font_preload
Alert 28 stycznia, 2017 godz. 8:20   
REDAKCJA

RAPORT: Atomowa zagadka

RAPORT (4)

Program Polskiej Energetyki Jądrowej czeka na aktualizację, która ma zostać przeprowadzona do końca roku. Jednak 30 stycznia odbędzie się konferencja, na której ministerstwo energii ma przedstawić nowe rozwiązania na rzecz budowy polskiej elektrowni jądrowej.

 

Spowolnienie atomowe

Program Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) został przyjęty w formie uchwały przez Radę Ministrów 28 stycznia 2014 roku. PPEJ określa zakres i strukturę organizacji działań niezbędnych do wdrożenia energetyki jądrowej. Okres obowiązywania Programu określa się na lata 2011-2030. Koszty realizacji Programu zostały oszacowane do końca realizacji l głównego etapu – uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej. Przewiduje się przeprowadzanie aktualizacji Programu co 4 lata, co pozwoli także na weryfikację danych o kosztach potrzebnych do jego realizacji.

W 2015 roku rząd Ewy Kopacz deklarował, że dwa bloki elektrowni o mocy 3000 MW powstaną do 2025 roku. Do 2030 roku miały powstać kolejne dwa bloki, dając łączną moc 6000 MW i około 19-procentowy udział energetyki jądrowej w strukturze wytwarzania energii w Polsce. W lipcu 2015 roku Polska Grupa Energetyczna podała nowy termin uruchomienia elektrowni jądrowej i przesunęła go na 2029 rok. Powodem była konieczność przejęcia badań środowiskowych przez spółkę-celową PGE EJ1 od Worley Parsons, która nie wywiązywała się z terminów. Jednak po deklaracji PGE nie wprowadzono zmian do PPEJ.

Największym wyzwaniem dla projektu było jednak finansowanie. Rozważano wprowadzenie mechanizmu kontraktu różnicowego albo rynku mocy. Jednakże po zmianie władzy w Polsce okazało się, że nowy rząd daje priorytet energetyce węglowej, pomimo konieczności zmniejszania emisji CO2 w ramach polityki klimatycznej. Sposobem na to mają być nie bloki jądrowe, ale nowe, węglowe – oparte o niskoemisyjne technologie. Mimo to część naukowców utrzymuje, że bez atomu będzie trudno wypełnić cele polityki klimatycznej.

 

Amerykanie na horyzoncie

Zanim to się jednak stało, Polska wysyłała mieszane sygnały o energetyce jądrowej. BiznesAlert.pl opisywał ten problem w raporcie z 9 marca zeszłego roku. Omówienie bieżących zagadnień w zakresie współpracy energetycznej, sytuacja w sektorze węglowym, dywersyfikacja źródeł dostaw gazu oraz szeroko rozumiane bezpieczeństwo energetyczne to główne cele spotkania ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego z ambasadorem USA w Polsce Paulem W. Jonesem.

Rozmowy, w których udział wziął również wiceminister energii Michał Kurtyka, odbyły się 2 marca 2016 r. w ME. Ambasador USA w RP podkreślił, że bezpieczeństwo energetyczne stanowi ważny komponent bezpieczeństwa państwa. Ponadto zaakcentował, że w kontekście bilateralnej współpracy gospodarczej Polski z USA amerykańskie firmy są zainteresowane aktywnym udziałem w modernizacji polskiej energetyki. – Liczymy na intensyfikację współpracy w tym zakresie, zarówno na szczeblu politycznym, jak i inwestorskim. Jednym z jej aspektów mogłyby być technologie jądrowe – powiedział.

 

Priorytet dla węgla

Jednocześnie jednak minister energetyki Krzysztof Tchórzewski zadeklarował budowę Elektrowni Ostrołęka. Tym samym rząd postanowił powiększyć ilość projektów węglowych, oprócz zaplanowanej przez poprzedników rozbudowy Elektrowni Opole, Kozienice i Jaworzno. Wtedy także ówczesny minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz powiedział, że horyzont budowy elektrowni jądrowej odsuwa się do 2030 roku.

