AktualnościOpinie

Ciche zlecenie Katarzyny Kacperczyk w resorcie zdrowia

Ciche zlecenie Katarzyny Kacperczyk w resorcie zdrowia
Katarzyna Kacperczyk ma doświadczenie we współpracy międzynarodowej i wsparciu współpracy gospodarczej i inwestycyjnej. Minister Izabela Leszczyna powierzyła jej w Ministerstwie Zdrowia inwestycje i nadzór nad Krajowym Planem Odbudowy. Polityki lekowej nie było w opisie stanowiska.

Zobacz wpis↗

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk po cichu zleciła analizę usunięcia części leków z listy bezpłatnych medykamentów dla seniorów. Zlecenie ominęło Biuletyn Informacji Publicznej. Ministerstwo zapewnia, że nie ma się czym martwić. Na pewno?

27 kwietnia 2026 roku Janusz Cieszyński — były wiceminister cyfryzacji i sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rządach Zjednoczonej Prawicy, a w latach 2020–2021 pełnomocnik rządu do spraw szczepień — opublikował na platformie X treść pisma, które wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk skierowała do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT).

Wynikało z niego, że wiceminister zwróciła się o przygotowanie wariantu usunięcia z listy leków bezpłatnych dla seniorów pozycji, dla których dopłata pacjenta jest symboliczna, ale liczba refundowanych opakowań generuje znaczny wpływ na budżet płatnika publicznego. Innymi słowy: leki tanie dla pacjenta, lecz kosztowne dla państwa z racji masowego stosowania.

Cieszyński zwrócił uwagę na dwa dodatkowe fakty. Termin odpowiedzi AOTMiT wyznaczono na tydzień po głosowaniu nad wotum nieufności dla minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Oraz — co równie istotne — zlecenie nie zostało opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej, choć obowiązujące zasady tego wymagają.

Dyplomatka w gabinecie lekarskim

Katarzyna Kacperczyk to postać dość nietypowa w resorcie zdrowia. Mówią o niej, że zachowuje się jak typowy oficer… Przez wiele lat pełniła wysokie funkcje urzędnicze i dyplomatyczne w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w tym dyrektora Departamentu Współpracy Ekonomicznej oraz podsekretarza stanu w latach 2013–2016, odpowiedzialnego za wsparcie interesów polskiej gospodarki i polskich przedsiębiorstw.

Nominację na wiceministra MSZ otrzymała za czasów, gdy resortem kierował Radosław Sikorski, jednak przetrwała zmianę władzy — po odwołaniu w sierpniu 2016 roku przeszła do gabinetu politycznego premiera Beaty Szydło jako jej główny doradca.

Kariera ponad podziałami politycznymi — od Sikorskiego do Szydło — to osobliwość, która w 2024 roku pozwoliła jej trafić do Ministerstwa Zdrowia. Minister Izabela Leszczyna powierzyła jej inwestycje i nadzór nad Krajowym Planem Odbudowy. Polityki lekowej nie było w opisie stanowiska.

Ciche zlecenie, głośne skutki

Sama treść pisma do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji — w wersji opisanej przez Cieszyńskiego — nie mówi o bezpieczeństwie lekowym. Mówi o lekach, których liczba refundowanych opakowań generuje znaczny wpływ na budżet. To inne kryterium selekcji. I bardziej niepokojące z punktu widzenia pacjenta niż sugerują oficjalne komunikaty ministerstwa.

Dodatkowym problemem pozostaje tryb zlecenia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami zlecenia kierowane do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji powinny trafiać do publicznego rejestru. To nie jest wymóg formalny — to jeden z fundamentów przejrzystości systemu refundacyjnego, który pozwala środowiskom medycznym, organizacjom pacjentów i opinii publicznej śledzić, jakie zmiany są planowane i na jakim etapie się znajdują. Tym razem tego nie było.

Ministerstwo odpowiada, ale nie na wszystkie pytania

Redakcja Biznes Alert zwróciła się do ministerstwa z pięcioma konkretnymi pytaniami. Odpowiedź, jaką otrzymała, jest pouczająca — nie tyle tym, co zawiera, ile tym, czego w niej brak.

