font_preload
PL / EN
Energetyka 11 października, 2017 godz. 15:15   

„Ciepłownictwo ma w Polsce potencjał, ale chęci nie wystarczą” (RELACJA)

KNF fot. BiznesAlert.pl

O przyszłości ciepłownictwa w Polsce rozmawiali uczestnicy odbywającego się w Warszawie XIV Kongresu Nowego Przemysłu. Ich zdaniem nasz kraj potrzebuje odpowiedniej strategii rozwoju tego sektora, która będzie uwzględniała globalne trendy.

Jak powiedziała Małgorzata Mika-Bryska, dyrektor ds. regulacji i relacji publicznych w Veolia Energia Polska, bez względu na dynamikę zmian w energetyce oraz ostatecznego kształtu pakietu zimowego, Polska jako państwo UE będzie musiała przygotować zintegrowany plan energetyczny.

– Nie ma znaczenia, czy będzie to osobny dokument czy element tego planu – powiedziała.

Ostrzejsze normy = kosztowne inwestycje

Według niej potrzeba stworzenia strategii dla ciepłownictwa wynika z pragmatyki. – Aby przeprowadzić głęboką zmianę sektora ciepłowniczego w sposób racjonalny, efektywny kosztowo i z wykorzystaniem istniejących oraz przyszłych instrumentów, potrzebna jest strategia. Ona pozwoli na znacznie szybszą transformację  – powiedziała Mika-Bryska. Dodała, że ciepłownictwo chce uczestniczyć realizacji celów, które zostały określone w pakiecie zimowym.

W tym kontekście zwróciła uwagę na wyzwania, które dla sektora stwarza legislacja.

– Legislacja dotycząca środowiska, np. BREF, to kolejne zaostrzone normy emisji. To wywołuje kolejne kosztowne inwestycje. Trzeba je przeprowadzić w taki sposób, aby ich realizacja w jak najmniejszym stopniu wpłynęła na cenę końcową dla klienta – mówiła przedstawicielka Veolii. Dodała, że w tym celu ważne jest również stosowanie nowoczesnych rozwiązań teleinformatycznych.

„Nie wystarczą chęci”

Głos w dyskusji zabrał również Adam Dobrowolski, dyrektor Departamentu Rynków Energii Elektrycznej i Ciepła w Urzędzie Regulacji Energetyki. Według niego najpierw powinna zostać określona polityka energetyczna.

W podobnym tonie wypowiedział się prezes zarządu i dyrektor generalny CEZ Skawina SA. Martin Hančar. Jego zdaniem by powstałą strategia dla ciepłownictwa, potrzebna jest jasna polityka energetyczna.

Według niego w energetyce i ciepłownictwie inwestycje trzeba planować z odpowiednim wyprzedzeniem. Zaznaczył jednak, że aby się tak stało potrzebne jest stworzenie pewnych stabilnych warunków politycznych. Według niego nierealne są plany Polski dotyczące generowania 54 TWh energii z kogeneracji (czyli dwa razy więcej niż obecnie) do 2050 roku.

– Ciepłownictwo ma w Polsce potencjał, ale żeby go wykorzystać potrzeba nie tylko chęci. Muszą być warunki, które pomogą w rozwoju – powiedział Hančar.

Mówiąc o wyzwaniach, z jakim musi się zmierzyć sektor ciepłowniczy, wskazał m.in. dostosowanie się do konkluzji BAT.

– W tym kierunku podążamy. Te koszty musimy ponieść. Ciepłownictwo powinno dążyć do tego, aby jak najszybciej ustalić, jakie będzie wsparcie i aby nie było luki w tym zakresie.

Na klastrach „zyskają wszyscy”

Adam Dobrowolski zwrócił uwagę na to, że ciepłownictwo leży w coraz większym zainteresowaniu Unii Europejskiej. Wskazał przy tym, że ten sektor stwarza duże możliwości ograniczenia emisji. Jego zdaniem należy w strategii wskazać cele dla kogeneracji i usprawnić narzędzia umożliwiające jego realizację. Podkreślił, że kogeneracja wymaga wsparcia długoterminowego, a nie tylko w perspektywie do 2018 roku.

Wśród wyzwań, które stoją przed sektorem, wskazał m.in. rozwój klastrów, do którego ciepłownictwo będzie musiała się zaadaptować, aby „zyskali na tym wszyscy, a zwłaszcza odbiorcy”.

– Postęp technologiczny jest bardzo duży. Jeżeli pojawiają się magazyny energii i akumulatory ciepła to zakres zadań ciepłownictwa będzie inny. Oczywiście barierą mogą być koszty inwestycyjne – mówił Dobrowolski.

Urbanizacja jako wyzwanie

Wyzwaniem mogą być także megatrendy w sektorze energetycznym. Wśród nich dyrektor ds. energetyki cieplnej w Fortum Piotr Górniak wskazał m.in. urbanizację.

– Blisko 40 proc. ludzi na świecie żyje w miastach. Ten odsetek będzie rósł. Również sposób funkcjonowania tych miast się zmienia. Centra miast staną się miejscami, gdzie będzie mieszkało coraz mniej ludzi. To ma wpływ na funkcjonowanie systemu ciepłowniczego. To pewnego rodzaju wyzwanie, ale także szanse m.in. na inne wykorzystanie naszych systemów – mówił.