Rosnące uprawienia do emisji CO2 pogarszają kondycję Taurona. Nowy prezes chce uciec w OZE (RELACJA)

1 kwietnia 2021, 13:00 Energetyka
Konferencja wynikowa Grupy Tauron. Fot. Bartłomiej Sawicki/BinzesAlert.pl
Konferencja wynikowa Grupy Tauron. Fot. Bartłomiej Sawicki/BinzesAlert.pl

Tauron Polska Energia zakłada, że ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla mogą przekroczyć poziom 50 euro/t wobec ponad 43 euro/t obecnie. Już w ubiegłym roku wyniki grupy były pod znaczącym wpływem kosztów uprawień do emisji CO2. Jeśli w tym roku sytuacja się powtórzy, presja cen uprawień do emisji CO2 będzie jeszcze większa. Na barki weźmie to wyzwanie nowo wybrany prezes spółki Paweł Strączyński.

Wyniki Taurona

Rok 2020 minął pod znakiem pandemii i odbiło się to na wynikach ekonomicznych spółki. – Podsumowując wyniki warto wskazać, że były one bardzo dobre jak na otoczenie rynkowe. Utrzymaliśmy stabilną sytuację finansów – powiedział p.o. prezesa Taurona Marek Wadowski na otwarciu konferencji wynikowej za 2020 rok. Wynik EBITDA wyniósł ponad 4 mld zł. Przychody ze sprzedaży były zaś wyższe o 7 procent, a wskaźnik długu EBITDA był na bezpiecznym poziomie 2,5 – powiedział. Wśród czynników operacyjnych zwrócił on uwagę na wpływ pandemii na wyniki spółki.

– Widzimy pierwszy raz od wielu lat spadek wolumenu dystrybułowanej energii o 3 procent. Mieliśmy do czynienia z niższą produkcją energii elektrycznej z jednostek węglowych. Produkcja energii elektrycznej z jednostek OZE wzrosła o ponad 40 procent. Wzrosła także produkcja węgla kamiennego o 20 procent – wyliczał p.o. spółki. Dodał, że dla spółki najtrudniejszym był drugi kwartał 2020 roku, kiedy doszło do spadku wolumenu dystrybułowanej energii, co było związane z sytuacją pandemiczną. – W trzecim i czwartym kwartale sytuacja poprawiła się. W czwartym kwartale tego roku wolumen dystrybułowanej energii wzrósł i wzrosła produkcja energii elektrycznej na jednostkach węglowych, a także OZE, wraz ze wzrostem wydobycia węgla. Przychody w czwartym kwartale rok do roku były wyższe o 8 procent – powiedział.

Konferencja wynikowa Grupy Tauron. Fot. Bartłomiej Sawicki/BinzesAlert.pl

Konferencja wynikowa Grupy Tauron. Fot. Bartłomiej Sawicki/BinzesAlert.pl

Dodał, że patrząc na cały rok 2020 rok, zużycie energii elektrycznej w Polsce spadło o 2,3 procent, „dość mocno” wzrósł zaś import – o prawie 25 procent względem roku poprzedniego. – Produkcja energii spadła w Polsce o 4 procent – powiedział. Podkreślił, że w ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z „istotnymi” wahaniami cen uprawień do emisji C02. – Na początku 2021 roku pojawiło się istotne wybicie cen uprawień do emisji CO2 na poziom ponad 40 euro. W roku 2020 mieliśmy zaś do czynienia z istotnym spadkiem cen uprawień do poziomu 15 euro za tonę, po czym nastąpiło znaczące wybicie do poziomu 30 euro. Widać wyraźnie, że rynek jest bardzo zmienny, co ma bardziej istotny wpływ na funkcjonowanie Grupy Tauron – powiedział.