Resort potwierdził sam fakt zlecenia analizy, ale obudował go szerokim kontekstem: wzrost wydatków na darmowe leki z 3,5 mld zł w 2023 roku do ponad 9 mld zł dziś, konieczność monitorowania wydatkowania środków publicznych, bezpieczeństwo lekowe państwa i groźba uzależnienia od tanich generycznych leków sprowadzanych z Azji. To argumenty poważne i zasługujące na uwagę.

Problem w tym, że ministerstwo nie odpowiedziało na pytanie o konkretne leki objęte analizą ani o liczbę seniorów, których zmiany mogłyby dotyczyć. Na pytanie o brak publikacji zlecenia w Biuletynie Informacji Publicznej — żadnej odpowiedzi. Na pytanie o timing, czyli wyznaczenie terminu odpowiedzi Agencji bezpośrednio po głosowaniu nad wotum nieufności — również milczenie.

Bezpieczeństwo lekowe czy cięcia budżetowe?

Ministerstwo w swojej odpowiedzi postawiło sprawę następująco: analizy kosztowe najtańszych leków na darmowych listach były przeprowadzane przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji już w 2020, 2022 i 2023 roku, więc obecne zlecenie wpisuje się w rutynowe procedury.

Nowym elementem ma być kwestia bezpieczeństwa lekowego — czyli przegląd pod kątem nadmiernego uzależnienia od leków generycznych produkowanych poza Europą. Resort zapowiedział nawet rozszerzenie listy leków bezpłatnych o nowe terapie gastroenterologiczne, endokrynologiczne, diabetologiczne i urologiczne.

Gdyby na tym się skończyło, sprawa byłaby prosta. Kłopot w tym, że treść pisma do Agencji — tak jak opisał je Cieszyński — nie operuje kryterium bezpieczeństwa lekowego. Operuje kryterium wpływu na budżet. Różnica jest istotna: pierwsze kryterium służy ochronie pacjenta, drugie — oszczędnościom. Ministerstwo w odpowiedzi dla Biznes Alert nie wyjaśniło tej rozbieżności.

Program dla milionów — decyzje bez konsultacji

Program bezpłatnych leków dla seniorów — rozszerzony z grupy 75+ do 65+ — to jedna z niewielu reform ostatnich lat, którą popierali wyborcy niemal wszystkich opcji politycznych. Obejmuje dziś miliony Polaków i realnie odciąża ich domowe budżety. Decyzje o ewentualnych zmianach w tym programie powinny być podejmowane w warunkach pełnej przejrzystości, z udziałem środowisk medycznych i po konsultacjach publicznych.

Kacperczyk jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW, Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku oraz Instytutu Europejskiego na Uniwersytecie Kraju Saary. Przez lata zajmowała się dyplomacją ekonomiczną, następnie pracą naukową w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

To solidne wykształcenie i bogate doświadczenie — ale w zupełnie innej dziedzinie niż polityka lekowa. Pytania, kto rzeczywiście stoi za zleceniem do Agencji i kto ponosi za nie polityczną odpowiedzialność, pozostają bez odpowiedzi.

Ministerstwo zapewnia, że pacjenci mogą czuć się bezpieczni. Być może. Ale w demokratycznym państwie bezpieczeństwo obywateli nie powinno opierać się na zapewnieniach urzędników. Powinno opierać się na jawności działania władzy. A tej — jak wynika z nieupublicznionego zlecenia do Agencji — w tej sprawie zabrakło.

BA


Powiązane artykuły

Drzewo, pellet. Źródło: Freepik

Biomasa truje bardziej niż węgiel. MKiŚ zaostrza przepisy

Pellet, promowany jako ekologiczna alternatywa dla węgla, często zawiera domieszki odpadów meblowych i plastiku, co pogarsza jakość powietrza. Dalsze wsparcie...
Morska farma wiatrowa Anholt/Dania. Fot. BiznesAlert.pl/Bartłomiej Sawicki

Dania chce więcej morskich wiatraków. Podwoi moc offshore

19 maja rząd Danii ogłosił wdrożenie pomocy w wysokości 7,7 miliarda euro na wsparcie rozwoju morskiej energii wiatrowej. Ma to...

Francuska pogoń za surowcami. Poszukiwanie minerałów na własnym terytorium

Pod koniec XX wieku francuskie górnictwo zostało zlikwidowane, gdyż import surowców okazał się znacznie tańszy. Pochodził on głównie z Afryki,...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp