font_preload
PL / EN
Alert 28 września, 2019 godz. 7:31   
REDAKCJA

RAPORT: Polityka klimatyczna na rozdrożu. Czy to koniec porozumienia paryskiego?

Raport Grafika: Patrycja Rapacka

W siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Waszyngtonie odbył się szczyt klimatyczny, w którym wzięli udział przedstawiciele wielu krajów, w tym z Polski, na czele z prezydentem Andrzejem Dudą. Zapisał on się przede wszystkim ze względu na 16-letnią Gretę Thunberg z jej emocjonalnym przemówieniem i arktyczną wymianą spojrzeń z prezydentem USA Donaldem Trumpem, a Polakom zapadnie w pamięć drobna wymiana uszczypliwości z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Szpila od Macrona

Prezydent Macron leciał do Nowego Jorku w poniedziałek. Na pokładzie samolotu w rozmowie z dziennikarzami, przy okazji pytania o młodzieżowe strajki klimatyczne, skrytykował Warszawę za hamowanie europejskiej polityki klimatycznej. Zdaniem Macrona cotygodniowe protesty młodzieży nie rozwiązują problemu, tylko stwarzają formę kolektywnego działania i możliwość dotarcia do szerokiej grupy odbiorców. Macron zaznaczył, że wspomniany problem nie ma źródła we Francji, tylko w Polsce, która razem z Czechami, Węgrami i Estonią sprzeciwiła się chęci osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. – Prawda jest taka, że krajem, który to wszystko blokuje, jest Polska. Moim celem jest przekonanie pozostałych państw, aby na to reagowały. Pozwólcie im jechać do Polski na demonstracje. Niech pomogą mi ruszyć tych, których ja nie potrafię przekonać – dodał.

Macron karci Polskę. ,,To ona blokuje walkę ze zmianami klimatu”

Pod koniec czerwca w trakcie szczytu Rady Europejskiej szefowie rządów unijnych państw mieli formalnie zobowiązać Komisję Europejską i Radę UE do stworzenia ram mających zapewnić osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Odpowiednie zapisy zostały jednak zablokowane przez Polskę, Czechy, Węgry oraz Estonię. Premier Mateusz Morawiecki, tłumacząc się wówczas ze swojej decyzji, stwierdził: – Muszą być ściśle określone warunki ewentualnych mechanizmów kompensacyjnych dla państw członkowskich, dla regionów, dla branż – stwierdził.

Odpowiedź Szymańskiego

Nie trzeba było długo czekać na zdecydowaną reakcję polskich władz. Wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański zapytany przez PAP o komentarz do wypowiedzi prezydenta Francji powiedział, że Polska zaangażowaniem w organizację COP24 pokazała, że poważnie podchodzi do kwestii klimatu. – Polska swoim zaangażowaniem w COP24, jako prezydencja globalnego procesu klimatycznego pokazała, że podchodzi poważnie do problematyki klimatycznej – podkreślił wiceszef MSZ. – Decyzje o kolosalnym wpływie na produkcję i ceny energii, na zasady funkcjonowania całego europejskiego przemysłu, w końcu na nasze rolnictwo, transport czy mieszkalnictwo nie mogą być podejmowane bez wiarygodnej analizy. Zanim podejmiemy europejskie decyzje w sprawie neutralności klimatycznej, Polska oczekuje jasnych zasad podziału obciążeń oraz zasad kompensacji dla najbardziej narażonych grup społecznych, branż gospodarki i regionów – dodał.

Szymański: Polska pokazała, że poważnie podchodzi do zmian klimatu

Szymański podkreślił, że rząd nie podejmuje decyzji gospodarczych „na ślepo”. „Nie podejmujemy strategicznych decyzji gospodarczych na ślepo. W ten sposób uczymy się na poniekąd francuskich błędach, które za sprawą decyzji dotyczących cen energii doprowadziły do niedawnych zamieszek społecznych (żółte kamizelki – PAP) w całej Francji na niespotykaną skalę” – powiedział wiceszef MSZ. „Polska swoją transformację klimatyczną chce przeprowadzić inaczej” – podkreślił Szymański. 

