Olczak: Jak nowa strategia metanowa wpłynie na dostawy gazu do UE (ANALIZA)

3 lutego 2020, 07:30 Energetyka
Unia Europejska Europa UE
Budynek Komisji Europejskiej. fot. flickr.com/libereurope (CC BY 2.0)

– Wyprzedzając unijne propozycje na rzecz ograniczenia emisji metanu, w interesie sektora gazowego leży jak najszybsze podjęcie odpowiednich kroków w celu poprawy jakości pomiarów emisji oraz przygotowania planów działań na rzecz ograniczenia emisji metanu – pisze Maria Olczak*.

Do tej pory polityka klimatyczno-energetyczna UE była skoncentrowana w głównej mierze na redukcji emisji dwutlenku węgla (CO2). Jednak osiągnięcie celu neutralności klimatycznej będzie wymagało ograniczenia emisji wszystkich gazów cieplarnianych, w tym także metanu. Europejski Zielony Ład nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości i zakłada, że Komisja pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen zajmie się kwestią emisji metanu pochodzących z sektora energii.

Metan jest drugim najważniejszym gazem cieplarnianym, który w krótkiej perspektywie jest ponad 80 razy bardziej szkodliwy niż dwutlenek węgla. Emisje metanu stanowiły ok. 10% wszystkich gazów cieplarnianych wyemitowanych w UE w 2017 roku, a ich głównymi źródłami było rolnictwo, sektor odpadów oraz produkcja i transport paliw kopalnych – ropy naftowej, węgla i gazu ziemnego.

Szczególnie wrażliwa jest kwestia gazu ziemnego, którego metan jest głównym składnikiem. Emisje metanu związane z wydobyciem i transportem tego paliwa stawiają pod znakiem zapytania rolę gazu jako niskoemisyjnej alternatywy wobec ropy naftowej czy węgla,  co ma znaczenie w kontekście transformacji energetycznej. Propozycje KE, spodziewane w tym roku, mogą mieć wpływ na największych eksporterów błękitnego paliwa do Unii.

Unijna strategia dotycząca metanu

Komisja Europejska przygotowuje unijny Plan strategiczny dotyczący metanu. Artykuł 16 Rozporządzenia w sprawie zarządzania unią energetyczną wzywa KE do przygotowania takiej strategii, która ma uwzględniać „założenia dotyczące gospodarki o obiegu zamkniętym” oraz docelowo stać się częścią długoterminowej strategii klimatycznej UE.

Konsorcjum czterech firm wyłonionych przez Komisję (Wood, TNO, Carbon Limits, The Sniffers) przygotowuje specjalny raport stanowiący istotny punkt odniesienia dla dalszych prac KE. Ostateczna wersja raportu spodziewana jest w sierpniu bieżącego roku.

Wg aktualnych informacji, Komisja zamierza przedstawić swoje propozycje w formie niewiążącego prawnie komunikatu w pierwszym lub drugim kwartale 2020. Już teraz zabiega o poparcie dla nowej strategii wśród państw członkowskich UE. Duże znaczenie mają w tym kontekście Niemcy, które 1 lipca przejmą prezydencję w Radzie Unii Europejskiej.

Komunikat, przedstawiający zarys unijnej strategii dotyczącej metanu, będzie stanowić podstawę dalszych prac legislacyjnych KE. Prawnie wiążące propozycje, w postaci nowych aktów prawnych lub zmian już istniejących, są spodziewane w drugiej połowie tego roku. Natomiast ostateczny kształt unijnych regulacji dot. metanu będzie zależeć także od stanowiska Rady UE oraz Parlamentu Europejskiego, który przy wielu okazjach, m.in. podczas październikowej debaty na temat listy Projektów Wspólnego Zainteresowania, podnosił kwestię emisji metanu, jako argument za zaprzestaniem finansowania inwestycji w infrastrukturę gazową.    

Co znajdzie się w nowej strategii?

W przeciwieństwie do pierwszej unijnej strategii dot. emisji metanu, opublikowanej w połowie lat 90., a obejmującej także rolnictwo i sektor odpadów, nowa strategia skupi się przede wszystkim na redukcji emisji w sektorze energetycznym. Podejście to można tłumaczyć nie tylko tym, że rolnictwo to wrażliwy obszar, ale także faktem, że ograniczanie emisji w energetyce jest stosunkowo najtańszym sposobem na ograniczenie emisji metanu. Jako że jest on głównym składnikiem gazu ziemnego, w momencie, gdy wycieka, stanowi stratę dla przedsiębiorstw. Jednakże do tej pory, główną motywacją firm do ograniczenia ulatniającego się metanu, były kwestie bezpieczeństwa.

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej istniejące technologie umożliwiają ograniczenie ok. 75 procent emisji w sektorze ropy naftowej i gazu, z tego połowa nie prowadziłaby do konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów przez firmy, ponieważ koszt inwestycji zostałby zrównoważony przez zyski ze sprzedaży „odzyskanego” paliwa.

Natomiast ważną przeszkodą w podejmowaniu skutecznych działań na rzecz redukcji metanu stanowi niepewność dotycząca pomiarów emisji tego gazu cieplarnianego. Wiele państw raportuje swoje emisje wyłącznie na podstawie kalkulacji, do których używa się nieaktualnych współczynników emisji oraz poziomu działalności (ang. emission factors and activity levels).

