Woźny: Atom ZE PAK nie jest konkurencją do rządowego. Liczymy na środki na sprawiedliwą transformację (ROZMOWA)

18 listopada 2021, 07:30 Atom
Prezes ZE PAK Piotr Woźny. Fot. ZE PAK. Grafika: Gabriela Cydejko.
Prezes ZE PAK Piotr Woźny. Fot. ZE PAK. Grafika: Gabriela Cydejko.

Nie da się skutecznie przeprowadzić transformacji regionów energetyczno-węglowych bez zapowiadanych szumnie środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. ZE PAK jest w awangardzie tego całego procesu transformacyjnego – powiedział prezes ZE PAK Piotr Woźny w rozmowie z BiznesAlert.pl. – Nasz program nie jest konkurencją do rządowego programu energetyki jądrowej – zastrzega.

BiznesAlert.pl: Czy odchodzenie od węgla w ZE PAK jest wyzwaniem?

Piotr Woźny, prezes ZE PAK: Transformacja energetyczna jest gigantycznym wyzwaniem z perspektywy wszystkich regionów energetyczno-węglowych w Polsce. To jest też konieczność równoległego podejścia, mamy do czynienia nie tylko z transformacją, czyli zmianą miksu, ale również ze zmianą społeczną w tych regionach. O ile koncept transformacji energetycznej jest dosyć prosty i wynika z unijnej polityki klimatycznej, o tyle do drastycznej zmiany społecznej wynikającej z transformacji energetycznej każdy region węglowy w Polsce musi podejść w sposób indywidualny. Wydaje mi się, że to będzie największym wyzwaniem dla każdego z sześciu regionów węglowych w Polsce.

Zapowiadane są środki z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji i reforma w postaci Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE). Co z tego koszyka jest potrzebne ZE PAK? Czy jest czas, aby czekać na te reformy?

ZE PAK otrzymał stosunkowo jednoznaczne sygnały od rządu. Aktywa wytwórcze ZEPAK nie zostaną wzięte pod uwagę przy tworzeniu NABE. Natomiast w trakcie prac nad stworzeniem agencji, kiedy pojawiła się propozycja zawarcia porozumienia społecznego pomiędzy pracownikami spółek energetycznych i węglowych, które mają trafić do NABE, udało się – dzięki wielkiemu zaangażowaniu związków zawodowych ZEPAK – osiągnąć postęp w tych rozmowach i spowodować, że zapisy projektu porozumienia przewidują objęcie nim wszystkich pracowników sektora energetyczno – węglowego w Polsce, a nie tylko pracowników spółek Skarbu Państwa. To krok w dobrą stronę. Jeżeli efektem działań związanych z tworzeniem NABE będzie reforma pakietu uprawnień emerytalnych przysługujących pracownikom sektora energetyczno – węglowego – na wzór regulacji stworzonych dla górników węgla kamiennego – to uprawnieniami tymi powinni zostać objęci również pracownicy prywatnych spółek z tego sektora. To oni są na pierwszym froncie transformacji energetycznej, która przechodzi niczym huragan przez sektor energetyczno – węglowy w Polsce.

Nie da się skutecznie przeprowadzić transformacji regionów energetyczno-węglowych bez zapowiadanych szumnie środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. ZE PAK jest w awangardzie tego całego procesu transformacyjnego. Mamy wskazane konkretne daty wyłączenia bloków węglowych. W przyszłym roku mamy koniec węgla na dwóch z trzech odkrywek, na których pracujemy. To są rzeczy, które powodują konieczność restrukturyzacji zatrudnienia.