Reakcja Andrzeja Dudy

Do sprawy odniósł się też prezydent Andrzej Duda. – Jest mi przykro słuchać takich wypowiedzi – stwierdził prezydent. Dodał, że gdyby nie prowadzony przez Polskę w grudniu ubiegłego roku szczyt COP24 w Katowicach, „porozumienie paryskie nie znalazłoby możliwości wdrożenia”. – To, że zostało wypracowane przez nas właśnie, w drodze spokojnego dialogu, ze wszystkimi naszymi partnerami, pracą ministra Michała Kurtyki, efektem jego spokojnej, koncyliacyjnej pracy, było to, że to porozumienie zostało wtedy osiągnięte – stwierdził Andrzej Duda.

Duda: Oskarżanie Polski o blokowanie walki ze zmianami klimatu jest nieuczciwe

Jak dodał, elementem szczytu „była deklaracja Just Transition, czyli o sprawiedliwej transformacji, żeby to dzieło naprawy klimatu, także poprzez dekarbonizację, realizowane było w taki sposób, żeby nie godzić w interesy człowieka, żeby to realizować w tempie odpowiednim dla danych społeczeństw, z uwagi na ich sytuację, uwarunkowania”. – Każde państwo jest indywidualnym podmiotem – zaznaczył prezydent. – Przecież wszyscy dążymy do tego, żeby mieć jak najlepszy klimat. Nikt z nas nie chce, żeby topniały lody na Arktyce, żeby były drastyczne zmiany w pogodzie, które prowadzą do kataklizmów. Wszyscy chcemy, żeby powietrze było czyste, żeby zachować środowisko dla przyszłych pokoleń. Rzecz tylko polega na tym, żeby to się odbyło jak najmniejszym kosztem dla społeczeństw. Trzeba to zrobić w sposób odpowiedzialny. Drogą do tego są tylko spokojne negocjacje – powiedział prezydent Duda.

Kanadyjskie tempo

Przedstawiciele polskich władz kładli nacisk na indywidualne tempo transformacji, ale z Ottawy płyną zupełnie inne deklaracje. Szef kanadyjskiego rządu Justin Trudeau zadeklarował, że jeśli kierowana przez niego Liberalna Partia Kanady ponownie wygra wybory, to Kanada wprowadzi cel zero emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 roku. Jednym ze środków do celu będzie 50 proc. obniżka podatku CIT dla firm z sektora clean tech – dodał Trudeau. Dla małych i średnich firm oznacza to cięcie do 4,5 proc. z 9 proc. obecnie, a dla dużych – do 7,5 proc. z obecnych 15 proc. Kanada ma w ten sposób dołączyć do grona UE i 65 innych krajów, które podjęły podobne zobowiązania w trakcie zakończonego w poniedziałek szczytu klimatycznego ONZ w Nowym Jorku. Premier zapewnił też, że Kanada wypełni dotychczasowy cel redukcji emisji CO2 do 2030 roku. Zapowiedź pada przed strajkiem klimatycznym uczniów, który w Kanadzie zaplanowano na najbliższy piątek.

Premier Kanady Justin Trudeau obiecuje plan zero emisji CO2 do 2050 roku

Nowy plan będzie podzielony na ustawowo wprowadzane pięcioletnie etapy, choć, jak przyznał Trudeau, jego partia nie ma w tej chwili na ten temat więcej szczegółów. Konkretny plan dojścia do zeroemisyjnej gospodarki zostanie stworzony przy pomocy zespołu ekspertów. Częścią planu będzie też specjalna ustawa o sprawiedliwej transformacji, zakładająca wsparcie dla pracowników z wygaszanych, wysokoemisyjnych sektorów. Obecna polityka klimatyczna Kanady oparta jest o federalny podatek węglowy, który w tym roku wynosi minimum 20 dolarów kanadyjskich za tonę, zwiększany co roku o 10 CAD aż osiągnie poziom 50 CAD w 2022 roku. Obywatele dostają zwrot tej daniny w postaci ulg podatkowych.

