WysokieNapiecie.pl: Reforma górnictwa na barkach energetyki?

8 stycznia 2015, 08:56 Energetyka
Węgiel

Rząd przyjął plan ratowania górnictwa. Plan przewiduje podział majątku Kompanii Węglowej S.A. na trzy grupy. Pierwsza – kopalnie, w których wydobycie nie jest ekonomicznie uzasadnione trafią do Spółki Restrukturyzacji Kopalń S.A. w celu wygaszenia działalności. Druga – kopalnie, w których wydobycie jest ekonomicznie uzasadnione dołączą do spółki celowej (SPV) utworzonej przez Węglokoks. Trzecia grupa to majątek niezwiązany z działalnością górniczą z przeznaczeniem do likwidacji (sprzedaż majątku) – informuje ministerstwo gospodarki.

– Węglokoks zajmie się restrukturyzacją kopalń z grupy rybnickiej i poszuka dla nich inwestora. Premier Ewa Kopacz i Wojciech Kowalczyk, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo, nie ukrywają, że w tej roli obsadzili państwowe koncerny energetyczne – piszą dziennikarze WysokieNapiecie.pl.

– Ile to wszystko będzie kosztować? SRK dostanie 2,3 mld zł, częściowo z budżetu, częściowo z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Ale to nie cały koszt, bo potrzebne będą pieniądze także w spółce celowej Węglokoksu. Jakie? Tego plan nie ujawnia. Jednak poprzedni plan restrukturyzacji Kompanii, opisywany przez WysokieNapiecie.pl, szacował łączne koszty restrukturyzacji na 4,5 mld zł – liczą Justyna Piszczatowska, Bartłomiej Derski i Rafał Zasuń. – To oznaczałoby, że spółka celowa Węglokoksu wymaga kapitału w wysokości co najmniej 1,5 mld zł. Węglokoks może wyłożyć ułamek tej kwoty, zatem reszta przypadnie na spółki energetyczne. Sęk w tym, że na warunkach rynkowych żadna nie ma w tym interesu. Enea większość węgla dla swojej elektrowni w Kozienicach czerpie z najbliższej Bogdanki. Węgiel ze Śląska kupuje w niewielkich ilościach jako uzupełnienie. Podobnie gdańska Energa, która ma małą (600 MW) elektrownię węglową w Ostrołęce.

– Jeśli nowy twór ma być rentowny i zdolny do samodzielnego funkcjonowania, to mariaż z energetyką nie jest mu potrzebny. Kapitał powinien się znaleźć na rynku. Nowa spółka nie będzie zresztą potrzebowała wielkich pieniędzy na inwestycje – piszą autorzy komentarza. – Jeśli zaś energetyka ma pełnić rolę dostarczyciela kapitału, to tego kapitału po prostu będzie miała mniej na inwestycje – w nowe elektrownie czy sieci – ostrzegają.

Źródło: WysokieNapiecie.pl