 mld zł na dekarbonizację całej gospodarki. W naszych szacunkach zajęliśmy się tylko wyliczeniami dla sektora paliwowo energetycznego. Założyliśmy scenariusz braku dekarbonizacji. Chcieliśmy pokazać mało prawdopodobny, ale często dyskutowany  wariant przewidujący, co się stanie jeśli będziemy utrzymywać istniejące moce, w tym także węglowe na poziomie, który jest obecnie. Braliśmy pod uwagę modernizacje tych jednostek. Wzrastające zapotrzebowanie na energię elektryczną uznaliśmy, że pokryjemy przez nowe moce węglowe. Można więc powiedzieć, że to scenariusz węglowy, mało prawdopodobny, ale techniczne możliwy. Według raportu Climate Analytics, nasze pięć największych elektrowni węglowych mogłoby technicznie pracować poza horyzont roku 2050. Elektrownie Turów, Kozienice, Opole nawet do lat 60-70. Ekonomicznie rzecz biorąc nie byłoby to opłacalne. Koszty, które obliczyliśmy na bazie naszej analizy to ok. 1 064 mld zł przy założeniu scenariusza karbonizacji energetyki.

Czy w tych wyliczeniach zostały ujęte koszty budowy kopalń i nowych odkrywek węgla brunatnego?

Zajęliśmy się tylko kosztem budowy nowych odkrywek węgla brunatnego. Wyniósł 14 mld zł przy założeniu budowy nowych bloków i utrzymaniu istniejących. Oparliśmy szacunki na opracowaniu autorstwa ministerstwa energii, w którym były podane kwoty w odniesieniu do odkrywki w Złoczewie. Na tej podstawie szacowaliśmy czas eksploatacji obecnych złóż, wzrost mocy, które założyliśmy w nowych mocach na węgiel brunatny. Nie doliczyliśmy kosztów budowy nowych kopalń węgla kamiennego oraz utrzymania i dotowania obecnych. Były one trudniejsze do oszacowania, jednak na pewno przez nie ostateczna kwota byłaby jeszcze większa.

Czy w analizie PIE zostały wzięte pod uwagę koszty uprawień do emisji CO2? Zgodnie z szacunkami projektu strategii energetycznej z 2019 roku ich cena sięgnie 40 euro w 2040 toku, ale został on osiągnięty już teraz.

W streszczeniu PEP2040 z lutego tego roku, pojawia się zróżnicowana kwota na nakłady w sektorze wytwórczym energii elektrycznej. Jest to kwota od 320 do 342 mld zł. Jest ona uzależniona od cen uprawień do emisji CO2. W naszej analizie nie ujęliśmy tej kwoty, ale ją oszacowaliśmy na bazie prognozy KOBiZE, która jest bardziej aktualna. W 2040 roku założyliśmy, że koszt uprawień do emisji CO2 wyniesie ponad 70 euro.  Zakładając takie ceny emisji,  spółki elektroenergetyczne będą musiały ponieść koszty rzędu 399 mld zł. Ta kwota nie mieści się jednak w tej wspominanej wcześniej, a więc 1 064 mld zł. Uznaliśmy, że nie będziemy tej kwoty ujmować w tym szacunku, bo system EU ETS będzie przechodził kolejne transformację i zmiany.

Czy w państwa opracowaniu zostały ujęte czyste technologie węglowe jak zgazowanie węgla?

Wiemy, że Grupa Enea zajmowała się opracowaniem technologii IGTCC, a więc zgazowaniem węgla. Blok w Łęcznej miał mieć moc 545 MWe i takie założenie uwzględniliśmy w naszym scenariuszu.

Jaki byłby koszt tej technologii?

Podaliśmy koszty inwestycyjne, operacyjne, stałe i zmienne dla każdej nowej jednostki, a opieraliśmy się na danych dostępnych w PEP2040 z września 2019 roku. Osobno liczyliśmy koszt paliwa. Jeśli pyta Pan o koszt takiego bloku w Grupie Enea, to wynosiłby on 2 250 tys. euro za MW mocy. Daje to razem koszt 1,2 mld zł, czyli blisko trzykrotnie większy niż elektrowni gazowej w układzie kombinowanym.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki