Sawicki: Ceny energii będą wyższe, jeśli Polacy przestaną sprowadzać tani węgiel

5 lutego 2020, 07:31 Energetyka
węgiel węglokoks
Węgiel. fot. Węglokoks

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin poinformował w radio RMF FM, że spółki Skarbu Państwa nie będą już sprowadzać węgla z zagranicy. Realizacja takiego pomysłu może oznaczać problemy z pozyskaniem taniego węgla, a tym samym wzrost kosztów produkcji energii elektrycznej – pisze Bartłomiej Sawicki, redaktor BiznesAlert.pl.

Embarga nie będzie, ale…

Minister aktywów państwowych, wicepremier Jacek Sasin zadeklarował, że spółki Skarbu Państwa nie będą więcej sprowadzać węgla z zagranicy. Wymienił wśród nich Polską Grupę Energetyczną (PGE) i Węglokoks. Nie wiadomo jednak w jaki sposób miałoby do tego dojść. Minister wykluczył możliwość wprowadzenia embarga na import węgla z Rosji z powodu prawa unijnego.  Sam minister powiedział, ze PGE w tym roku zamroziła już dostawy węgla z importu, a spółki z udziałem Skarbu Państwa same mają już wykorzystywać węgiel krajowy. Tymczasem zainteresowanie węglem z Polski spada z kilku powodów. Ciepła zima nie sprzyja zwiększonej produkcji ciepła w ciepłowniach, które w naszym kraju opiera się na węglu w 90 procentach. Ponadto, jakość polskiego węgla, pod względem jego kaloryczności jest często niska i nie spełnia norm jakich oczekują elektrownie. Cena węgla oferowanego przez Polską Grupę Górniczą (PGG) jest wysoka i nie współgra z obecnymi warunkami na rynkach światowych. Cena węgla na giełdach spada, więc sprzyja importowi.

Koniec importu węgla? Jest deklaracja wicepremiera

Spadek importu tu złudna nadzieja

Import węgla do Polski w 2019 roku wyniósł nie co ponad 16,5 mln mln ton. To mniej o 3 mln ton niż w roku poprzednim. Nie oznacza to jednak, że od 2019 roku ponownie konsumujemy więcej węgla krajowego, a import będzie dalej spadać. Wydobycie węgla kamiennego w Polsce w 2018 roku wynosiło ponad 63,4 mln ton, a więc dwa miliony ton mniej niż w roku poprzednim. W tym roku wydobycie może być jeszcze mniejsze. Wydobycie w pierwszych dziewięciu miesiącach zeszłego roku wyniosło 46,1 mln ton. Skąd więc wziął się spadek importu? Nie jest to efekt działań rządu, ale rynku. Firmy decydują się na import węgla bo szukają taniego surowca. W obliczu rosnącej presji polityki klimatycznej spółki energetyczne muszą z jednej strony dbać o kondycję przedsiębiorstwa, a z drugiej spełnić oczekiwania właściciela, czyli Skarbu Państwa, który chce zatrzymać podwyżki cen energii elektrycznej.

Baca-Pogorzelska: Import węgla do Polski wreszcie spada

Gdzie spółka importować węgla nie może, tam energię za granicy sprowadzi

Skoro PGG oferuje wysokie ceny węgla, a same spółki nie dostały zgody na podwyżki cen energii elektrycznej, o jakie wnioskowały pod koniec 2019 roku w Urzędzie Regulacji Energetyki, muszą szukać trzeciej drogi. To import energii. Według danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych krajowe zużycie energii elektrycznej w 2019 roku wyniosło ok. 169,4 TWh. Rok wcześniej było to 170,9 TWh. Produkcja energii w kraju spadła do ok. 158,8 TWh. Rok wcześniej było to 165 Twh. Import energii elektrycznej wzrósł z tego względu rok do roku do 10,6 TWh. To prawie dwa razy tyle, ile w 2018 roku. Najważniejsze w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego spada import i konsumpcja węgla krajowego jest fakt, że spada produkcja energii z tego surowca. Spadek produkcji energii z węgla brunatnego wyniósł ponad 15 procent i ponad 5 procent z węgla kamiennego.

Rekordowy import energii i spadek produkcji energii z węgla powodują spadek importu czarnego surowca i konsumpcji tego krajowego. Niekiedy opłaca się bardziej importować energię, ze względu na rosnące koszty jej produkcji. Nie wiadomo natomiast jak PGE uzupełni brakujący wolumen węgla w razie rezygnacji z importu zaordynowanej przez ministra. Chodzi tu przede wszystkim o węgiel dla spółki PGE Energia Ciepła, zarządzającej aktywami ciepłowniczymi Grupy. Ceny węgla PGG są nadal wysokie. Spółka prawdopodobnie nie zaoferuje rabatu w obliczu presji płacowej związków zawodowych.

Rzeczpospolita: Skąd bierze się „węglowa górka” ?

Import węgla a ceny energii

Jeśli jednak to spółki elektroenergetyczne będą musiały wykupywać węgiel na zwałach i konsumować droższy krajowy węgiel spółki mogą mieć problem z kolejnym czynnikiem, który będzie potęgować rosnące koszty produkcji energii elektrycznej. Jak wynika z danych Ministerstwa Aktywów Państwowych z połowy stycznia zapasy węgla przekraczają trzy miliony ton po stronie spółek węglowych, cały zapas po stronie energetyki wynika także ze strategicznych rezerw i są wykorzystywane w prawie maksymalnym poziomie. W spółkach energetycznych to ok. milion ton.

W kontekście ryzyka rosnących cen energii, warto pamiętać, że jednocześnie, nowe taryfy na energię elektryczną dla Enei i PGE Obrót obowiązują do 31 marca 2020 r. Już teraz po decyzji Urzędu Regulacji Energetyki dotyczącej taryf dla tych dwóch spółek do końca marca,  PGE oceniła, że konieczne jest zawiązanie rezerwy, która została ujęta w czwartym kwartale 2019 r. i wyniesie 220-260 mln zł. Sam Minister Jacek Sasin stwierdził w tej samej rozmowie w RMF FM, że węgiel firmy sprowadzają z zagranicy bo jest konkurencyjny pod względem jakości i ceny. – Możemy tak racjonalizować sytuację w spółkach wydobywczych, by węgiel był tańszy, by wydobywać węgiel lepszej jakości, by spróbować lepiej go sprzedawać. W tym kierunku będziemy działać” – powiedział w tej samej rozmowie Jace Sasin.

Czas decyzji

Czas decyzji dla polskiego węgla kamiennego powoli dobiega końca. Ministerstwo aktywów państwowych planowało przedstawienie planu dla PGG. Informacja ta pojawiła się zaraz po raporcie Najwyższej Izby Kontroli o słabych efektach restrukturyzacji polskiego sektora górniczego. Jak podaje we wnioskach po kontrolnych, mimo dogodnych warunków – dokapitalizowanie przez inwestorów i wzrost cen węgla – restrukturyzacja Polskiej Grupy Górniczej nie przyniosła oczekiwanych efektów.- Nie zmniejszono wysokich kosztów stałych produkcji, a wydajność pogarszała się. Mimo spadku wydajności wydobycia węgla o 2 procent, rosły średnie wynagrodzenia o 13 procent. Czy nowy plan dla PGG będzie kontynuacją planu z 2015 i 2016 roku, a więc już pełnej konsolidacji elektroenergetyki z górnictwem? Taki scenariusz może oznaczać obciążenie finansowe spółek, które chcą inwestować w zieloną energetykę.