Trudno obsługiwać te procesy i robić to w sposób, który nie czyni znaczących perturbacji społecznych bez pieniędzy, bez finansowania ze środków Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Zmiany w sektorze energetycznym dzieją się tak szybko z uwagi na niezwykle skuteczne narzędzie, którym stał się unijny system EU ETS, przewidujący konieczność ponoszenia przez producentów energii opłat za emisję dwutlenku węgla. Powodują one, że produkcja energii z węgla brunatnego i kamiennego traci ekonomiczną rację bytu. Mamy jakieś przejściowe rozwiązania, które utrzymują funkcjonowanie i pracę polskich elektrowni, czyli rynek mocy. Wiemy, że są to rozwiązania, które będą obowiązywać do 2024-2025 roku. Natomiast jedna rzecz, to wsparcie dla sektora energetycznego i dla tych firm, które produkują energię i dbają o bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale druga rzecz to strumień pieniędzy przeznaczony na to aby zaopiekować się ludźmi, którzy w tych firmach pracują i tracą pracę na skutek tego, że ta polityka dekarbonizacyjna staje się coraz bardziej skuteczna i jest powiedziałbym coraz bardziej efektywna w realizacji swoich zamierzeń.

Czy z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw ZE PAK pełni jakąś rolę w stabilizacji systemu elektroenergetycznego?

Bloki węglowe, które działają w ZE PAKU to bloki, które są jednostkami wytwórczymi centralnie dysponowanymi, czyli pozostajemy pod komendą operatora, który w sytuacji, w której potrzebuje pracowania poszczególnych źródeł wytwórczych w systemie wydaje nam stosowne polecenia dotyczące tego, abyśmy pracowali albo nie pracowali. Dość często w skali roku obserwujemy takie sytuacje, w których operator wymusza na nas prace jednostek, czyli widzi potrzebę funkcjonowania tych bloków oraz każe nam produkować energię elektryczną.

Czy w takim razie dałoby się zarysować strategię energetyczną ZE PAK do 2040 roku? Jaka byłaby ta strategia uwzgledniająca OZE, atom i inne rozwiązania, których państwo teraz szukają.

Te kierunki naszej strategii zostały w zeszłym roku sformułowane i one pozostają aktualne, czyli mówimy, że na cztery działające obecnie bloki węglowe w ZE PAK z końcem 2023 roku odstawiamy blok numer 5, z końcem 2024 roku odstawiamy bloki numer 1 i 2, a z kolei do 2030 roku zostajemy z naszym najnowocześniejszym blokiem oddanych do użytku w 2007 roku, z blokiem numer 9. Wszystkie te bloki korzystają z węgla brunatnego. Czyli do 2030 roku mamy ścisłe określone harmonogramy wygaszania naszych bloków na węgiel brunatny.  Z tym też skorelowana jest praca naszej kopalni, czy naszych odkrywek. Tak jak mówiłem w 2022 roku dwie z tych odkrywek kończą działalność, bo tam po prostu kończy się węgiel. Zostajemy na ostatniej odkrywce Tomisławice, która będzie tą odkrywką, z której będzie pochodził węgiel przeznaczony do funkcjonowania elektrowni do zamknięcia bloków na węgiel brunatny. Natomiast w tym czasie nie zostawiamy transformacji energetycznej na moment, kiedy przestaniemy produkować energię z węgla brunatnego. Równolegle prowadzimy ten proces transformacyjny. W Elektrowni Konin, tam gdzie kiedyś pracowały bloki na węgiel brunatny, które produkowały energię i ogrzewały Konin z węgla brunatnego nie mamy już w tej chwili żadnej działającej jednostki na węgiel. Mamy tam jeden blok biomasowy, który ma 50 megawatów, dający ciepło systemowe dla Konina i produkujący również energię elektryczną.

Z początkiem przyszłego roku oddajemy do użytku drugi kocioł biomasowy o mocy 50 MW. Dwa tygodnie temu udało nam się oddać do użytku największą elektrownię słoneczną w Polsce o mocy 70 megawatów, położoną w gminie Brudzew w Powiecie Tureckim, która zbudowana została na zrekultywowanych terenach pogórniczych. Udało nam się też w ostatnim czasie kupić tutaj w okolicy projekt wiatrowy na 17,5 megawata, którym ma być oddany do użytku za dwa lata. Pracujemy też z okolicznymi samorządami żeby wprowadzić stosowne zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego, by móc budować farmy fotowoltaiczne, takie jak ta, która powstała w gminie Brudzew.

