KGHM szuka tańszej energii. Patrzy na offshore, małe reaktory jądrowe i wodór

18 sierpnia 2021, 13:00 Alert
Logo KGHM. Fot.: KGHM
Logo KGHM. Fot.: KGHM

KGHM szuka sposobu na obniżkę wpływu cen energii, gazu i uprawnień do emisji CO2 w systemie EU ETS. Z tego względu chce budować i kupować OZE, w tym offshore oraz przygląda się małym reaktorom jądrowym, a także wodorowi.

– Wzrost ceny diesla, gazu ziemnego i emisji CO2 mają wpływ na nasze wyniki – przyznał Andrzej Kensbok, wiceprezes KGHM do spraw finansowych podczas prezentacji wyników tej firmy z pierwszego półrocza 2021 roku.

Prezes KGHM Marcin Chludziński przyznał, że transformacja energetyczna zwiększy zapotrzebowanie na miedź i srebro, dlatego jego firma musi zwiększać wydobycie oraz zabezpieczyć nowe złoża. Zdaniem prezesa Chludzińskiego KGHM musi także ograniczać koszty energii. – To temat związany z zieloną energią, ale także małymi reaktorami energii czy wodorem, który jest bardzo ciekawy do wykorzystania w hutnictwie. Patrzymy na tematy offshorowe – przyznał. Offshore to morska energetyka wiatrowa.

Własne źródła energii pozwoliły pokryć 22,42 zużycia w KGHM w 2020 roku. Redukcja emisji CO2 ma wynieść 900 tysięcy ton do 2030 roku w porównaniu z poziomem z 2019 roku. – Gdybyśmy polegali tylko na fotowoltaice musielibyśmy pokryć powierzchnię około trzech województw panelami. Dlatego przyglądamy się także innym źródłom – powiedział prezes KGHM. – Optymalizowaliśmy pracę bloków gazowo-parowych, z których mamy kilka procent dodatkowej energii – zdradził prezes KGHM Maciej Chludziński. – Poza tym, że chcemy budować projekty u siebie, to wychodzimy też na rynek zakupów – dodał. Zapewnił, że to kwestia „dni i tygodni”. – Transformacja to jest odpowiedź długofalowa i nie ma na razie innej, jeśli chodzi o koszt certyfikatów kształtujących ceny energii – przyznał prezes Chludziński. – Staramy się odpowiadać także niższym profilem zużycia – dodał w odpowiedzi BiznesAlert.pl. – Dynamika cenowa nie jest zachęcająca do bloków gazowych – ocenił Marcin Chludziński. – Ona jednak może się zmienić, ale bardziej pomogłaby pewność regulacyjna w Unii Europejskiej.

Wzrost kosztów energii elektrycznej w KGHM wyniósł 102 mln zł przez opłatę mocową, 77 mln z tytułu wzrostu cen certyfikatów i 99 mln zł przez wzrost ceny gazu oraz diesla. – Liczymy na to, że opłata mocowa zostanie zmniejszona a wzrost kosztów z tego tytułu nie ma charakteru trwałego – dodał wiceprezes Kensbok.

Wojciech Jakóbik