Konferencja wynikowa Grupy Tauron. Fot. Bartłomiej Sawicki/BinzesAlert.pl

Konferencja wynikowa Grupy Tauron. Fot. Bartłomiej Sawicki/BinzesAlert.pl

Ceny energii pod silnym wpływem cen do uprawień emisji CO2

W zakresie cen energii elektrycznej w 2020 roku, Wadowski powiedział, że jeśli porównamy ją z rokiem 2019, to cena osiągana przez segment energii elektrycznej jest praktycznie zbliżonym poziomie, a różnica wynosi kilka złotych na plus w 2020 roku. Natomiast koszty są zdecydowanie wyższe. – Koszty zakupu uprawień do emisji C02 wzrosły z 66 zł/MWh do 98 zł/MWh. Oznacza to istotny prawie 50-procentowy wzrost kosztów na MWh. Tym samym powoduje to spadek marży. To jest główny spadek, który wpłynął na pogorszenie EBITDA – podkreślił Wadowski. Dodał, że marża biomasowa i marża na nowym bloku węglowym Jaworzno 910 wpłynęła pozytywnie na wynik EBITDA.

– Zdarzeniem jednorazowym, z którym mieliśmy do czynienia w roku 2020, była zamiana kontraktów na zakup uprawień do emisji CO2. Sprzedaliśmy na rynku uprawnienia, które służyły nam do zabezpieczenia energii elektrycznej w okresach przyszłych i jednocześnie odkupiliśmy w kontraktach z instytucjami finansowani po nieco innej cenie. Wykazaliśmy z tego tytułu w roku 2020 stratę, niemniej ta strata będzie systematycznie rozliczona, ponieważ sprzedaliśmy uprawienia po innej cenie, a sprzedaliśmy po innej. Z drugiej strony oznacza to niższe koszty tych uprawień rozliczonych przy sprzedaży energii elektrycznej – wyjaśnił Wadowski. Wpływ na EBITDA tej operacji to 79 mln zł. Sam czwarty kwartał to istotna poprawa, która wpłynęła na wyniki EBITDA za sprawą nowego bloku węglowego 910. – W samym czwartym kwartale doszło do istotnych wzrostów cen energii elektrycznej osiąganych przez ten segment, co prawie zrównoważył wzrost cen uprawień do emisji C02, ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że było to zdarzenie tylko w samym czwartym kwartale 2020 roku. Nie dostrzegamy, aby taka sytuacja miała miejsce w kolejnych okresach szczególnie w roku 2021 i w latach kolejnych – powiedział.

Konferencja wynikowa Grupy Tauron. Fot. Bartłomiej Sawicki/BinzesAlert.pl

Konferencja wynikowa Grupy Tauron. Fot. Bartłomiej Sawicki/BinzesAlert.pl

Ceny do uprawień po 50 euro już w tym roku?

Sebastian Gola, dyrektor wykonawczy ds. analiz w Tauronie powiedział zaś, że pod koniec 2020 roku i początek tego roku w całej Europie wzrosło zapotrzebowanie na energię przy jednoczesnym spadku wietrzności, i wzroście zapotrzebowania na ciepło. – Te czynniki także w naszym wypadku przyczyniły się do wzrostu wykorzystania źródeł konwencjonalnych. Bilans mocy jaki odnotowaliśmy w Europie przełożył się na fakt, że w styczniu odnotowaliśmy praktycznie zerową wymianę energii na połączeniach na transgranicznych. Oznaczało to duży poziom wykorzystania bloków węglowych. Jeśli koniec tego roku i początek przyszłego roku będzie stał pod znakiem podobniej zimy, to wówczas także będziemy mieć do czynienia ze wzrostem wykorzystania bloków węglowych. Zakładamy wzrost zużycia energii w tym roku. Pierwsze miesiące tego roku to wzrost o 2 procent, a zakładamy, że pod koniec roku może to być już 3 procent wzrostu zapotrzebowania. Wrócimy więc do zapotrzebowania na poziomie 170 TWh. W tym samym czasie jesteśmy świadkami wyłączania bloków jądrowych w Niemczech, problemów bilansowania we Francji i zmianą struktury wytwarzania, zakładamy więc, że ta sytuacja spowoduje większe wykorzystanie bloków opalnych węglem w kraju jak i w Grupie Tauron. Dotyczyć to będzie w szczególności pierwszego kwartału jak i trzeciego i czwartego kwartału – powiedział.

Gola podkreślił, że po skorygowaniu ceny uprawień do emisji CO2 po ogłoszeniu pandemii, doszło do ich wzrostu pod koniec 2020 roku i na początku 2021. – Obecnie mamy szczyt cen na poziomie dochodzącym do 43 euro za tonę. Czynniki, które doprowadziły do takiej sytuacji, to wspominany wzrost zapotrzebowanie na energię elektryczną i ciepło na przełomie roku 2020 i 2021 i to pomimo pandemii. Widzimy także w ostatnim okresie silną korelację cen uprawień do emisji CO2 z rynkami finansowymi, które są napędzane przez poluzowaną politykę monetarną. Te czynniki jak i coraz gorsza wietrzność na przełomie 2020 i 2021 roku sprawiają, że mamy takie rekordy. Jeśli temperatura w tym roku nie będzie odbiegać od tej w roku ubiegłym i nie dojdzie do korekt na rynku finansowym, możliwe, że już w tym roku przekroczony zostanie poziom 50 euro za tonę CO2 – mówił.

– Za tym przemawiają także takie argumenty jak dalsze obniżanie emisji CO2. Fundamentalne znaczenie może mieć spotkanie w USA, gdzie może dojść do finalizacji porozumienia klimatycznego. Zapowiadany więc cel redukcji emisji CO2 o 55 procent do 2030 roku może przełożyć się na wzrost cen do poziomu 60 euro. Będzie więc to kolejny czynnik, który do końca kwietnia będzie przemawiał za wzrostem. Do tego dojdzie konieczność uprawienia z za 2021 roku i przejście trzeciej fazy do czwartej fazy (systemu EU ETS – red). Te wszystkie czynniki mogą sprawić, że cena uprawień do emisji CO2 wyniesie 50 euro za tonę już w tym roku – prognozował Gola.

Mimo tych wszystkich czynników, Tauron nie planuje występować o korektę tegorocznej taryfy na energię elektryczną do Urzędu Regulacji Energetyki. – Zabezpieczamy sprzedaż energii objętej taryfami URE rok wcześniej. W związku z tym cena energii elektrycznej dostarczana do odbiorców taryfowych jest zabezpieczona, więc nie ma konieczności, by występować o korektę taryfy w tym roku – uspokajał zaś Wadowski.

Wróbel: Wysokie ceny emisji CO2 to nie spekulacja, ale barometr transformacji (ROZMOWA)

Co dalej z ciepłem? Tauron pójdzie w gaz, a dalej w wodór?

W segmencie działalności zaniechanej, spółka wykazała podmiot zależny, czyli Tauron Ciepło.- Na koniec 2020 roku wykazujemy tę spółkę w segmencie działalności zaniechanej z uwagi na fakt, że spółka była przeznaczona do sprzedaży. Obecnie dokonujemy analiz co dalej z tą spółką z uwagi na fakt, że PGNiG wycofało się z transakcji – powiedział Marek Wadowski. Podkreślił, że podstawowym wyzwaniem w segmencie ciepłowniczym jest modernizacja źródeł z węglowych na nisko- lub zeroemisyjne. – To duże wyzwanie. Zakładamy, że podstawowym paliwem w tym segmencie będzie gaz z możliwością wykorzystania w przyszłości – jeśli pojawi się ekonomiczna możliwość wykorzystania – wodoru zielonego lub czerwonego. Na dzisiaj myliśmy o gazie. Patrzymy, jak jesteśmy w stanie zmodernizować nasze źródła, aby zapewnić ciągłość dostaw, a z drugiej strony poprowadzić inwestycje w ekonomiczny sposób – podkreślił. Niedawno spółka przekazała informację, że prowadzi analizę związaną z aktywami ciepłowniczymi CEZ, ponieważ pojawiła się taka okazja rynkowa. – Analizujemy czy byłoby to opłacalne dla Grupy Tauron. Aktywa ciepłownicze CEZ są położone w bliskim sąsiedztwie aktywów Tauron Ciepło. Kierunki typu Skawina nas jednak nie interesują. Prowadzimy analizy i nie podjęliśmy jeszcze żadnej decyzji – zaznaczył. Podkreślił, że spółka przygląda się także w jaką stronę będzie zmierzał system wsparcia. – System ciepłowniczy potrzebuje inwestycji, aby można byłoby zapewnić ekonomicznie opłacalne ciepło dla odbiorców i stabilne ceny. Te inwestycje kosztują i wymagają czasu. Dlatego też analizy muszą powstać. Myślę, że w nowej strategii, którą chcielibyśmy w tym roku opublikować, taki element znajdzie miejsce – powiedział.