25 maja 2016 roku przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu Niezależnej.pl. Zasugerował, że nowoczesne technologie z USA mogą posłużyć do budowy minielektrowni jądrowych. – Ta technologia jest na razie bardzo droga, jednak obniżenie jej kosztów to tylko kwestia czasu. Trwają intensywne prace nad reaktorami termojądrowymi. Również Polska uczestniczy w tym przedsięwzięciu – mówił prezes PiS.

 

Atom w Planie Morawieckiego

W wakacje 2016 roku rząd przedstawił Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli tzw. Plan Morawieckiego, nazwany tak na cześć ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, który był autorem założeń. Rozwój energetyki jądrowej jest wymieniany w dokumencie, jako jedno z narzędzi mających poprawić efektywność energetyczną. Strategia zakłada, że PPEJ będzie kontynuowany i przyspieszony. W jego ramach przewiduje wsparcie i skoordynowanie krajowych przedsiębiorstw w ich przygotowaniach do realizacji prac dla energetyki jądrowej. Wymienia także przygotowanie do budowy dwóch elektrowni jądrowych (EJ) w ramach PPEJ, o łącznej mocy ok. 6000 MW netto (4-8 jądrowych bloków energetycznych).

Do 2020 roku ma zostać zakończone przygotowanie do budowy pierwszego reaktora HTR o mocy 200-350 MW zasilającego instalację przemysłową w ciepło technologiczne, czyli projekt kogeneracji jądrowej.

Jednym z projektów strategicznych, które mają zostać zrealizowane do 2020 roku, jest ELAMAT, czyli Europejskie Laboratorium Badawcze Nowych Materiałów. Ma wziąć udział w europejskich badaniach nad kontrolowaną syntezą termojądrową.

Poza możliwością wykorzystania opracowanych technologii do pozyskiwania energii dzięki fuzji termojądrowej ELAMAT ma wesprzeć rozwój farmaceutyki i elektroniki.

Strategia zakłada także utworzenie laboratorium materiałowego do badań i rozwoju materiałów dla IV generacji reaktorów uranowych, fuzyjnych i wysokowydajnych instalacji konwencjonalnych o nazwie NOMATEN.

Nie wiadomo na jakich zasadach będą one współpracować z Narodowym Centrum Badań Jądrowych, które już teraz zajmuje się powyższą tematyką. Możliwe, że podobnie jak w przypadku Polskiego Instytutu Geologicznego, ekipa rządząca zamierza wprowadzić element rywalizacji między ośrodkami naukowymi w celu rozruszania skostniałych struktur.

W raporcie Instytutu Jagiellońskiego postulowaliśmy wybór określonego kierunku rozwoju energetyki. Do wyboru daliśmy trzy miksy energetyczne: węglowy, niskoemisyjny i odnawialny. Polscy politycy nadal muszą wybrać, które megaprojekty realizować, bo na wszystkie naraz nas nie stać. Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju nie daje w tym zakresie odpowiedzi.

 

Lokalizacja

Spółka PGE EJ 1, która ma być odpowiedzialna za realizację projektu jądrowego, już dość dawno otrzymała deklaracje o przystąpieniu do postępowania zintegrowanego od czołowych koncernów dysponujących technologiami atomowymi, tj. od Arevy, GE Hitachi, Westinghouse, SNC Lavalin i Kepco. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, postępowanie ma być prowadzone na podstawie przyjętego regulaminu, a nie na podstawie prawa zamówień publicznych.

W lipcu 2016 r. wojewoda zachodniopomorski wygasił decyzję o lokalizacji budowy elektrowni atomowej w Gąskach. Jak informował decyzja wynikała z faktu, że PGE EJ1 zrezygnowała z przeprowadzania tam badań lokalizacyjnych oraz środowiskowych.