Najpierw liczby, potem oskarżenia

Jak mijający szczyt komentowali publicyści? Dziennikarz BiznesAlert.pl Bartłomiej Sawicki apeluje o zdrowy rozsądek i przed rzucaniem oskarżeń zasięgnąć nieco danych. – Polska wyemitowała w 2018 roku faktycznie mniej CO2 niż Francja, która w 75 procentach opiera swoją energetykę o dziedzinę jądrową. Jednak ta sama Polska chce inwestować w atom i w morską energetykę wiatrową, aby podobnie jak Francja, ograniczać emisję CO2. Problem polega jednak na tym, że coraz wyższe ograniczenia dla energetyki węglowej czy rosnące koszty emisji CO2 utrudniają polskiej energetyce oszczędzanie na inwestowaniu w nowe technologie. Powstanie więc kwadratura koła. Francja zamiast pouczać Polskę, powinna razem z Warszawą poszukać optymalnego finansowania transformacji energetycznej. Francja w okresie protestów żółtych kamizelek sama przekonała się jak to jest ważne. Wówczas protesty były spowodowane tzw. opłatą emisyjną – pisał Bartłomiej Sawicki na łamach BiznesAlert.pl.

Sawicki: Więcej wizji mniej telewizji o klimacie

– Biorąc pod uwagę nieobecność Donalda Trumpa, wciąż trwającą wojnę handlową między Chinami i USA, co przekłada się na traktowanie polityki klimatycznej jako drugorzędnej, czy wreszcie animozje w samej UE, może oznaczać, że szczyt w Nowym Jorku, poza ambitnymi obietnicami, nie przyniesie konkretnych zapisów w kontekście celów klimatycznych po 2020 roku. Z czym Polska jedzie na szczyt? Jednym z filarów ma być pochłanianie CO2 przez lasy czy elektromobilność. Jednak ten rodzaj transportu rozwija się w Polsce głównie w transporcie zbiorowym. Co więcej, cieniem na polską strategię negocjacyjną kładzie się budowa elektrowni węglowej po 2020 roku, a dokładnie Elektrowni Ostrołęka C. Zdaniem António Guterresa, Sekretarza Generalnego ONZ, po 2020 roku kraje powinny przestać budować i wspierać nowe bloki węglowe – pisał Bartłomiej Sawicki.

Ambitne plany

Z kolei redaktor naczelny BiznesAlert.pl zauważa, że postulat protestów młodzieżowych o osiągnięciu neutralności klimatycznej w Polsce do 2040 roku jest o tyle ciekawy, że wykracza poza ambicje ustalone przez Komisję Europejską. – Ta domaga się neutralności na poziomie europejskim do 2050 roku – wierzę, że ma to dobrze policzone – a jednak nie uzyskała konsensusu przez opór czterech państw, w tym Polski, które liczą właśnie na środki łagodzące skutki tak szybkiej transformacji energetycznej – pisał Wojciech Jakóbik. Ten temat został poruszony przez ministra energii podczas Ogólnopolskiego Szczytu Energetycznego w Siedlcach. – Nie ma możliwości, aby w 2030 roku zrezygnować z węgla. Gdybyśmy w 2040 roku byli zeroemisyjni, ktoś musiałby nas zasilić dodatkowym pieniędzmi. Pesymiści mówią: 900 mld euro. Z kolei optymiści: 300-400 mld euro. Jeżeli przeliczymy to na złotówki, to jest to kwota nieosiągalna – zdradził minister powołując się na dotąd nieznane wyliczenia.

Jakóbik: Czas na liczby w sporze o neutralność klimatyczną (FELIETON)

– W związku ze starciem wokół neutralności klimatycznej pragnę powtórzyć postulat organizacji Okrągłego Stołu Klimatycznego z udziałem polityków, biznesu oraz organizacji pozarządowych (wzorem komisji węglowej w Niemczech), który pozwoli porównać liczby proponowane przez MSK, ministerstwo energii i liczne podmioty biorące udział w dyskusji o Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku. Jest bardzo późno na taką debatę, a projekt strategii energetycznej jest już koordynowany z Krajowym Planem na rzecz Energii i Klimatu w łączności z Brukselą. Być może jednak prezentacja konkretnych wyliczeń odnośnie do polskiej strategii podniesie jakość debaty na ten temat w Polsce. Póki co mamy do czynienia z eskalacją coraz bardziej ambitnych celów z jednej strony i coraz wyższych kosztów z drugiej, które nie mają poparcia w konkretnych wyliczeniach. Czy strony sporu zdecydują się odsłonić karty? – zastanawiał się Wojciech Jakóbik.