Marszałkowski: Należy spodziewać się podwyżek cen energii elektrycznej na poziomie 15-20 procent

26 października 2021, 07:20 Energetyka
żarówka energia energetyka fot. Pixabay
fot. Pixabay

– Widać stałą zwyżkę cen i opłat emisyjnych. Niestety prognozy nie są dobre. Należy spodziewać się podwyżek cen energii elektrycznej na poziomie 15-20 procent, czyli miesięcznie zapłacimy więcej o kilkadziesiąt złotych. W tym roku były też trzy podwyżki cen gazu i na tym pewnie się nie skończy. Sytuacja jest trudna, na razie nie widać szans na poprawę, będzie tylko gorzej – mówił redaktor BiznesAlert.pl Mariusz Marszałkowski w rozmowie z Polskim Radiem 24.

– Bloki węglowe w polskich elektrowniach dożywają swoich dni, a ich obsługa jest coraz droższa. Żeby je zastąpić, potrzebne są ogromne inwestycje. Jednak ceny surowców i pozwoleń na emisję drenują budżety spółek energetycznych, a wszystko przekłada się na wzrost cen dla odbiorców końcowych – mówił.

Redaktor przyznał, że sytuacja nie nastraja optymizmem. – Widać stałą zwyżkę cen i opłat emisyjnych. Niestety prognozy nie są dobre. Należy spodziewać się podwyżek cen energii elektrycznej na poziomie 15-20 procent, czyli miesięcznie zapłacimy więcej o kilkadziesiąt złotych. W tym roku były też trzy podwyżki cen gazu i na tym pewnie się nie skończy. Sytuacja jest trudna, na razie nie widać szans na poprawę, będzie tylko gorzej – powiedział Marszałkowski.

Zaznaczył, że na cenę energii elektrycznej składa się również koszt surowca. – Ceny węgla skoczyły trzykrotnie w stosunku do ubiegłego roku. Dochodzi do tego kwestia związana z pozwoleniami na emisję CO2. Jeszcze w styczniu tona emisji dwutlenku węgla kosztowała 25-27 euro. Teraz ta cena wynosi 60-70 euro za tonę. Nie mniej ważnym czynnikiem są inwestycje. Bloki węglowe w polskich elektrowniach dożywają swoich dni, a ich obsługa jest coraz droższa. Żeby je zastąpić, potrzebne są ogromne inwestycje. Jednak ceny surowców i pozwoleń na emisję drenują budżety spółek energetycznych, a wszystko przekłada się na wzrost cen dla odbiorców końcowych – tłumaczył ekspert.

Marszałkowski podkreślił, że podwyżki cen energii i gazu ziemnego będą wpływały na poziom inflacji. – Za 30 procent wzrostów inflacyjnych odpowiadają ceny paliw. Wysokie ceny gazu już przekładają się na ceny nawozów, które są produkowane głównie przy wykorzystaniu gazu ziemnego. Podwyżki sięgają 100 procent Na razie odczuli to rolnicy, którzy kupują nawozy. Za kilka miesięcy odczują to również konsumenci w sklepach – podsumował Marszałkowski.

Źródło: Polskie Radio 24

Kurtyka: Rosnące ceny energii elektrycznej budzą obawy