Spółka w czerwcu informowała, że postanowienie zapadło „po przeprowadzeniu przez PGE EJ1 w województwie pomorskim szeregu analiz, w tym wstępnej inwentaryzacji siedliskowej oraz analiz hydrogeologicznych, które potwierdziły, że lokalizacje: ,,Lubiatowo – Kopalino” i ,,Żarnowiec” w największym stopniu spełniają kryteria, jakim powinna odpowiadać lokalizacja elektrowni jądrowej”.

 

System wsparcia

Problemem było nadal znalezienie modelu finansowania energetyki jądrowej w Polsce. Rynek mocy ma pomóc blokom węglowym i jest projektowany pod ich kątem.

Ministerstwo Energii analizuje obecnie różne dostępne opcje finansowania budowy pierwszej elektrowni jądrowej, alternatywne w stosunku do propozycji modelu kontraktu różnicowego, którą przedstawił inwestor. Model ten był zbyt kosztowny, dlatego w zaproponowanej formie nie może być główną metodą sprzedaży energii z elektrowni jądrowej. Ministerstwo Energii kieruje się zasadą minimalizacji kosztów energii dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych przy zachowaniu bezpieczeństwa energetycznego i suwerenności. Docelowy model biznesowy powinien być również neutralny dla budżetu państwa” – napisał we wrześniu 2016 roku minister Tchórzewski w odpowiedzi na interpelację poselską.

Minister przyznał, że będzie konieczna aktualizacja harmonogramu PPEJ. – Ministerstwo Energii wspólnie z PGE prowadzą prace nad ustaleniem nowego harmonogramu realizacji inwestycji pierwszej elektrowni jądrowej. Wstępnie przyjmuje się, że rozruch pierwszego bloku jądrowego (docelowo 2 lub 3 bloki w pierwszej elektrowni jądrowej) nastąpi między 2027 a 2029 rokiem, co jest technicznie wykonalne, ale uwarunkowane decyzjami strategicznymi, które muszą zostać podjęte w ciągu najbliższych miesięcy – napisał.

W październiku 2016 roku resort podał, że dokona aktualizacji do końca 2017 roku. Resort poinformował, że w pierwszym kwartale 2017 roku powstaną nowe założenia, model finansowania i postępowania przetargowego dla polskiej elektrowni jądrowej.

W listopadzie Departament Energii Jądrowej ME zaprosił do składania ofert na wykonanie opracowania analizy odnośnie potencjalnych systemów wsparcia. Wykonawca, który zostanie wybrany w postępowaniu, będzie zobowiązany do opracowania raportu pt. „Analiza potencjalnych systemów wsparcia projektu budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej” oraz wykonania i przekazania odpowiedniego narzędzia opracowanego i wykorzystanego do kalkulacji na potrzeby przygotowania raportu.

Tymczasem w styczniu 2017 roku ministerstwo energii zapowiedziało przyspieszenie. – Ministerstwo Energii nie wyklucza, że jeszcze w tym roku ogłoszony zostanie przetarg na wybór technologii jądrowej – poinformował dziennikarzy wiceminister energii Andrzej Piotrowski. – Pracujemy nad przygotowaniem przetargu na technologię, pracujemy nad mechanizmem, który sfinansuje inwestycję, ale to nie będzie zintegrowany przetarg jak było planowane, i następnie nad tym, by system, w którym ta inwestycja będzie realizowana był w 99,9 proc. przewidywalny, żeby się nie okazało, że w trakcie pojawią się jakieś wątpliwości – powiedział.

Konferencję poprzedził występ ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego w radio RMF FM. jeśli nawet elektrownia jądrowa powstanie, to nie będzie ona finansowana z budżetu państwa.- To jest działalność gospodarcza, typowo biznesowa. I musi to być inwestycja biznesowa – tłumaczył minister w rozmowie z RMF FM. Wysłał w ten sposób sygnał, że projekt nie dostanie mechanizmu wsparcia, jak kontrakt różnicowy i będzie musiał powstać „na warunkach rynkowych”.

