Dąbrowski: PGE może odejść od węgla za 25 lat, ale inwestuje w OZE

30 kwietnia 2020, 14:15 Energetyka
PGE wynikowa
Wojciech Dąbrowski. Fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Największy producent energii elektrycznej w Polsce Polska Grupa Energetyczna (PGE) może odejść od węgla w ciągu najbliższych 25 lat. – Potrzebujemy jednak większych środków Unii Europejskiej (UE) na transformację energetyczną i postawienie na odnawialne źródła energii – powiedział Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, w rozmowie z agencją Bloomberg.

Odejście od węgla za 25 lat

Prezes Dąbrowski powiedział, że PGE nie jest w stanie odejść od węgla szybciej niż w ciągu najbliższych 25 lat. – Rezygnacja z węgla do 2030 roku nie jest realna. PGE oczekuje od Unii Europejskiej pomocy przy mobilizacji zielonych inwestycji w obliczu pandemii koronawirusa i widma recesji – powiedział prezes PGE, podkreślając wagę bezpieczeństwa energetycznego. Jego zdaniem musi pozostać zapewniona rezerwa mocy pozwalająca wytwarzać energię, kiedy wiatr nie wieje, a słońce nie świeci. – Odejście od węgla jest jednak możliwe za 20 – 25 lat. Oczywiście nadal będziemy potrzebować wsparcia UE. Zdajemy sobie jednak sprawę, że musimy ten cel zrealizować – zadeklarował prezes. PGE w ciągu następnych 20 – 25 lat chce inwestować w lądową i morską energetykę wiatrową.

– Chcemy pozostać największym graczem w sektorze ciepłownictwa, który będzie zasilany gazem ziemnym, będącym paliwem pomostowym – dodał Dąbrowski.

PGE rozważa akwizycje w OZE i ciepłownictwie

Luka finansowa energetyki polskiej

Wojciech Dąbrowski zauważył, że w obliczu koronawirusa i spadku zapotrzebowania na energię elektryczną spółki elektroenergetyczne będą potrzebować wsparcia Unii Europejskiej. Środki unijne są im potrzebne do inwestycji w OZE, a przy spadku dochodów może to być utrudnione.

Dąbrowski podał Bloombergowi, że zużycie energii w Polsce spadło w kwietniu o 10 procent. – Szacujemy, że do 2030 roku energetyka polska może zmagać się z deficytem środków finansowych wynikającym z różnicy między cenami uprawnień do emisji CO2, a spadającymi zyskami z handlu nimi spływającymi do budżetu państwa. Luka może wynieść 170 mld zł – powiedział prezes PGE.

Opracował Bartłomiej Sawicki

Dąbrowski: Za ambitniejszą polityką klimatyczną powinno iść większe wsparcie