Tretyn: Tanio już było, będzie tylko drożej

27 stycznia 2022, 07:35 Energetyka
energia elektryczna energetyka żarówka

Świat w ostatnich miesiącach zmaga się zarówno z kryzysem gospodarczym, jak i energetycznym. Jak będzie wyglądał sektor energetyczny w najbliższych latach? O potencjale wzrostu czy też spadku cen energii pisze redaktor BiznesAlert.pl Aleksander Tretyn.

Czego spodziewać się na rynku energii

Wzrost cen na rynku energii wpływa na wszystkich. Wyższe ceny energii pociągnęły za sobą podniesienie cen zarówno produktów, jak i usług. Obecnie za jeden z głównych czynników bardzo dynamicznej inflacji można uznać wzrost cen surowców energetycznych, a co za tym idzie samej energii. Czy w najbliższych latach możemy spodziewać się zmian na rynku energii?

W ostatnim czasie Gazprom usilnie dąży do uruchomienia gazociągu Nord Stream 2. Pomimo iż sam gazociąg został niedawno ukończony, kraje europejskie postrzegają go jako zagrożenie energetyczne i geopolityczne. Na brak możliwości uruchomienia nowo powstałego gazociągu łączącego Niemcy i Rosję wpływa brak odpowiedniej certyfikacji, który jest skutkiem postrzegania projektu jako wspomniane wcześniej zagrożenie.

Rosja nie pozostaje w tym miejscu dłużna innym krajom, gdyż wykorzystuje swój projekt jako element szantażu, zmniejszając ilość gazu na giełdzie. Mniejsza ilość gazu na rynku oraz wzrost zapotrzebowania na ten surowiec wpływa na znaczny wzrost cen błękitnego paliwa. Na dzień dzisiejszy raczej nie należy spodziewać się stabilizacji na tym rynku. Do czasu uruchomienia gazociągu Nord Stream 2 ceny nadal będą wykazywały najprawdopodobniej tendencję wzrostową. Co prawda niebawem ma zostać uruchomiony gazociąg Baltic Pipe, jednak jest on w stanie pokryć jedynie dostawy gazu, które wcześniej były zakontraktowane z Gazociągu Jamalskiego. Aktualnie funkcjonują również inne połączenia gazowe oraz rozwijane będą gazoporty, jednak w obliczu znacznego wzrostu zapotrzebowania na surowiec, deficyty błękitnego paliwa nadal będą pokrywane poprzez zakup gazu na giełdzie.

Oprócz wzrostu cen gazu, sektor energetyczny zmaga się również z wyższymi cenami węgla. W obliczu kryzysu gazowego wzrósł udział produkcji energii z węgla, który jako surowiec energetyczny zyskał w ostatnim czasie na popularności i jest wykorzystywany w większym stopniu. Poziom wydobycia węgla wzrósł między innymi w Chinach czy też Indiach. Z racji tego, iż Niemcy odchodzą od energii jądrowej i uruchamiają elektrownie węglowe, również i u naszych zachodnich sąsiadów wzrosło zapotrzebowanie na węgiel.

Także w Polsce ten surowiec cieszył się w 2021 roku większym zapotrzebowaniem. Energia wyprodukowana z węgla była dużo tańsza, więc zwiększyło się jego zużycie w elektrowniach, kosztem mniejszego zużycia gazu.

Zużycie węgla w ostatnim roku kształtowało się na dość wysokim poziomie, dlatego zapasy w polskich elektrowniach i kopalniach spadły do rekordowo niskiego poziomu. W grudniu 2021 roku zmalały one do zaledwie 7,5 mln ton, co wzbudziło dyskusje na temat ewentualnego blackoutu. Niskie zasoby węgla sprawiły, iż wiele firm energetycznych zeszło poniżej minimalnego programu zapasu surowców przewidzianego przez polskie prawo.

Większa produkcja energii z węgla nie wynika jednak ze zwiększonego zapotrzebowania krajowego na energię elektryczną, lecz na zwiększony eksport do krajów sąsiednich. Z uwagi na atrakcyjną cenę, Polska jest jednym z większych eksporterów energii elektrycznej. W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na węgiel i koniecznością odbudowania rezerw, analitycy sektora energetycznego przewidują również wzrost cen węgla, a co za tym idzie, wzrosnąć mogą również ceny energii.

Trzecim czynnikiem, który w ostatnim czasie wpłynął na wzrost cen energii, była stosunkowo niska produkcja energii ze źródeł odnawialnych. Elektrownie wiatrowe wyprodukowały mniej energii elektrycznej niż przewidywano, zaś w okresie zimowym produkcja energii ze słońca była na znikomym poziomie. W Polsce do pewnego czasu stosunkowo dobrze rozwijały się lądowe farmy wiatrowe, jednak ich rozwój został powstrzymany skutecznie przez wprowadzenie ustawy odległościowej. Co prawda więcej wiatraków nie rozwiązałoby problemu słabej wietrzności, jednak rozwój technologii magazynowania energii na pewno pomógłby wesprzeć system elektroenergetyczny.

Na ceny energii wpływa również koszt uprawnień do emisji CO2. W ciągu ostatniego roku cena uprawnień wzrosła niemal dwukrotnie i już dawno został osiągnięty poziom cen zakładany w Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku. Niestety w najbliższym czasie koszt tych uprawnień nie będzie niższy. Wręcz przeciwnie – najprawdopodobniej osiągnie w 2022 roku nowe rekordy cenowe. Coraz wyższe ceny uprawnień przełożą się na firmy energetyczne, które obciążą tymi kosztami odbiorców końcowych.

Niestety, ale bardzo wysokie koszty za uprawnienia do emisji CO2 są pośrednio skutkiem błędnie prowadzonej polityki klimatycznej. Fundusze, które w wielu przypadkach powinny zostać przeznaczone na transformację polskich sieci elektroenergetycznych oraz rozwój nisko i zero emisyjnych źródeł energii zostały wykorzystane niewłaściwe, czego skutki będziemy odczuwać w najbliższych latach.

Ceny energii będą niestety w najbliższym czasie coraz wyższe i trudno będzie dostrzec zmiany. Wraz z nasileniem zielonej polityki Unii Europejskiej i wysoko postawionymi celami dotyczącymi redukcji emisji gazów cieplarnianych wzmożony będzie rozwój zielonych inwestycji. Kosztem tych zielonych inwestycji niestety będą obciążeni między innymi odbiorcy końcowi.

Kosztów tych zapewne można by uniknąć, gdyby w odpowiednim czasie zostały wykorzystane fundusze pochodzące z emisji. Istotnym czynnikiem, który skutecznie powstrzymuje rozwój zielonej, a zarazem najtańszej energii jest niestabilne ustawodawstwo, które skutecznie blokuje rozwój nowych niskoemisyjnych źródeł wytwórczych, jakimi są lądowe elektrownie wiatrowe.

RAPORT: Kryzys energetyczny i recepty brak