Udało nam się zbudować ją w rok, więc czujemy, że jesteśmy rozgrzani. Mamy apetyt na to, aby budować podobne instalacje i mamy do tego tereny, które kiedyś wykorzystywane były do eksploatacji z węgla brunatnego. W Elektrowni Konin, tam gdzie mamy bloki biomasowe udało nam się pozyskać pozwolenie środowiskowe na zainstalowanie do 50 megawatów elektrolizerów. W tej chwili mamy zamówiony pierwszy elektrolizer o mocy 2,5 MW z możliwością bardzo prostej rozbudowy. Zamierzamy rozpocząć naszą przygodę z produkcją zielonego wodoru, którą będzie elementem realizacji konceptu stworzenia krajowego łańcucha wartości dotyczącego zielonego wodoru. Nasza spółka córka Polski Autobus Wodorowy właśnie kończy prace nad prototypem autobusu wodorowego w Świdniku. Nasz pomysł sprowadza się do tego, by przygotować cały łańcuch wartości, czyli produkcje, dystrybucje wodoru i użytkowanie go dla potrzeb transportowych, żeby to wszystko przetestować i żeby być gotowym na kolejne wyzwania, które stoją przed Polską, jeżeli chodzi o gospodarkę wodorową.

Duży czy mały atom? W Polsce, czy poza nią? Jaka będzie jego rola z punktu widzenia strategii ZE PAK?

Pątnów jest lokalizacją, której walory zostały docenione w zaktualizowanym Programie Polskiej Energetyki Jądrowej opublikowanym przez Radę Ministrów. Tutaj przez lata w tej lokalizacji w Elektrowni Pątnów wytwarzano energię elektryczną, jest to lokalizacja, która dysponuje doskonałym systemem schłodzenia. W okolicy znajduje się pięć jezior, które na dzień dzisiejszy są wykorzystywane do chłodzenia bloków na węgiel brunatny. One mogą być wykorzystane do funkcjonowania elektrowni jądrowej. Mamy wszystkie możliwe wyprowadzenia energii elektrycznej, która jest produkowana w Elektrowni Pątnów. Jest to lokalizacja i uwarunkowania środowiskowe, które powodują, że można ją tu budować. Nasz program nie jest konkurencją do rządowego programu energetyki jądrowej. Nie myślimy o dużych instalacjach, tych o których rząd pisze w Programie Energetyki Jądrowej. My chcemy skupić się na sprowadzeniu do Polski tej technologii jądrowej, która wydaje się być niezwykle popularna, jest bardzo uważnie obserwowana przez wszystkie osoby interesujące się rynkiem energetycznym. Myślimy o małych reaktorach.

Na ile to jest realna perspektywa? Maja państwo umowę z Synthos. Czy jest plan B, gdyby ta umowa nie weszła w życie?

Mamy umowę, którą podpisaliśmy ze spółką pana Michała Sołowowa, to jest podział ról w tej spółce, strona pana Sołowowa odpowiada za kwestie technologii, kwestie know how – tutaj została przez nich wykonana duża praca przez ostatnie lata. Po naszej stronie jest kwestia dotycząca lokalizacji. Mamy istniejące miejsce, lokalizację, która działa i funkcjonuje, która da się przekonwertować na wytwarzanie energii elektrycznej w innej technologii. Udało nam się już uzyskać od Prezesa UOKiK zgodę na stworzenie takiej wspólnej spółki. To nad czym obecnie pracujemy to nad zdefiniowaniem wszystkich elementów, które musiałyby być wniesione do wspólnej spółki. Czyli lokalizacja, wszystkie składniki majątkowe i niemajątkowe, niezbędny personel, zgody środowiskowe, ustalenie tego jak przenieść aktywność wytwarzania energii z węgla do nowej spółki, w której udziały miałyby być rozłożone po 50 procent. Pracując nad stworzeniem tej spółki, nad określaniem reguł zarządzania, podziału obszarów odpowiedzialności i kompetencji będziemy bardzo uważnie obserwować, to co się dzieje na świecie czyli certyfikację tej technologii. Nie chcemy budować pierwszej tego typu na świecie instalacji, patrzymy natomiast na to co dzieje się w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Obserwujemy toczące się tam procesy certyfikacyjne i czekamy na moment, w którym będzie wiadomo, że tam zostało to wszystko obejrzane, pobłogosławione przez regulatorów, przez instytucje odpowiedzialne za kwestie bezpieczeństwa wytwarzania energii.

Jeśli nie technologie, to może energia z atomu z zagranicy?

Testujemy, patrzymy na to wszystko, co dzieje się w Europie co jest oczywistą konsekwencją tego, że  mamy w Polsce w tej chwili gigantyczny deficyt i kryzys, jeżeli chodzi o moce wytwórcze. To w jaki sposób polska gospodarka ma dostawać energię i to czystą energię w ciągu 10 lat to jest to wszystko, co będzie interesować przedsiębiorców. Rzecz, na której koncentrujemy się w Koninie, to to w jaki sposób zamienić wytwarzanie energii elektrycznej z węgla brunatnego na energię elektryczną wytwarzaną z SMR-ów.

Jeśli mielibyśmy porównać centralnie planowaną strategię energetyczną Polski ze strategią energetyczną gracza prywatnego, niedużego, który próbuje się odnaleźć w tych samych megatrendach, to jakie są różnice i z czego mogą wynikać?

Na pewno skala wyzwania, przed którym stoi Polska jest nieporównywalna ze skalą tego, co my mamy do zrobienia. My funkcjonujemy w ramach jednego z polskich regionów górniczych jakim jest Wschodnia Wielkopolska. Państwo polskie ma przed sobą konieczność zajęcia się i wymyślenia przyszłości dla tych wszystkich 5 pozostałych regionów energetyczno-węglowych, wiec skala wyzwań, które stoją przed nami przed prywatną spółką, a wyzwania stojące przed administracją publiczną i rządem jest nieporównywalna. Natomiast pewnie po naszej stronie jest trochę łatwiej planować i trochę łatwiej realizować pewnie procesy. Nie mamy aż tylu aktorów, nie mamy aż tylu uwarunkowań przy realizacji naszych zamierzeń. Mamy właściciela, który jest po prostu szczerze zafascynowany energetyka, sektorem energetycznym i ma całą masę możliwości, które stoją przed wytwórcami bezemisyjnej energii w Polsce i pewnie łatwej jest sterować całym tym procesem z naszej strony. Natomiast pamiętajmy, że nie możemy podchodzić do tego co się dzieje w Polsce, do całej transformacji jako do wyzwania gospodarczego, jakim byłaby historia zamiany emisyjnego miksu energetycznego na bezemisyjny. We wschodniej Wielkopolsce jesteśmy największym pracodawcą. Na początku 2020 roku zatrudnialiśmy 4,5 tysięcy osób, przez 7 miesięcy tysiąc osób odeszło z pracy, czy to na skutek uprawnień emerytalnych, czy to na skutek procesów restrukturyzacyjnych. To pokazuje jak intensywne jest tempo tej transformacji, które się dzieje. Nie można przy tym całym procesie zapominać właśnie o konieczności zajęcia się osobami, które tracą pracę na skutek tego że sektor energetyczny w Polsce albo zaczął już albo za chwilę będzie musiał się intensywnie przekształcać, wiec tutaj myślę, że to są wspólne wyzwania, czy to dla prywatnego pracodawcy, czy dla sektora publicznego. To jest takie największe pole do współpracy dla nas, bo my po prostu wiemy i jasno to mówimy, że  nie da się przeprowadzić akceptowalnie społecznie transformacji energetycznej tego regionu bez wsparcia z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Dlatego bardzo liczymy na uzyskanie tych środków i kierowanie tych pieniędzy do tych którzy ich najbardziej potrzebują, czyli do pracowników grupy kapitałowej ZE PAK.

Rozmawiał Wojciech Jakóbik

ZE PAK uruchomił nową farmę fotowoltaiczną w Brudzewie w Wielkopolsce