font_preload
PL / EN
Alert 5 maja, 2016 godz. 8:15   
REDAKCJA

Paryż i Berlin chcą wyższych cen uprawnień emisji. Warszawa jest przeciwna

komin

(Bloomberg/Reuters/Piotr Stępiński/Bartłomiej Sawicki/Wojciech Jakóbik)

Niemiecki rząd pracuje nad projektem nowego dokumentu określającego politykę klimatyczno – energetyczną naszego zachodniego sąsiada do 2050 roku. Niemcy proponują między innymi wprowadzenie minimalnej ceny uprawnień emisji CO2. Jeśli zarys dokumentu do którego dotarły agencje informacyjne pokryje się z oficjalną propozycją zmian, wówczas Berlin dołączy do Paryża, który już 2 tygodnie temu wystąpił z tożsamą propozycją modyfikacją systemu ETS. Stanowi ona próbę dalszej radykalizacji polityki klimatycznej, czemu sprzeciwia się Polska i inne kraje o intensywnym energetycznie przemyśle.

Jak wynika ze szkicu dokumentu, do którego dotarły Reuters oraz Bloomberg, Berlin, korygując niemiecką politykę energetyczno – klimatyczną proponuje określenie minimalnej ceny emisji CO2 w Europie.  Jak czytamy w założeniach dokumentu, „niemiecki rząd sprzyja rynkowi emisji, który może obejmować ogólnoeuropejską, minimalną cenę dając w ten sposób wystarczający silny sygnał cenowy”. Kanclerz Angela Merkel zamierza opublikować założenia nowego dokumentu na początku lata. Po wycieku zarysu dokumentu, na londyńskiej giełdzie ICE Futures Europe, ceny uprawnień emisji wzrosły o 5 procent do poziomu 6,29 euro za tonę osiągając najwyższy poziom od 29 kwietnia. Dla porównania w 2008 r. cena uprawień wynosiła 30 euro.

Niemiecko–francuski tandem za nową reformą ETS

Propozycja Berlina pojawia się po tym jak 2 tygodnie temu prezydent Francji Francois Hollande zaproponował określenie korytarza cenowego dla emisji CO2, co zwiększyło by obciążenia finansowe na najbardziej zanieczyszczających oraz wsparło by inwestycje w technologie niskoemisyjne. Nadmiar pozwoleń na emisję w ramach europejskiego systemu handlu emisjami (ETS) przyczynił się od 2008 roku ceny do spadku cen o blisko o 80 procent. Jak zapowiedziała dwa tygodnie temu francuska minister środowiska, zrównoważonego rozwoju i energii i Ségolène Royal połączenie niskich cen emisji dwutlenku węgla oraz cen węgla w Europie sprawia, że elektrownie węglowe są dwukrotnie bardziej opłacalne niż elektrownie gazowe, mimo że bardziej zanieczyszczają środowisko. Royal podkreśliła, że Francja chce utworzenia korytarza cenowego ustawionego dla europejskich cen emisji węgla, ale w przypadku braku szerszej europejskiej inicjatywy, Paryż chce ustanowić ceny minimalne na swoim rynku.

Cena minimalna uprawnień w systemie handlu emisjami (ETS) pozwoliłaby usunąć problem zbyt niskich cen, które nie są wystarczająco wysokie, aby skłonić inwestorów do inwestycji w Odnawialne Źródła Energii. Na ich promocji zależy Niemcom, którzy przodują w rozwoju tej technologii. Obawia się tego Polska, która chce ochronić swój przemysł przed szkodliwym obciążeniem w postaci wysokich kosztów opłacania pozwoleń na emisję. Po stronie obu krajów gromadzą się sojusznicy.

Niemicy chcą zamknąć elektrownie węglowe „na długo” przed 2050 roku

Jak wynika ze wspomnianego dokumentu w zakresie efektywności energetycznej, Niemcy planują wprowadzić obowiązkowe środki, ale także zachęty finansowe aby zwiększyć i uskutecznić zarządzanie środowiskowe. Co więcej jak czytamy dalej w dokumencie, Niemcy planują zrezygnować z elektrowni opalanych węglem na długo przed 2050 rokiem. Zgodnie z założeniami mają powstać komisje, które wydadzą zalecenia dotyczące sposobu wycofywania elektrowni węglowych przy jednoczesnym uwzględnieniu wpływu na gospodarkę landów, uzależnionych od wydobycia węgla lub wytwarzania energii z popularnych „węglówek”. Po wycieku założeń projektu, ministerstwo środowiska odmówiło komentarza w tej sprawie.

