RAPORT: Korytarz Norweski. Polska rzuca wyzwanie Gazpromowi w regionie

23 kwietnia 2016, 10:10 Alert
Rura gazowa 1

W mijającym tygodniu jednym z najważniejszych wydarzeń w Polsce była wizyta Premiera Danii w Warszawie. Lars Lokke Rasmussen spotkał się z polską Premier Beatą Szydło. Z  perspektywy Warszawy jednym z najważniejszych tematów rozmów była przyszłość planowanego gazociągu Baltic Pipe. Duńczycy są dużo bardziej pragmatyczni w podejściu do nowej instalacji. Wzrasta jednak po stronie Kopenhagi zrozumienie dla tego projektu. Kończące się duńskie złoża gazu urealniają w coraz większym stopniu budowę gazowego połączenia z Norwegią i z Polską. Szansą na wzrost opłacalności projektu jest inicjatywa ujednolicenia taryf tranzytowych w Polsce oraz Danii.

W poniedziałek 18 kwietnia br., odbyły się rozmowy premierów Polski i Danii, w dużej mierze poświęcone współpracy rządów obu państw w dziedzinie energii. Wydane po spotkaniu wspólne oświadczenie potwierdza zaangażowanie na rzecz tworzenia Europejskiej Unii Energetycznej „wraz z wybiegającą w przyszłość polityką klimatyczną”.

Na konferencji prasowej Premier Szydło zaznaczyła, że polskie i duńskie firmy wspólnie będą realizować strategiczną dla Polski inwestycję Baltic Pipe. – Z satysfakcją odnotowuję, że jest zrozumienie dla realizacji tej inwestycji i że dzięki niej bezpieczeństwo energetyczne Polski będzie dużo większe – powiedziała. Realizacja przygotowań przebiega dobrze, polskie firmy, Gaz System i PGNiG wykonują stosowne prace. Premier Rasmussen powiedział, że Dania jest otwarta na realizację projektu Baltic Pipe. We wspólnym oświadczeniu na zakończenie podkreślono, że z dużym zadowoleniem strony polska i duńska przyjęły „rozpoczęte ostatnio studium wykonalności nowej trasy przesyłu gazu z norweskiego szelfu do Europy Środkowej i Wschodniej przez duńską sieć gazową.”– Pod koniec roku będzie gotowe studium wykonalności gazociągu – zaznaczyła Beata Szydło.

Ustawa wiatrakowa może przeszkodzić w negocjacjach nad przyszłością Batlic Pipe

Duńczycy obawiają się, że projektowana ustawa wiatrakowa zahamuje duńskie inwestycje w tej branży. Zaniepokojony ma być także jeden z największych graczy na polskim rynku, firma Vestas.

Duńskie media relacjonując wizytę Premiera Danii w Warszawie podkreślają, że jednym z najważniejszych tematów były inwestycje duńskich firm w Polsce, w szczególności w sektorze energii wiatrowej. Zgodnie z projektem ustawy wiatrakowej, farmy wiatrowe nie będą mogły powstawać w mniejszej odległości od budynków mieszkalnych, niż wynosi dziesięciokrotność ich wysokości wraz z wirnikiem i łopatami.

Obawy o rozwój energetyki wiatrowej w Polsce mogą zaszkodzić staraniom polskich władz o poparcie polityczne Danii dla projektu gazociągu Baltic Pipe. Polacy chcą, aby nowy gazociąg połączył Polskę i Danię, a przez to dał możliwość sprowadzenia gazu z Norwegii. Czego mogą chcieć w zamian Duńczycy? Na spotkaniu z Premier Szydło jej duński odpowiednik podkreślał, że jego kraj liczy na ułatwienia dla duńskich inwestorów.

Wspólna taryfa ułatwi przesył surowca. Czy to wystarczy?

Polska i Dania podczas poniedziałkowego zadeklarowały wydanie wspólnej deklaracji o „bilateralnych relacjach na rzecz budowy wspólnego rynku energii w Unii Europejskiej. W czasie konferencji prasowej, Szydło zaznaczyła, że wspólne stawki taryfowe ułatwią realizację Baltic Pipe.

Z informacji portalu BiznesAlert.pl wynika, że chodzi o połączenie obszarów taryfowych w Polsce i Danii, w celu ustalenia jednej stawki taryfowej, co docelowo ma zwiększyć rentowność połączenia gazowego Baltic Pipe.

Oferta stworzenia jednego obszaru taryfowego z Danią może być argumentem za projektem. Jeżeli wszystko się powiedzie, projekt mógłby według prezesa Gaz-Systemu Tomasza Stępnia powstać w 6 lat, czyli byłby gotowy w 2022 roku, kiedy kończy się umowa gazowa z rosyjskim Gazpromem.

