Jakóbik: Rezerwa węglowa coraz bliżej

18 maja 2020, 07:31 Energetyka
PGE Elektrownia Opole. Fot. PGE
Elektrownia Opole. Fot. Polska Grupa Energetyczna

Kolejne spółki energetyczne popierają plan wydzielenia elektrowni węglowych do osobnej spółki. Wygląda na to, że stworzenie rezerwy węglowej jest coraz bliżej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Reforma górnictwa i energetyki oddzielnie

Minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapowiedział plan reformy sektora energetycznego i górniczego. Odrzuca możliwość ich konsolidacji. – Przygotowujemy de facto dwa równoległe programy. Jeden dotyczy restrukturyzacji energetyki. On praktycznie jest gotowy. Umówiłem się z panem premierem, że w najbliższych dniach zostanie omówiony na rządzie – powiedział Jacek Sasin w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.

Minister sugerował reformę sektorów energetyki i górnictwa jeszcze 24 lutego 2020 roku. – Będziemy bardzo poważnie rozważać przyszły model energetyki. Trudno też uciec od pytania o rolę górnictwa, ponieważ mamy w dalszym ciągu znaczący udział energetyki opartej o węgiel. Nasze analizy będą zmierzały do tego, jak ten model powinien wyglądać w sytuacji, gdy wchodzi coraz mocniej energetyka odnawialna. Czy ten model organizacji rynku, w którym funkcjonują cztery podmioty energetyczne i niezależnie od niego również spółki węglowe, to model właściwy do wyzwań, które przed nami stoją – mówił cytowany przez Polską Agencję Prasową.

Kolejne spółki popierają wydzielenie rezerwy węglowej

BiznesAlert.pl informował o możliwości stworzenia rezerwy węglowej w grudniu 2019 roku. To rozwiązanie ściągające obciążenie finansowe firm energetycznych notowanych na giełdzie, pozwalające im lepiej sobie radzić w nowych, rentownych obszarach, jak energetyka gazowa i odnawialna. Wreszcie jest to rozwiązanie wykorzystanie w sektorach energetycznych krajów zachodnioeuropejskich, jak Niemcy. Pomysł zyskał już wsparcie medialne prezesa Polskiej Grupy Energetycznej Wojciecha Dąbrowskiego. – Grupa PGE w obecnym kształcie nie ma szans sprostać wyzwaniom. Rozsądnie byłoby wydzielić z niej część węglową, a następnie pozyskać z Unii pieniądze umożliwiające transformację energetyczną – mówił Pulsowi Biznesu 12 maja. W podobnym tonie wypowiedział się prezes Taurona Filip Grzegorczyk, który powiedział cytowany przez Reutersa, że jego spółka poparłaby wyłączenie części jego elektrowni węglowych do oddzielnej spółki w odpowiedzi na politykę klimatyczną Unii Europejskiej.

Spółki energetyczne pozbawione bagażu w postaci aktywów węglowych mogłyby teoretycznie skuteczniej walczyć o wsparcie unijne transformacji energetycznej. Plan wprowadzenia zrównoważonego finansowania projektów energetycznych w Unii Europejskiej realizowany przez Komisję Europejską może doprowadzić do sytuacji, w której każda inwestycja licząca na dofinansowanie, będzie oceniana z punktu widzenia realizacji celów klimatycznych. Spółki energetyczne skarbu państwa wpisującej „zielone” inwestycje w energetykę gazowa i odnawialną do strategii, a także pozbawione „czarnego” bagażu miałyby większe szanse na rozwój ze wsparciem unijnym. Z kolei nowopowstała rezerwa węglowa mogłaby liczyć na dalsze wsparcie państwa w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego do czasu zakończenia wykorzystania węgla w energetyce za kilka dekad.

Ewolucja sektora energetyki bez bagażu

Deklaracja ministra aktywów państwowych o tym, że nie jest planowane łączenie energetyki z górnictwem do dobry sygnał. Wiązanie tych sektorów przyniosłoby efekt odwrotny od rezerwy węglowej. Nierentowność sektora górniczego obciążyłaby budżety i wyniki spółek elektroenergetycznych. Ewentualne kontrakty długoterminowe promujące węgiel z polskich kopalni zmniejszyłyby także ich konkurencyjność rynkową. Tymczasem sprzężenie zapotrzebowania rezerwy węglowej z podażą kopalni polskich nie miałoby znaczenia, bo owa rezerwa z założenia nie musiałaby być rentowna. Jej utrzymanie byłoby warunkowane koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego ze względu na fakt, że obecnie Polska wytwarza energię w niecałych 80 procentach z węgla i ten wskaźnik będzie malał ewolucyjnie. – Rezygnacja z węgla do 2030 roku nie jest realna. PGE oczekuje od Unii Europejskiej pomocy przy mobilizacji zielonych inwestycji w obliczu pandemii koronawirusa i widma recesji – mówił prezes Wojciech Dąbrowski w rozmowie z Bloombergiem.

Takie rozwiązanie to szansa na wprowadzenie w życie reform sektora górniczego, który nadal nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej ilości węgla w cenie pozwalającej mu skutecznie konkurować na rynku.

Jakóbik: Rezerwa węglowa i rachunek za transformację energetyczną