font_preload
PL / EN
Energetyka Węgiel 23 listopada, 2018 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Energetyka węglowa bez odpadów? (RELACJA)

Fot BiznesAlert.pl Fot BiznesAlert.pl

Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ) – szansa czy zagrożenie dla polskiej energetyki?  Nad tą kwestią zastanawiali się uczestnicy debaty „PRE-COP 24 – bezodpadowa energetyka węglowa i górnictwo dla ochrony klimatu”, którą wraz z Senacką Komisją Środowiska zorganizowało stowarzyszenie Polska Unia Ubocznych Produktów Spalania, zrzeszające firmy zajmujące się zagospodarowaniem produktów spalania pochodzących z polskiej energetyki. Sesja odbyła się 20 listopada 2018 r. w gmachu Senatu z udziałem, min. przedstawicieli Polskiej Grupy Energetycznej, Enei oraz  ekspertów z branży energetycznej i górniczej. Dyskusja moderowana przez dra Tomasza Szczygielskiego, z Politechniki Warszawskiej i poświęcona była głównie ochronie klimatu poprzez efektywne zarządzanie ubocznymi produktami spalania (UPS). 

Co zrobić z 20 mln ton odpadów pochodzących ze spalania węgla? Okazuje się, że można je z zyskiem sprzedać. Działanie to wpisuje się ponadto w ideę GOZ. Krąg gospodarki odpadowej nie może się jednak do końca zamknąć. Powodem jest brak regulacji prawnych w tym zakresie i ram określających działania rynku. Uczestnicy konferencji apelowali, by wprowadzić takie zmiany prawne, które pozwolą urealnić możliwość wdrożenia bezodpadowej energetyki węglowej. Zdaniem prelegentów  jest to także argument w dyskusji przed szczytem klimatycznym, który odbędzie się w grudniu tego roku w Katowicach.

Odpady produkcyjne po spalaniu węgla to produkt

Prezes PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, Radosław Rasała, w wystąpieniu otwierającym, podkreślił, że przyjęte przez Radę UE konkluzje dotyczące gospodarki o obiegu zamkniętym, wytyczają nowe normy i obowiązki dotyczące wykorzystania ubocznych produktów spalania.

– Należy ustanowić nowe przepisy prawa polskiego w zakresie zagospodarowania ubocznych produktów spalania – powiedział Radosław Rasała, p.o. prezesa zarządu PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Ponadto, przedstawił założenia do zwiększenia zagospodarowania UPS z punktu widzenia wielkiej energetyki. Jak mówił, przyjęcie przez Radę UE konkluzji gospodarki o obiegu zamkniętym wiąże się zarówno z racjonalnym wykorzystaniem surowców (jak węgiel kamienny czy brunatny), jak i ograniczaniem negatywnego wpływu na środowisko, wynikającego z przetwarzania UPSów.

Wśród proponowanych zmian prawnych, wymienił ustanowienie nowych polskich przepisów, pod kątem m.in. zaproponowania na arenie międzynarodowej (poprzez organizacje w rodzaju Euracoal), np. uznania uniknięcia emisji dwutlenku węgla do atmosfery przez elektrownie w przypadku wykorzystania popiołu lotnego przez cementownie, do produkcji cementu.

Powołał się przy tym na obliczenia naukowe, że w przypadku, gdy cementownia wykorzysta popiół lotny powstały w wyniku spalania przez nasze elektrownie, można uniknąć emisji ok. 500 kg CO2 na tonę wyprodukowanego cementu. Dodał, że to ok. 5-10 proc., ale biorąc pod uwagę dzisiejszą sytuację na rynku, gdzie uprawnienie do emisji 1 tony CO2 do atmosfery ma wartość rynkową ok. 18 euro oraz realną wielkość UPS, które mogłyby być wykorzystywane, jest to znacząca wartość.” Przypomniał, że tylko Elektrownia w Bełchatowie produkuje 5 mln ton UPS-ów.