Aktualizacja strategii możliwe w drugim połowie tego roku

Tauron może także w drugim półroczu przedstawić aktualizację strategii. – Aktualizacji nie można się spodziewać w najbliższym czasie, to wymaga sporo pracy. Trzeba odpowiedzieć na pytania, co dalej z segmentem wydobycia, jak będzie wyglądać przyszłość segmentu wytwarzania. Jest sporo elementów, które trzeba uwzględnić – powiedział Wadowski. Dodał, że raczej będzie to trzeci lub czwarty kwartał tego roku, „chyba że uda się te prace przyśpieszyć”. Jak poinformował Wadowski, w tym roku możliwe jest połączenie kopalń Janina i Sobieski. – Połączenie dwóch kopalń może spowodować poprawę efektywności wydobycia, możliwości likwidacji majątku, który nie będzie wykorzystywany. Zakładamy, że połączenie tych dwóch kopalń może mieć miejsce w tym roku – powiedział.

Aktualizacja strategii już z nowym prezesem

Już po konferencji wynikowej za 2020 rok przekazano, że Rada Nadzorcza powołała 1 kwietnia 2021 roku Pawła Strączyńskiego na stanowisko prezesa zarządu. Nowy prezes zapowiada zwiększenie możliwości pozyskiwania finansowania i odblokowanie potencjału rozwojowego spółki. – Tauron potrzebuje zdecydowanych działań, aby zwiększyć możliwości finasowania zielonych inwestycji niezbędnych do dalszego rozwoju spółki. Moim celem jest zdynamizowanie działań oraz zbudowanie nowoczesnej firmy opartej na mocnych finansowych podstawach – powiedział Paweł Strączyński, nowy prezes zarządu Tauron Polska Energia w komunikacie. Jego zdaniem Tauron jest ważnym elementem sprawiedliwej transformacji energetycznej w Polsce. – Chcemy w niej aktywnie uczestniczyć we współpracy ze stroną społeczną. Przed nami istotne decyzje odnośnie aktywów węglowych, do których musimy przygotować spółkę – dodaje prezes Paweł Strączyński.

Nowy prezes Taurona zapowiedział już następujące cele do realizacji w krótkoterminowej perspektywie: aktualizację strategii, unowocześnienie zarządzania, uporządkowanie aktywów, uzdrowienie finansów, zdynamizowanie „zielonego zwrotu”.- Zdajemy sobie sprawę, że potrzebujemy pilnej aktualizacji strategii, biorącej pod uwagę bieżące uwarunkowania rynkowe i sytuację wewnętrzną spółki. Tauron zasługuje na dynamiczny rozwój, a naszym zadaniem, jako nowego zarządu jest stworzenie klarownych ram realizacji tego celu – wskazuje prezes Paweł Strączyński.

Zapowiedział on, że zielony zwrot zapoczątkowany w spółce będzie przyspieszony, a inwestycje w OZE zdynamizowane. – Atutem Taurona jest dystrybucja oraz dobrze zorganizowana i efektywna sprzedaż. Jak widzimy w raporcie finansowym za 2020 rok, oba te segmenty odpowiadają za 88 procent EBITDA. Będziemy te atuty wykorzystywać, aby usprawnić zarządzanie i uzdrowić finansowo firmę – wskazał, dodając, że, pomimo rekordowej EBITDA w 2020 roku sytuacja finansowa spółki wymaga szybkiej poprawy, przede wszystkim jeśli chodzi o kwestie zadłużenia. – Co prawda wskaźnik długu netto do EBITDA liczony na potrzeby ratingu pozostaje jeszcze na dosyć bezpiecznym poziomie, to realne zadłużenie do EBITDA powyżej 3x jest dalekie od komfortowego, zwłaszcza gdy spółka potrzebuje inwestycji umożliwiających jej transformację – zakończył Strączyński.

Bartłomiej Sawicki

PGE apeluje do KE o podjęcie działań dotyczących spekulacji na rynku uprawnień do emisji CO2