Wewnętrzny i zewnętrzny wymiar strategii

W wymiarze wewnętrznym, celem KE jest poprawa jakości przedstawianych przez państwa członkowskie danych, które stanowią podstawę unijnego wykazu gazów cieplarnianych raportowanych co roku do Sekretariatu Konwencji Klimatycznej (ang. United Nations Framework Convention on Climate Change, UNFCCC). Komisja planuje zachęcić kraje członkowskie do szacowania swoich emisji zgodnie z poziomem 3 (ang. Tier 3) metodologii Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (ang. Intergovernmental Panel on Climate Change, IPCC), zamiast poziomu 1 czy 2, jak to ma miejsce obecnie. Poziom 3 jest bardziej skomplikowany i wymaga większej ilości danych, ale pozwala na dokładniejsze oszacowanie emisji.

W tym celu KE mogłaby nałożyć obowiązek na operatorów systemu przesyłowego, systemu magazynowego, terminali LNG, a także systemu dystrybucyjnego, do corocznego raportowania swoich emisji wg przyjętej metodologii. Pomiarom mógłby towarzyszyć obowiązek przedstawienia planu działań na rzecz ograniczenia emisji metanu, a regulatorzy powinni uznać koszty poniesione przez regulowane podmioty. Taki pomysł pojawił się w raporcie z konsultacji przeprowadzonych przez Agencję ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER), a podobne rozwiązanie funkcjonuje niektórych krajach.

Jedną z potencjalnych możliwości jest także rozszerzenie istniejącego unijnego systemu handlu emisjami o emisje metanu z sektora gazu ziemnego oraz metanu z pokładów węgla czy wykorzystanie narzędzi polityki infrastrukturalnej, poprzez wprowadzenie dodatkowych kryteriów do analizy kosztów i korzyści poprzedzającej podjęcie decyzji o nowych inwestycjach infrastrukturalnych oraz ich finansowaniu. Na ostatni spotkaniu w Parlamencie Europejskim, Kadri Simson – Komisarz ds. Energii, zapowiedziała, że uaktualnione kryteria (ang. sustainability criteria) zostaną przedstawione do końca 2020 roku.

Jednak najważniejszym wyzwaniem jest konieczność ograniczenia emisji wiążących się z importem gazu ziemnego. W 2018 roku zdecydowana większość gazu wykorzystywanego przez unijnych konsumentów (77,9%) pochodziło spoza Unii, głównie z Rosji, Norwegii, Algierii, także LNG z Kataru czy Stanów Zjednoczonych. Liczba ta może się zwiększyć w przyszłości, głównie ze względu na malejącą produkcję gazu w samej UE.

Wiele mówi się o utworzeniu „methane supply index” (indeks dostaw gazu), który pozwoliłby na pewną formę zróżnicowania dostaw gazu od poziomu emisji metanu, jednak trudno jest sobie wyobrazić wykorzystanie takiego mechanizmu jako instrumentu mającego realny wpływ na wymianę handlową z państwami trzecimi.

Komisja planuje także zintensyfikować bilateralną współpracę z innymi kluczowymi importerami gazu takimi jak Japonia i Korea Południowa oraz współpracę wielostronną w ramach istniejących inicjatyw, takich jak Climate and Clean Air Coallition oraz Oil and Gas Methane Partnership.

Co to oznacza dla Polski?

Jeśli chodzi o emisje metanu w energetyce, z polskiej perspektywy dwa obszary są kluczowe – emisje związane z wydobyciem paliw stałych oraz te, w sektorze ropy naftowej i gazu ziemnego. Polska była największym emitentem metanu pochodzącego z wydobycia węgla, w 2017 przeszło połowa (54 procent) emisji tego gazu cieplarnianego pochodziła z kopalni działających na terenie naszego kraju.

O ile wartość wyciekającego metanu związana z wydobyciem węgla w Polsce male, ta związana z wydobyciem, przetwarzaniem oraz transportem ropy naftowej i gazu ziemnego rośnie. Między 2016 a 2017 r. emisje w tych sektorach zwiększyły się o odpowiednio 1 oraz 3 procent i można się spodziewać dalszych wzrostów w związku z rosnącym popytem na te surowce i krajowym wydobyciem gazu. Emisje z sektora gazu ziemnego w Polsce stanowią tylko 5 procent emisji unijnych, to tyle co we Francji i czterokrotnie mniej niż w Niemczech i Włoszech.

W związku z rosnącą rolą gazu ze źródeł odnawialnych, warto zadbać, by produkcja biogazu i biometanu w Polsce odbywała się według odpowiednich standardów tak, by zminimalizować emisje metanu pochodzące np. ze składowania odpadów organicznych. W krajach jak Dania i Szwecja prowadzone są pomiary emisji, a producenci biogazu raportują otrzymane wyniki, jednakże na razie na zasadzie dobrowolności.

Wyprzedzając unijne propozycje na rzecz ograniczenia emisji metanu, w interesie sektora gazowego leży jak najszybsze podjęcie odpowiednich kroków w celu poprawy jakości pomiarów emisji oraz przygotowania planów działań na rzecz ograniczenia emisji metanu. Tylko zerowa tolerancja wobec tej kwestii może stanowić podstawę skutecznego modelu biznesowego w perspektywie średnioterminowej.

 

*Maria Olczak – Research Associate we Florence School of Regulation. W swojej pracy zajmuje się kwestiami regulacji rynku gazu ziemnego, integracji sektora elektroenergetycznego i gazownictwa (sector coupling), barierami ograniczającymi wzrost rynku gazu ze źródeł odnawialnych oraz emisjami metanu. Maria jest absolwentką europeistyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz Europejskich Studiów Interdyscyplinarnych w College of Europe (Natolin). Pracowała w zespole polskiej Prezydencji szczytu klimatycznego COP19/CMP9, który odbył się w 2013 roku w Warszawie.