Spokój w podejściu do inwestycji zaleca zaś Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych. – Poczekajmy na wydanie wspólnej deklaracji o bilateralnych relacjach – ocenia Andrzej Sikora. – Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach, a w mowie polityki nie widzę niestety entuzjazmu tylko pragmatyzm. Tym bardziej, że Duńczycy nic nie chcą obiecać nic poza ”Deklaracją o relacjach na rzecz budowy wspólnego rynku energii w Unii Europejskiej”.

– Połączenie obszarów taryfowych – jedna stawka taryfowa – poprawić powinno ekonomikę transportu gazu, szczególnie wobec istniejących tras alternatywnych, ale kluczem do sukcesu projektu są umowy na odpowiednie strumienie gazu. To możliwość dostaw surowca z danego kierunku oraz gotowość odbiorców na jego konsumpcję w perspektywie 20-30 lat daje szansę na ekonomiczny sukces projektu – kwituje prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

Kończą się duńskie złoża gazu. Jedną z alternatyw Baltic Pipe

Jak informuje wiceprezes Energinet.dk Torben Brabo, wydobycie duńskiego gazu na Morzu Północnym spada z roku na rok ,a system przesyłu staje się coraz bardziej podatny na zmiany. Duński operator jest obecnie na etapie rozważania alternatywnych rozwiązań na wypadek wstrzymania wydobycia gazu na duńskich koncesjach. – Istnieje kilka możliwości rozbudowy sieci przesyłowej gazu, na przykład w kierunku Norwegii lub budowa Baltic Pipe, gazowego połączenia do Polski – wyjaśnia Brabo.

Więcej szczegółów zdradza w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl rzecznik duńskiego operatora, Johnny Thomas Holst.

Połączenie może pomóc w zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw gazu w sytuacji, kiedy dostawy z duńskich złóż są coraz mniejsze. Bezpieczeństwo dostaw surowca znalazło się w centrum zainteresowania po tym jak ogłoszono potrzebę modernizacji złoża gazu ziemnego Tyra. – Bez potrzebnej modernizacji instalacji wydobywczych, prace na tym złożu mogą zostać wstrzymane. Operator koncesji może zakończyć prace eksploatacyjne lub wstrzymać je na okres 3 lat – tłumaczy Holst.

Decyzje w tej sprawie mają być podjęte do końca 2016 roku. Są zatem kluczowe dla wydobycia gazu w Danii. Złoże Tyra zaspokaja w ponad 90 proc. zapotrzebowanie na gaz w tym kraju. Koncern Maersk Oil poinformował, że rozważa w 2018 roku zakończenie prac wydobywczych na największym duńskim polu gazowym Tyra. Koncern będzie w tym roku poszukiwał możliwych rozwiązań, aby podtrzymać opłacalną działalność u wybrzeży Danii. Kończące się złoża gazu ziemnego w tym kraju sprawiają, że Kopenhaga rozważa import gazu z Norwegii razem z Polską.

– Patrząc na sprawę z duńskiej perspektywy, gazociąg może pomóc w zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw, w czasie kiedy złoża gazu w duńskiej części Morza Północnego są na wyczerpaniu. Ponadto mogłoby to pomóc w bliższej integracji europejskiego rynku gazu – podkreśla w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl, rzecznik duńskiego operatora gazowego Energinet.dk, Johnny Thomas Holst. Jeśli prace na złożu Tyra zostaną zakończone, to w 2018 roku Dania może stać się importerem gazu netto. Ewentualne prace modernizacyjne zostaną podjęte, wówczas po trzech latach w 2021 r. Dania ponownie może stać się eksporterem gazu.

– Zgodnie ze scenariuszem zakładającym zakończenie prac na polu gazowym Tyra, Dania będzie zależna od importu, co przełoży się na wzrost zainteresowania powstaniem infrastruktury przesyłowej między Norwegią i Polską – wyjaśnia w rozmowie z agencją Interfax Redaktor Naczelny BiznesAlert.pl, Wojciech Jakóbik.

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich, Agata Łoskot-Strachota w wypowiedzi dla agencji Interfax, wyjaśnia, że najistotniejsze jest zapotrzebowanie na nowe źródło i kierunki dostaw gazu, które jest widoczne nie tylko w Polsce, ale i w Danii. – Dodatkowo, mający powstać gazociąg Baltic Pipe został w 2015 roku uznany za Projekt Wspólnego Zainteresowania (Project Common Interest). Oznacza to, że będzie wspierany finansowo przez Unię Europejską. Może to złagodzić problemy związane z finansowaniem projektu – podkreśla ekspert OSW.

