Tauron ostrzega: Polska może stracić kontrolę nad energetyką

6 kwietnia 2017, 10:05 Energetyka
linie energia elektryczna fot. pixabay.com

Obrady drugiego dnia XXV Konferencji EuroPOWER otworzył panel poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu, miksowi źródeł wytwarzania oraz mechanizmowi rynku mocy. Przedstawiciel Taurona ostrzegł, że Polska może stracić kontrolę nad energetyką.

– Debata na temat pakietu zimowego skupiła się na emisyjności. Regulacja 550 g to taka wrzutka wprowadzona tydzień przed publikacją pakietu. Czy ona została tam wprowadzona po to, aby ją odpuścić w zamian za to, żebyśmy nie negocjowali innych zapisów – tego nie wiem. Tam jest jednak wiele zapisów zmieniających zasadniczo funkcjonowanie rynku energii – powiedział Jarosław Broda, wiceprezes Grupy Tauron.

– Pierwszy to Regionalne Centra Koordynacyjne sieci przesyłowych. Bez przejęcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo mają koordynować przesył transgraniczny. Ich celem jest usprawnienie tych przepływów i zwiększenie koordynacji operatorów – powiedział Broda. – Powstaje ciało bez odpowiedzialności ale z wpływem. To konstrukcja, która nie powinna mieć miejsca. Za nią stoi głębsza myśl, czyli centralizacja zarządzania systemem elektroenergetycznym.

– W kolejnym kroku wbrew temu co mówią urzędnicy w Brukseli jest kierunek na całkowitą centralizację zarządzania. Regionalne Centra to krok w tym kierunku. Docelowo jakaś organizacja miałaby zarządzać sieciami. Czy my jesteśmy jako kraj na to gotowi? Jakie będą konsekwencje dla sieci? Jak rozwiązać kwestie bezpieczeństwa energetycznego? – zastanawiał się przedstawiciel Taurona.

– Drugi element to obowiązkowe konsultacje z Komisją Europejską na temat polityki energetycznej. Na pierwszy rzut oka to niewinne narzędzie. Musimy koordynować, uzupełniać się i bilansować. Sprowadza się to jednak do tego, że obojętne za ile lat, będzie to oznaczało, że de facto kraje członkowskie mogą stracić kontrolę nad energetyką, a przejmie ją Bruksela – ostrzegł Jarosław Broda.

– W kontekście propozycji pakietu zimowego zbliżamy się do ostatniego momentu, nie wiem czy to dzisiaj czy za trzy lata, żeby wynegocjować nasze miejsce w Unii Europejskiej w sektorze energetycznym. Jeszcze krok albo dwa i nie będzie co negocjować, bo decyzje będzie za nas podejmować ktoś inny – przekonywał uczestnik konferencji.