Objęcie metanu systemem ETS podniesie koszty wydobycia węgla

15 lutego 2018, 15:30 Alert
Kopalnia górnictwo
fot. pixabay.com

Spodziewane od 2021 r. objęcie emisji metanu do atmosfery unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji (ETS) znacząco podniesie koszty wydobycia węgla kamiennego – prognozują eksperci, wskazując, iż w skrajnym przypadku mógłby to być koszt rzędu nawet 300 mln zł rocznie.

„Obecnie nie wiemy, jakie scenariusze zostaną ostatecznie przyjęte, jednak należy spodziewać się, że w przypadku objęcia metanu systemem ETS, opłaty za jego emisję z pewnością znacząco wzrosną i raczej będą wyższe niż za dwutlenek węgla” – ocenił w czwartek dyrektor górnośląskiego oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego (PIG-PIB) Janusz Jureczka.

Rocznie podczas eksploatacji węgla w polskich kopalniach wydziela się ponad 900 mln m sześc. metanu, z czego ponad trzy czwarte trafia do atmosfery. Opłaty za emisję są niewielkie – za każdą tonę wyemitowanego metanu kopalnie płacą 29 groszy, czyli w sumie ok. 145-165 tys. zł rocznie, wobec ok. 65-72 mln zł wszystkich rocznych kosztów górnictwa, związanych z korzystaniem ze środowiska. Niskie opłaty są obecnie możliwe, bo choć potencjał cieplarniany metanu jest ponad 20-krotnie wyższy od dwutlenku węgla, gaz ten nie jest objęty systemem ETS. Od 2021 r. ma się to zmienić.

Eksperci spodziewają się, że minimalny poziom, do jakiego za trzy lata mogłyby zostać podniesione opłaty za emisję metanu, byłby kwotą równą tej, jaką dziś emitenci płacą za tonę dwutlenku węgla (obecnie ok. 5 euro, wobec ok. 7 eurocentów za emisję tony metanu), co w skali polskiego górnictwa węgla kamiennego oznaczałoby roczną kwotę między 10,5 mln a 12 mln zł rocznie.

Gdyby jednak opłatę za emisję tony metanu wyznaczyć w oparciu o potencjał cieplarniany tego gazu, dla kopalń oznaczałoby to roczne koszty rzędu od 262,5 mln zł do nawet 300 mln zł, przy rocznej emisji metanu do atmosfery – jak obecnie – rzędu 700-800 mln m sześc. Taka byłaby wysokość opłat przy przyjęciu, że metan – jak się aktualnie szacuje – szkodzi klimatowi ok. 25-krotnie bardziej niż dwutlenek węgla.

Dyr. Jureczka przypomniał, że gdy 10 lat temu władze przymierzały się do podniesienia opłat za emisję metanu, potencjał cieplarniany metanu oceniano na 21-krotnie groźniejszy niż w przypadku CO2, stąd rozważane było 21-krotne podniesienie opłat, z ówczesnych 23 groszy za tonę do 4,83 zł za tonę. Ostatecznie projektowane rozwiązania, skrytykowane przez środowisko górnicze, nie weszły w życie. Podwyżka spodziewana za trzy lata będzie natomiast wynikać z przepisów unijnych.

Specjaliści podpowiadają, że w bliskiej perspektywie konieczne będzie systemowe rozwiązanie problemu metanowości polskich kopalń w sposób nie tylko ograniczający emisję tego gazu do atmosfery, ale także umożliwiający jego energetyczne wykorzystanie. Szacuje się, że rozpoczęcie pozyskiwania metanu na skalę przemysłową mogłoby dać ok. 1-1,5 mld m sześc. rocznie – to ok. jedna trzecia obecnego krajowego wydobycia gazu ziemnego.

Obecnie odprowadzenie metanu wydzielającego się przy eksploatacji węgla odbywa się za pomocą systemów odmetanowania lub wentylacji – w efekcie większość gazu trafia do atmosfery, a jedynie niespełna czwarta część całości jest wykorzystywana, głównie do produkcji prądu, ciepła i chłodu. Rozpoczęty w ostatnich latach program Geo-Metan ma natomiast upowszechnić – po zakończeniu obecnej fazy badan i testów – przedeksploatacyjne odmetanowanie pokładów węgla, za pomocą otworów drążonych z powierzchni. Takie działania mogą być prowadzone nawet na kilkanaście lat przed ewentualnym rozpoczęciem eksploatacji węgla ze złóż, która – dzięki uprzedniemu odmetanowaniu – byłaby wówczas tańsza i bezpieczniejsza.

Testy przedeksploatacyjnego odmetanowania prowadzi w Gilowicach (Śląskie) Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, we współpracy z PIG-PIB. Jak mówił w czwartek dyr. Jureczka, w ubiegłym roku przeprowadzono tam trzy serie testów, w wyniku których wydobyto łącznie ponad 886,1 tys. m sześc. gazu. Po zastosowaniu szczelinowania uzyskano stabilny dopływ gazu o wysokich parametrach w ilości ok. 5,2-5,4 tys. m sześc. dziennie; w rekordowym dniu było to nawet 10 tys. m sześc.

Jak informował przed kilkoma tygodniami w Katowicach prezes PGNiG Piotr Woźniak, firma, we współpracy z Instytutem oraz spółkami węglowymi, wytypowała już 10 lokalizacji do dalszych prac służących przedeksploatacyjnemu odmetanowaniu pokładów węgla. Na prace w tym zakresie spółka chce przeznaczyć do 300 mln zł w ciągu kilku najbliższych lat, licząc także na dofinansowanie z funduszy ochrony środowiska. Planowane są dalsze prace badawcze, a następnie demonstracyjne i wdrożeniowe.

Metan to gaz towarzyszący zasobom złóż węgla kamiennego. Uwalnia się w trakcie prowadzonych robót górniczych – zarówno udostępniających i przygotowawczych, jak i podczas eksploatacji węgla. Rocznie w polskich kopalniach wydziela się powyżej 900 mln m sześc. tego gazu, co – biorąc pod uwagę potencjał cieplarniany metanu – odpowiada emisji do atmosfery ponad 20 mld m sześc. dwutlenku węgla. Mimo znaczącego zmniejszenia wydobycia węgla w ciągu minionych 20 lat, ilość wydzielającego się metanu nie maleje, m.in. z powodu eksploatacji węgla z coraz głębiej położonych pokładów – im głębiej, tym bardziej wzrasta metanowość udostępnianych złóż.

Odmetanowanie jest konieczne przede wszystkim dla zapewnienia bezpieczeństwa górnikom – zapalenia i wybuchy metanu należą do największych naturalnych zagrożeń w górnictwie podziemnym. Kopalnie zwalczają zagrożenie, stosując specjalne systemy metanometrii, odpowiednio przewietrzając wyrobiska i tworząc systemy odmetanowania. Natomiast większe wykorzystanie wydzielającego się z górotworu metanu do celów energetycznych zmniejsza emisję tego gazu do atmosfery. Jedną z zalet przedeksploatacyjnego odmetanowania jest pozyskiwanie niemal czystego metanu, podczas gdy obecnie, kiedy odmetanowanie prowadzi się w trakcie eksploatacji węgla, gaz jest zmieszany z powietrzem – w mieszaninie jest go ok. 30-50 proc.

Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy szacuje, że bilansowe, czyli potencjalnie wydobywalne, zasoby metanu w złożach węgla na obszarze Górnośląskiego Zagłębia Węglowego to ok. 170 mld metrów sześc., a całe zasoby to nawet 230-250 mld m sześc. O problemach pozyskiwania i zagospodarowania metanu z kopalń rozmawiano podczas czwartkowej konferencji w Katowicach pt. „Metan kopalniany – energia, ekologia, ekonomia”, zorganizowanej przez redakcję branżowego czasopisma „Power&Industry”.

Polska Agencja Prasowa