Połączenie gazowe z Danią i z Norwegią może zdaniem Łoskot – Strachoty stworzyć realną konkurencje na rynku poprzez zapewnienie trzech niezależnych źródeł dostaw gazu. – Warto też pamiętać, że projekt – jeśli zostanie zrealizowany – rozpocznie swoje funkcjonowanie po wygaśnięciu obecnej umowy z Gazpromem. Poprawiłoby to warunki dostaw oraz zmniejszyłoby udział w rynku rosyjskiego gazu. Agata Łoskot- Strachota przypomina informacje, które sugerowały, że polskie firmy posiadające aktywa w Norwegii mogą zwiększyć wydobycie do poziomu 3 mld metrów sześc. gazu, który mógłby być przesyłany za pośrednictwem nowej infrastruktury.

Jednak projekt musi pokonać jeszcze szereg wyzwań. Studium wykonalności projektu powinno być zakończone do końca tego roku. Problemem może być finansowanie projektu. Były premier, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego, prof. Jerzy Buzek powiedział agencji Interfax, że pomysł, który nie miał praktycznie żadnych wad 15 lat temu, kiedy pierwszy raz planowano jego realizację, obecnie nie musi być wcale doskonałym rozwiązaniem.

Rynek sprzyja nowym projektom. Trwa walka o klienta.

Odbiorcom gazu sprzyjają ceny surowców energetycznych. Norwegia i Rosja zwiększają eksport gazu ziemnego do Europy, stosując podobną taktykę do wykorzystywanej przez Arabię Saudyjską na rynku ropy. Strategia Norwegii i Rosji polega więc na ochronie rynku przed każdym nowym dostawcą, który szuka możliwości zaistnienia w Europie.

Z polskiego punktu widzenia rosnąca rywalizacja jest korzystna, bo może zaowocować w lepszej ofercie cenowej. Z tego punktu widzenia plan budowy połączenia gazowego Baltic Pipe z Polski do Danii, które ma w przyszłości pozwolić na pozyskanie dostaw gazu z Norwegii, wydaje się dodatkowym, po terminalu LNG w Świnoujściu, źródłem nowego surowca.

Dania liczy na LNG z Polski

Jak mówi rzecznik Energinet.dk, Finlandia, kraje bałtyckie, Polska, Szwecja i Dania to w ocenie duńskiej firmy, kraje znajdujące na ścieżce „jedwabnego szlaku” pomiędzy dwoma największym dostawcami gazu do UE, Rosji i Norwegii. Litwini i Polacy, podobnie jak inne kraje w UE, dysponują terminalami LNG, które są w stanie importować znacznie ilości gazu w w sytuacji, gdy ceny gazu skroplonego na światowych rynkach są konkurencyjne do dostaw gazu infrastrukturą lądową. – Widzimy więc, że istniejące terminale LNG mogą umożliwić w przyszłości uczynienie europejskiego rynku gazu bardziej konkurencyjnym i zintegrowanym – tłumaczy Johnny Thomas Holst.

Ważne, aby skoordynować projekt norweski z terminalem LNG w Świnoujściu. Przez to będą mogły się uzupełniać. Dzięki koordynacji prac nad projektami, niewykluczone, że gaz z terminalu LNG ze Świnoujścia będzie importowany do Danii – podkreśla naczelny BiznesAlert.pl Wojciech Jakóbik w rozmowie z Interfaxem.

Kluczowe parametry będą znane do końca roku

Parametry gazociągu łączącego Norwegię z Danią i Polską nie są jeszcze znane. – Specyfikacje gazociągu ma wykazać prowadzone studium wykonalności projektu. Ma ono być gotowe do końca 2016 roku – Przepustowość gazociągu może sięgnąć między 3-10 mld metrów sześc. Finalizacja projektu powinna nastąpić w 2020-2022 r. – wyjaśnia Holst. W lutym br. roku Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG poinformował, że spółka planuje zbudować do 2020 r. korytarz dostaw gazu z Norwegii. Szacunki firmy wskazują, że efektywny ekonomicznie byłby projekt o przepustowości co najmniej 7 mld m sześc. gazu.

Projekt gazociągu do Norwegii jest realnym przedsięwzięciem. Jego realizacja jest na wstępnym etapie kalkulacji. Na pewno pojawią się głosy deprecjonującego znaczenie tego przedsięwzięcia dla Polaków. Być może będą to te same, które odzywały się podczas budowy terminala w Świnoujściu, które z góry przekreślały projekt, zapewniały o jego nieopłacalności i braku znaczenia. Tymczasem mały gazoport litewski pozwala temu państwu na detronizację Gazpromu przez norweski Statoil. Każdy projekt dywersyfikacyjny ma swoich przeciwników. Można sobie wyobrazić protesty ekologów na duńskim, naziemnym odcinku korytarza norweskiego i artykuły w prasie podkreślające koszty jego utworzenia. Należy trzymać kciuki za rząd, PGNiG i Gaz-System, że uda im się doprowadzić projekt do szczęśliwego finału w tej kadencji Sejmu RP.