Reaktor Maria, jedyny polski reaktor badawczy w Otwocku, zgłasza gotowość do wznowienia pracy po przymusowej przerwie. Najpierw musi jednak otrzymać zielone światło od dozoru jądrowego, który analizuje jednostkę pod względem bezpieczeństwa. – Ostrożne szacunki każą przewidywać, że nastąpi to nie wcześniej niż za miesiąc – twierdzi opiekun reaktora w odpowiedzi na pytania Biznes Alert.
Od 9 maja 2025 roku trwa dodatkowa przerwa w eksploatacji reaktora badawczego Maria, wytwarzającego radioizotopy na potrzeby medycyny nuklearnej. Pauza potrwa do momentu uzyskania zezwolenia prezesa Państwowej Agencji Atomistyki (PAA), odpowiadającej za dozór jądrowy w Polsce. Wcześniej, z początkiem kwietnia 2025 roku, PAA nie przedłużyła licencji Marii, zgłaszając jednocześnie zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania reaktora, w tym kwestii technicznych i organizacyjnych. Agencja wskazywała przede wszystkim na braki w dokumentach dołączonych do wniosku o przedłużenie.
PAA akceptuje dokumenty, ale nie wszystkie
Tymczasem Narodowe Centrum Badań Jądrowych (NCBJ), sprawujące pieczę nad jednostką, podnosi, że Maria jest w pełni sprawna technicznie i gotowa do wznowienia pracy. Dodaje, że większość obszarów tematycznych dokumentacji została już zaakceptowana przez PAA.
– Prowadzone są intensywne konsultacje merytoryczne z ekspertami z Państwowej Agencji Atomistyki m.in. w obszarach dotyczących wyznaczenia stref bezpieczeństwa oraz programu starzenia i klasyfikacji. Zespół Narodowego Centrum Badań Jądrowych dokłada wszelkich starań, aby proces ten zakończył się możliwie jak najszybciej. Termin przyznania licencji nie zależy wyłącznie od Narodowego Centrum Badan Jądrowych – podkreśla NCBJ w korespondencji z Biznes Alert.
Opiekun reaktora nie spodziewa się pozytywnej decyzji w najbliższych tygodniach. – Ostrożne szacunki każą przewidywać, że nastąpi to nie wcześniej niż za miesiąc – czytamy w odpowiedzi.
Maria nadal stoi. Konieczny jest import z zagranicy
Po kwietniowej decyzji o wstrzymaniu pracy reaktora Maria, NCBJ informował, że w przypadku dłuższej przerwy konieczny będzie import produktów (tj. radioizotopów) z zagranicy. Jak przekazuje Biznes Alert, zagraniczne zakupy trwają od połowy kwietnia, a sama pauza aktualnie nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw radiofarmaceutyków, wykorzystywanych przez krajowe zakłady medycyny nuklearnej. Ich dostawcą pozostaje Ośrodek Radioizotopów POLATOM, będący częścią NCBJ.
– Od połowy kwietnia 2025 roku do wytwarzania radiofarmaceutyków wykorzystywane są radioizotopy kupowane u zewnętrznych dostawców. Warto podkreślić, że taki sposób działania jest standardem w przypadku niektórych produktów z portfolio POLATOM-u z uwagi na brak możliwości pozyskania niektórych radionuklidów w ramach bezpośredniej współpracy z reaktorem Maria – podkreśla centrum.
– Źródłem sprowadzanych radioizotopów jest kilku kwalifikowanych dostawców zarejestrowanych w dokumentacji jakościowej wytwarzanych przez POLATOM produktów radiofarmaceutycznych. Na wspomnianej liście nie znajdują się podmioty pochodzące z Federacji Rosyjskiej. Szczegóły współpracy Ośrodka Radioizotopów POLATOM z kontrahentami stanowią informacje poufne, chronione tajemnicą handlową przedsiębiorstwa – dodaje NCBJ.
Jak dowiaduje się Biznes Alert, obecnie z zagranicy sprowadzany jest materiał radioaktywny I-131 służący do wytwarzania zawierających go radiofarmaceutyków.
– Koszty produkcji w oparciu o materiał z reaktora MARIA są niższe, POLATOM przetwarza bowiem bezpośrednio materiał tarczowy na finalne produkty (czyli realizuje dwa etapy: pozyskanie z napromienionego materiału tarczowego odpowiedniego radionuklidu oraz nadanie mu postaci finalnego radiofarmaceutyku). Na rynku są natomiast dostępne radioizotopy już po przetworzeniu materiału tarczowego. Ponadto pozyskiwanie radioizotopów z reaktora Maria obniża koszty logistyki materiału radioaktywnego (transport, odpowiednia data kalibracji aktywności itp.) – informuje NCBJ.
Reaktor Maria od ponad 50 lat wytwarza radioizotopy na potrzeby medycyny nuklearnej. Oparte o nie procedury diagnostyczne i terapeutyczne wykorzystywane są w onkologii, kardiologii czy neurologii.
Jędrzej Stachura