Niemcy nie chcą sankcji wobec Nord Stream 2. Rosjanie liczą na Nord Stream 3 na wodór

5 października 2020, 07:00 Alert
Prace przy rurach. Fot. Nord Stream 2
Prace przy rurach. Fot. Nord Stream 2

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas zapowiedział, że nowe sankcje unijne wobec Rosji za próbę zabójstwa opozycjonisty Aleksieja Nawalnego są nieuchronne, ale uznał, że nie powinny dotknąć projektu Nord Stream 2. Rosjanie liczą na to, że Europa będzie potrzebować wodoru i przez to skorzysta z kolejnych nitek.

– Jestem przekonany, że nie będzie już innej opcji niż sankcje – powiedział portalowi T-Online. – Sankcje muszą być zawsze odpowiednio wymierzone i proporcjonalne. Tak poważne naruszenie Międzynarodowej Konwencji o Broni Chemicznej nie może pozostać bez odpowiedzi. W tej sprawie jesteśmy zjednoczeni w Europie – ocenił Maas. Przyznał, że laboratoria szwedzkie i fińskie muszą jeszcze potwierdzić ustalenia Niemców, którzy uznali, że za otruciem Nawalnego trucizną Nowiczok musiał stać Kreml. Jednakże zdaniem niemieckiego ministra sankcje nie powinny dotknąć projektu gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec, bo zaangażowało się w niego ponad 100 firm europejskich, z których połowa jest niemiecka, i „tak wielu europejskich pracowników ucierpiałoby na zatrzymaniu tego projektu”.

Budowniczy Nord Stream 2, czyli statek rosyjski Akademik Czerski ruszył na testy po modernizacji, która ma umożliwić mu pracę w zgodzie z pozwoleniem duńskim. Duńska Agencja Energii wyraziła zgodę na dokończenie projektu na wodach Danii w zgodzie z obowiązującymi pozwoleniami. Jedyną przeszkodą na drodze do dokończenia gazociągu mogą być poszerzone sankcje USA, których projekty znajdują się w parlamencie amerykańskim.

Waszyngton deklaruje, że nie dopuści do ukończenia Nord Stream 2. Były doradca prezydenta Donalda Trumpa Herbert Raymond McMaster powiedział gazecie Der Spiegel, że „Nord Stream 2 to skutek układu korupcyjnego uknutego przez byłego kanclerza Niemiec, który zasiada w radzie nadzorczej rosyjskiej firmy”. Chodzi o Gerharda Schroedera zasiadającego we władzach Nord Stream 2 AG odpowiedzialnej za sporny projekt oraz radzie nadzorczej Rosnieftu, innej spółki rosyjskiej. Schroeder także wyraził opinię, że nie należy łączyć sprawy Nawalnego z Nord Stream 2. Podobnie wypowiedziała się kanclerz Angela Merkel.

Chociaż prognozy Gazpromu na temat wzrostu zapotrzebowania na gaz w Europie się nie potwierdzają, naukowcy rosyjscy już snują wizję kolejnych nitek gazociągu Nord Stream. Pierwsze dwie już funkcjonują w ramach Nord Stream, druga i trzecia mają składać się na Nord Stream 2, który może powstać do końca 2020 roku lub później. Kolejne były rozważane jako szlak do Wielkiej Brytanii zwany nieoficjalnie Nord Stream 3.

Władysław Bielow, wicedyrektor Instytutu Europejskiego Rosyjskiej Akademii Nauk ocenił, że jeśli Europa będzie potrzebować coraz więcej wodoru, może skorzystać na budowie kolejnych nitek Nord Stream 2. – Uważam, że w przyszłości całkiem możliwa będzie budowa piątej i szóstej nitki, bo miałyby uzasadnienie techniczne, ponieważ mowa o nowym gazie – ocenił. Jego zdaniem Europa będzie potrzebowała wodoru z importu do realizacji strategii wodorowej.

Reuters/Der Spiegel/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Nord Stream 2 na wodór zamiast LNG? Czas na polską strategię wodorową