IJ: Między powinnością klimatyczną a kryzysem społecznym (RELACJA)

15 grudnia 2021, 16:15 Energetyka
Komin w Elektrowni Kozienice. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Komin w Elektrowni Kozienice. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Instytut Jagielloński zorganizował zamknięte spotkanie eksperckie w ramach zasada Chatam House, dotyczące roli polityk gospodarczych Komisji Europejskiej w kontekście tempa transformacji energetycznej.

W dyskusji zgodzono się, że Polska może mieć największe problemy z realizacją nowego pakietu klimatycznego FitFor55. Uogólnione zapisy zarówno w polityce klimatycznej UE jak światowej podczas ostatniego szczytu klimatycznego COP 26 wynikają często z obaw politycznych o głosy wyborców. Jeśli konkrety w realizacji polityki klimatycznej są realizowane, to głównie pod wpływem i w efekcie nacisku biznesu, który widzi w tym szasnę dla własnej działalności. Zdaniem części zaproszonych gości,  tym kontekście Polska przedstawia nieaktualną już narrację, że energetykę węglową odziedziczyliśmy po komunizmie i musimy mieć czas na odejście od węgla.

To spotkało z polemiką. Jesteśmy 30 lat po przemianach, więc było dość czasu na transformację energetyczną, a pierwsze kroki w tej sprawie już podjęto. W świetle rynkowych zmian, jak powstanie grupy energetycznych, całego procesu urynkowienia, ta narracja nie jest dla Europy wiarygodna. Zaznaczono, że problemem jest brak spoistości polityki energetycznej, nawet nie w elitach politycznych, ale nawet wśród obecnego rządu. Wyzwaniem jest brak spójnej polityki energetycznej wewnątrz tego samego rządu. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, ministerstwo aktywów państwowych i ministerstwo klimatu i środowiska, przedstawiają własną wizje  polityki energetycznej, nie mówiąc już o konsensusie ponad partyjnym, bez którego nie dojdzie do jakichkolwiek stałych i wiarygodnych dla UE zmian. Wszystkie działania rynkowe, które podejmujemy pojawią się pytania ze strony inwestorów czy dane rozwiązania będą trwałe. Trudno więc spodziewać się dużych prywatnych inwestycji bez ponad partyjnego porozumienia.

W tym kontekście Fit For 55 całkowicie zmieni sposób naszego funkcjonowania gospodarki. Padł podczas debaty przykład, że ten pakiet jest podobnie rewolucyjny, jak budowa sieci telefonii komórkowej na początku lat 90. Wówczas nie było świadomości jak ten rozwój zmieni nasze życie. Jak zatem przygotować się na transformację energetyczną w sytuacji, kiedy mamy ponad 70 proc. węgla w podstawie? Zdaniem uczestników debaty warto korzystać z tego co mamy. Jeśli rozpoczniemy budowę atomu, to warto ją kontynuować. Warto także – zdaniem części uczestników debaty korzystać nadal z energetyki węglowej – tak długo jak to będzie możliwe. Ale żeby to było możliwe musimy pokazać UE, jaka jest ścieżka dojścia do zeroemisyjności i jesteśmy w stanie zbudować nowy system energetyczny.  Przykładem może być program dotacji do domowej fotowoltaiki „Mój Prąd”. Dodano jednak, że wielu spółkom energetycznym jest z tymi źródłami nie po drodze, bo tracą marże i dochody ze sprzedaży energii.  Jak zatem rozwiązać problemy lokalnych sieci i przyłączy OZE, to budowa małych społeczności elektroenergetycznych ze wsparciem różnych źródeł energii i magazynów energii. Co do tego zgodzili się wszyscy – należy przebudować sieć dystrybucyjną – nie ma jednak do tego woli ze strony polityków. Niektórzy uczestnicy debaty mieli jednak bardziej sceptycznie podejście do pakietu Fit For 55.

Zaznaczono, że w sytuacji, kiedy politycy nakazują lub zakazują stosowania np.: pojazdów spalinowych, mimo, że technologicznie są one nadal opłacalne. to wówczas mamy do czynienia a „rewolucją polityczną”, a nie technologiczną. Jest to więc swego rodzaju test jakości polityk publicznych. Pytanie czy społeczeństwo będzie chciało płacić za poprawę jakości środowiska, w sytuacji, kiedy te koszty przekładają się na wysokie koszty życia w postaci rosnących cen energii i paliw. To będzie rodziło zjawisko zielonej inflacji. Pytanie więc czy rosnące koszty polityk publicznych będą do udźwignięcia przez państwo, a przez obywateli zaakceptowane. To pytanie ogniskowało dyskusję. Czy lepiej płacić więcej, a żyć w lepszym środowisku, czy lepiej inwestować nadal w to co opłaca w przeliczaniu na rachunek ekonomiczny? Podkreślono, że w takich sytuacjach ceny wielu produktów mogą wzrosnąć. Może to mieć negatywne zjawisko w postaci protestów społecznych. Tymczasem nie wiemy jakie konsekwencje wywoła pakiet Fit For 55, co więcej nie są one w rzetelny sposób przedstawiane społeczeństwu, co w naturalny sposób budzi jego nieufność. Nie mówi się, że o tym, aby osiągnąć dane cele należy np. podwyższyć koszty energii czy ograniczyć podróże. Konsekwencje takich zmian mogą skończy się tym, że za 20-30 lat warunki życia społecznego, wolność wyboru będzie ograniczona. Może to także skończyć pauperyzacją życia społecznego to przełożyć się na bunt społeczny w Europie. 

Jak zatem pokazać i przekonać do inwestycji w nowe technologie energetyczne  i uczynić je bankowalnymi? Zdaniem części uczestników bez mechanizmów dotacji ze strony państwa, to nie powiedzie się. Przykładem jest fotowoltaika czy morska energetyka wiatrowa. Na początku były to drogie technologie, ostatecznie jednak obecnie ceny znacznie spadły. Padły też argumenty, które podważają tezę, że energia z węgla jest najtańsza. Dlaczego? Zdaniem części uczestników debaty do produkcji energii z węgla nie są doliczane szkody środowiskowe i potrzeba rekultywacji. Przykładem jest Elektrownia Bełchatów. Rekultywacja tego terenu potrwa 20-30 lat i pochłonie miliardy złotych. To także „ukryty” koszt tzw. taniej energii z węgla.