– Oszczędność unikniętych emisji CO2 do atmosfery jest na poziomie 2,5 mln ton. Mnożąc to przez 18 euro, otrzymujemy 45 mln euro – tak byłoby gdyby dzisiaj istniały prawne regulacje uznające możliwość uznania uniknięcia emisji dwutlenku węgla poprzez wykorzystanie popiołów lotnych z elektrowni przez cementownie. Takie regulacje powinny być uznane przez ETS (Europejski System Handlu Emisjami) – wyliczył p.o. prezesa PGE GiEK. – Warto się tym zainteresować. Na pewno byłby to przyczynek do ograniczania kosztów wytwarzania energii, co w efekcie mogłoby wpłynąć na obniżenie cen prądu – wyjaśnił.

Wskazując przykład innego UPS – gipsu – przypomniał, że PGE GiEK jest największym producentem gipsu syntetycznego w Polsce, wykorzystywanego też poza krajem m.in. do produkcji płyt gipsowo-kartonowych. – Widać więc, że można sobie poradzić z tym problemem – podkreślił Rasała wskazując, że nadal do zagospodarowania w budownictwie infrastrukturalnym wykorzystywane są popioły lotne czy żużle, jako alternatywa dla kruszyw naturalnych.

Jak powiedział, inne UPS (uboczne produkty spalania węgla w elektrowniach i ciepłowniach), takie jak popiół syntetyczny, są rozchwytywane na rynkach w Europie. Popioły lotne, żużle to także odpady, które mogą dawać szanse na zarobek, dlatego też wprowadzenie rozwiązań prawnych w Polsce pozwoli na ich zagospodarowanie, spełnienie norm środowiskowych, a jednocześnie stanowi szansę na uniknięcie kosztów  – dodał.

– UPS to alternatywa dla kruszyw naturalnych, dlatego też przepisy prawa powinny zawierać możliwość ich wykorzystania oraz sankcje za niewykorzystanie kruszyw antropogenicznych. Zachęty do wprowadzenia UPS powinny uwzględniać możliwość zastąpienia przez nie kruszyw naturalnych. Należy także zorganizować kampanię promującą ich wykorzystanie przy pracach rekultywacyjnych, np. przy usuwaniu złóż oraz przy budowach infrastrukturalnych tj. drogi czy nasypy – podkreślił, wymieniając postulaty branży.

Przypomniał też, że rząd przyjął już strategię dla węgla brunatnego, co pokazuje, że surowiec będzie częścią miksu energetycznego i będzie na pewno spalany jeszcze do 2050 roku, a więc odpady z tego paliwa, cały czas będą dostępne do wykorzystania.

Postulaty branży

Radosław Rasała wskazał, że do zagospodarowania w budownictwie infrastrukturalnym można wykorzystać popioły lotne czy żużle jako alternatywa dla kruszyw naturalnych.

Zgodnie z propozycjami branży, wskazał obszary i projekty takich inwestycji, które powinny obligatoryjnie zawierać informacje o możliwości wykorzystywania UPS-ów lub innych materiałów odpadowych. – W przypadku rekultywacji składowisk odpadów komunalnych powinny być wręcz zalecenia, by warstwa niwelująca, bądź odgazowująca była wykonywana w pierwszej kolejności z UPS-ów – dodał  Rasała.

Zaproponował przy tym sankcje dla przedsiębiorców, którzy nie rozpoczęli rekultywacji terenów zdegradowanych w ciągu pięciu lat od daty zakończenia na nich działalności, poprzez znaczący wzrost podatku gruntowego, a także wprowadzenie mechanizmów pozwalających na skuteczne eliminowanie nielegalnego pozyskiwania kruszyw naturalnych (obecnie niska cena takich kruszyw oznacza konkurencję dla możliwego wykorzystania UPS-ów). – Warto rozważyć odpowiedzialność karną zarówno odbiorcy takiego kruszywa, jak i jego dostawcy – powiedział Rasała.