 

Znowu Amerykanie

Takie rozwiązanie proponują firmy amerykańskie, jak NuScale, Westinghouse i Rolls-Royce, które sięgają po technologię małych reaktorów modułowych (SMR).

– Lekkowodne SMR-y dziś rozpalają emocje nie tylko blogerów i politykierów, ale również tak szanowanej firmy jak Rolls-Royce, której strona internetowe dedykowana SMR-om zaczyna się od zdania: „A Small Modular Reactor programme represents a once in a lifetime opportunity for the UK” – ocenia w rozmowie z BiznesAlert.pl prof. Ludwik Pieńkowski z Akademii Górniczo-Hutniczej.

W dniach 11-13 stycznia w Polsce przebywała delegacja departamentu energii Stanów Zjednoczonych. W trakcie wizyty eksperci sprawdzali zabezpieczenia związane z ochroną fizyczną reaktora MARIA w Narodowym Centrum Badań Jądrowych, w którym planowane jest rozpoczęcie naświetlania tarcz zawierających wysokowzbogacony uran pochodzący z USA. Posłużą one do produkcji radioizotopów stosowanych w medycynie.

 

Minister waży opcje

Wbrew doniesieniom mediów minister energii nie porzucił atomu. – Z punktu widzenia efektywności ekonomicznej jednoznacznie wygrywają bloki tradycyjne. Z punktu widzenia wymogów klimatycznych wyraźnie sytuację w kraju by nam poprawiła elektrownia jądrowa. Tu ja muszę podjąć decyzję. Tu nie ma ideologii –w rozmowie z serwisem.

– Nie jest to jednak powiedziane, że elektrowni jądrowej nie chcemy. Tylko jeżeli mamy do wyboru jeden blok atomowy i trzy bloki tradycyjne o podobnej mocy, zwłaszcza gdy mamy często kłopoty w szczytach zimowych i letnich, to planując inwestycje musimy działać roztropnie.

BiznesAlert.pl ustalił wtedy, że ministerstwo dopiero zakomunikuje swoją decyzję i że stanie się to podczas specjalnej konferencji. Znalazło to potwierdzenie w słowach ministra. Resort energii, poproszony przez PAP o komentarz do tej informacji, przesłał komentarz ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego.

– W nawiązaniu do publikacji Radia RMF FM uprzejmie wyjaśniam, że decyzja dotycząca energetyki jądrowej pociąga za sobą bardzo poważne konsekwencje finansowe. Podjęte przez poprzedni rząd działania przygotowawcze są kontynuowane, gdyż mogą być wykorzystane do budowy każdego typu bloku energetycznego” – poinformował minister energii. Minister podkreślił, że jego niepokój „wzbudzają kłopoty na budowach elektrowni jądrowych w Finlandii i Wielkiej Brytanii, stąd wizyty studyjne wiceministrów, aby nasze decyzje były właściwe”.

 

Werdykt w poniedziałek

Resort przypomniał, że na 30 stycznia 2017 r. zaplanowana została konferencja pt. „Promieniujemy na całą gospodarkę – Polski przemysł dla elektrowni jądrowej”, która będzie początkiem debaty jak maksymalnie wykorzystać szanse, które stwarza realizacja Programu polskiej energetyki jądrowej. Odbędzie się w siedzibie Ministerstwa Energii, PI. Trzech Krzyży 3/5 w Warszawie o godz. 9:00 w Sali pod Kopułą. Celem konferencji jest zaprezentowanie potencjału rodzimych przedsiębiorców, mogących skorzystać z realizacji PPEJ.

Jak informował BiznesAlert.pl, podczas styczniowej konferencji powinny zostać rozstrzygnięte wątpliwości co do rozwoju polskiego atomu oraz co istotne podanie terminów kolejnych etapów realizacji i budowy polskiej energetyki jądrowej.