Europa jest podzielona w sprawie ETS

Francuska propozycja dotycząca korytarza cenowego cieszy się niezbyt dużym zainteresowaniem ze strony przedstawicieli państw członkowskich, którzy z ramienia państw Wspólnoty negocjują przyszły kształt handlu emisjami. Największa frakcja w Parlamencie Europejskim (PE) – Europejska Partia Ludowa (EPP), sceptycznie podchodzi do sztucznej regulacji cen uprawień. – Jeżeli uruchomimy taki system to cena minimalna stanie się formalną ceną. I tego właśnie chcemy uniknąć – powiedział Ivo Belet z EPP. W marcu komisarz ds. energii oraz klimatu Miguel Arias Canete opowiedział się przeciwko cenom minimalnym broniąc obecnej formy ETS. W celu zmniejszenia wydanych pozwoleń na emisję w ubiegłym roku UE zdecydowało, że w 2019 roku zostanie stworzona rezerwa stabilności rynkowej aby automatycznie kontrolować ilość wydanych zezwoleń.

W Parlamencie Europejskimi trwają obecnie prace nad kształtem zmian w Systemie Handlu Emisjami (ETS). Jak wynika z dokumentu przedstawionego przez Iana Duncana, przedstawiciele grup Komisji ds. Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) , rozważą możliwość zwiększenia tempa redukcji gazów cieplarnianych do poziomu 2,4 procent lub 2,6 procent rocznie po 2020 roku. Tymczasem Komisja Europejska zaproponowała redukcje emisji CO2 rocznie o 2,2 proc. – Wzrost tzw. liniowego współczynnika redukcji do 2,4 procent byłyby kompatybilny z dekarbonizacją do 2050 r., kiedy emisja ma zostać ograniczona do poziomu między 80 proc. a 95 proc. – uważa Duncan. Przedstawiciele grupy parlamentarnych mają czas do 6 maja aby odpowiedzieć na zaproponowany projekt. Do końca maja, mija zaś termin składnia poprawek. Komisja ENVI będzie nad nimi głosować 12 lipca, a 13 października odbędzie się głosowanie nad całym pakietem zmian w ETS.

Polska przeciwko zmianom w dotychczasowej polityce klimatycznej

– Kształt systemu EU ETS powinien uwzględniać w dużym stopniu specyfikę poszczególnych państw członkowskich, w tym przede wszystkich ich miks paliwowy, wewnętrzne okoliczności ekonomiczne i własne surowce. Zauważył, że ambicje Unii Europejskiej odnośnie ochrony klimatu muszą być dostosowane do potencjału oraz dotychczasowych wysiłków redukcyjnych poszczególnych państw członkowskich i muszą się wiązać z zapewnieniem – uważa minister Środowiska Jan Szyszko. Minister podkreśla, że Polska będzie starała się do reformy EU ETS przenieść zapisy z Porozumienia Paryskiego dotyczące pochłaniania CO2 przez lasy.

Jak mówi Paweł Sałek, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Unia Europejska, poprzez system ETS, naciska na dekarbonizację energetyki, co dla polskiej gospodarki opartej niemal w całości na energii z węgla oznacza ogromne problemy i straty.

Dzisiaj na skutek sztucznych mechanizmów administracyjnych dochodzi do sytuacji, kiedy na siłę podnoszona jest cena uprawnienia za tonę CO2. To dla niektórych krajów, w tym także dla Polski jest niebezpieczne – zaznaczał na jednej z kwietniowych konferencji Sałek.Jak ocenił minister, jednocześnie Polska proponuje wprowadzenie do europejskiej polityki klimatycznej pochłanianie – CO2 przez lasy. Są na to możliwości i metody. To czy zostanie to wprowadzone zależy od decyzji politycznych. Jednostki leśne w przyszłym okresie, kiedy będzie Krajowy Plan Inwestycji (KPI), o który Polska będzie zabiegać, mogłyby być wykorzystane aby uelastycznić ten system. Wszystkich elementów nie można spisać na poziomie dyrektyw, rozporządzeń czy wytycznych. – mówił minister Sałek.