Prezes PGE GiEK zgłosił potrzebę wprowadzenia mechanizmów zachęcających inwestorów do wykorzystywania UPS, np. czasowych, częściowych umorzeń opłat za korzystanie ze środowiska czy ulg podatkowych. Za celowe uznał też prowadzenie kampanii edukacyjnych na rzecz korzystania z UPS-ów przy rekultywacji i makroniwelacji terenów zdegradowanych, szczególnie po eksploatacji złóż.

Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych oraz PGE Energia Ciepła powiedział, że dla ciepłowników ważna jest komunikacja z rynkiem, aby utrzymać dyscyplinę przy modernizacji naszych bloków. – Wiemy jakie ponieśliśmy nakłady. Jako branża zrobiliśmy bardzo wiele. Nie produkujemy odpadów, a uboczne produkty spalania są wykorzystywane w górnictwie, budownictwie czy rolnictwie. Jako przedstawiciele branży ciepłowniczej jesteśmy w trudniejszej sytuacji niż energetyka konwencjonalna, bo produkujemy ciepło wtedy, kiedy jest zimno, Więc wytwarzamy  uboczne produkty głównie wówczas, kiedy sektor budowlany ich nie potrzebuje. PGE EC ma spółkę dedykowaną do zagospodarowania ubocznych produktów spalania (UPS), PGE Ekoserwis. Pracujmy nad nowymi technologiami, aby produkty spalania mogły być wykorzystywane przez coraz więcej gałęzi gospodarki. Potrzebujemy jednak zmian legislacyjnych, które wspomogą wykorzystanie UPS, poprzez pierwszeństwo ich odbioru przez dane sektory w gospodarce, co z kolei pociągnie za sobą ich mniejsze składowanie. W interesie nas wszystkich, ludzi z branży jak i obywateli, powinno być całkowite zaniechanie składowania i przekazanie całego strumienia ubocznych produktów spalania na potrzeby gospodarki. Liczymy na wsparcie Senatu i Sejmu – powiedział. Podkreślił, że węgiel jest podstawowym, paliwem dla energetyki i tak będzie przez kilkanaście lat, mimo że będziemy od niego odchodzić. – Wciąż jednak będziemy mieć 20 mln ton ubocznych produktów spalania – dodał.

Prezes PGE Energia Ciepła podkreślił, że branża pracuje nad wykorzystaniem UPS w nowych zastosowaniach. Potrzebujemy jednak regulacji, które wspomogą wykorzystanie UPS-ów także nieco szerzej, w innych branżach niż jest to dzisiaj – zaakcentował.

Potrzebny rynek UPS

Jacek Janas, prezes zarządu Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie powiedział, że UPS to 20 mln ton produktów spalania rocznie. – To skarb, który jest wielką odpowiedzialnością energetyki. Ciągłość odbioru tych odpadów oraz ich zagospodarowywanie rzutuje na bezpieczeństwo energetyczne. To szczególnie ważne i trudne w okresie zimowym, gdzie są problemy z odbiorem tego „skarbu”. Zaproponował, aby objąć system zagospodarowania odpadów, zielonymi certyfikatami, aby była możliwość wykorzystania produktów  pochodzących z elektrowni. Celem takiego rozwiązania miałby być wzrost poziomu wykorzystania odpadów. – Elementy certyfikatów wspierających ich zagospodarowanie mogą wspierać wykorzystanie UPS i promować nowe technologie ich odzyskiwania i wykorzystywania – dodał.

Jarosław Ołowski, wiceprezes  ENEI Wytwarzanie  Sp. z o.o. powiedział, że do końca 2018 roku poziom odkładania odpadów osiągnie ok. 2  proc. – Należy zadać sobie pytanie czy nie warto stworzyć rynku zagospodarowania odpadów. Przepisy prawne, muszą podkreślać, że te odpady to produkty, którymi można handlować – zaznaczył.

Nowe prawo odpadowe uderzy rykoszetem w energetykę

Tomasz Wilczak, wiceprezes spółki PGNiG Termika  mówił, że branża     energetyczna musi mierzyć się z dwoma  dużymi zagrożeniami. – W efekcie nowelizacji ustawy o odpadach  energetyka będzie musiała w ciągu 6 miesięcy przyszłego roku wydać 1 mld zł, aby dostosować składowiska odpadów do nowych wymagań. Chodzi o monitoring wizyjny i dostosowanie do nowych przepisów pożarowych. Nasze popioły się jednak nie palą. Materiały, które składujemy są niepalne, chyba, że wraz z nimi zaczniemy również przechowywać inne niewskazane substancje – dodał.

Druga sprawa to jego zdaniem, przystosowanie dyrektywy odpadowej, co powinno nastąpić do końca lipca 2020 roku. – My cały czas mówimy o mapie drogowej, która nie jest gotowa. Przepisy uprawniające do przekształcania odpadów na gotowe produkty spalania nie istnieją. Należy zwrócić uwagę, że przy wdrażaniu założeń GOZ, trzeba wprowadzić ułatwienia także dla branży energetycznej, tak by mogła je zastosować w swoich działaniach. To, co nam się udało, to wykorzystanie popiołów np. w Warszawie. – Odpady z zamkniętego już składowiska Elektrociepłowni Żerań, na poziomie 500 tys. ton zostały wykorzystane przy budowie estakady Mostu Północnego. Dwa lata trwały prace przygotowawcze, aby zmienić mentalność urzędników i przygotować prace, tak aby byli oni skłonni do ich wykorzystania przy budowie nasypu. Ponad 200 tys. ton z Elektrociepłowni Siekierki będzie z kolei zagospodarowane przy budowie drugiej linii metra jako materiał wypełniający – podkreślił.

UPS jako jeden z tematów COP 24?

Paweł Sałek, doradca Prezydenta RP, ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej, podkreślił, że zagospodarowanie UPS było kwestią poruszaną w trakcie szczytów klimatycznych w Paryżu, Marrakeszu i Bonn. – Powiedzmy sobie szczerze, że ochrona środowiska jest dziś ogromnym biznesem, związanym z surowcami potrzebnymi do wytwarzania energii. Cała legislacja UE idzie w stronę dekarbonizacji. Widać, to na przykładzie konkluzji BAT (Best Availaible Technics), a więc nowych norm emisji dla przemysłu, kolejnych przeglądach technicznych w ramach tych regulacji za 10 lat , zapisu o  emisji na poziomie 550g/kWh (próg dotyczący granicy możliwości wspierania poprzez pomoc publiczną bloków energetycznych) czy całej legislacji zawartej w pakiecie zimowym – dodał. Podkreślił jednak, że postanowienia paryskie, wypracowane podczas szczytu klimatycznego, zostawiają dowolność, jeśli chodzi o to, jak poszczególni ich sygnatariusze mają osiągać redukcję emisji. Dodał, że branża energetyczna powinna pilnować, aby na poziomie unijnym nie zaostrzać norm dla UPS. Zwrócił też uwagę, że warto przemyśleć możliwość wliczenia odzyskiwania UPS do systemu handlu emisjami, co pozwoliłoby na niższe ceny uprawnień do emisji.

Jego zdaniem środki na zagospodarowanie UPS mogą pochodzić z funduszu modernizacyjnego, przewidzianego w przyjętej pod koniec ubiegłego roku reformie systemu handlu emisjami EU ETS.

Przedstawiciele Polskiej Grupy Energetycznej, która współorganizowała debatę, przypomnieli, że rocznie wytwarzanych jest w Polsce ok. 20 milionów ton popiołów (żużli, gipsu i innych substancji powstających w procesach spalania węgla kamiennego oraz brunatnego). – Przetwarzanie ich w pełnowartościowe, bezpieczne produkty stało się ważną dziedziną naszej gospodarki, szczególnie w związku z jej silnym powiązaniem z energetyką oraz z polskim górnictwem węglowym.