RAPORT: Kolejne kroki do polskiego atomu

31 października 2020, 07:31 Atom
WhatsApp Image 2020-10-30 at 09.49.13

Energetyka jądrowa ma być podstawą polskiego miksu w przyszłości jako stabilne i bezemisyjne źródło energii. Fizyczną budowę elektrowni poprzedzają jednak długie i żmudne negocjacje, chociaż podpisywane porozumienia są rzeczywistymi krokami, które zbliżają Polskę do celu. Warto podsumować, co na ten temat mówili politycy i eksperci.

Atak Rosjan

Polska i USA mogą razem zbudować elektrownie jądrowe niezbędne do realizacji polityki klimatycznej pozwalającej obniżyć ceny energii oraz stabilizować rozwój Odnawialnych Źródeł Energii. Redaktor naczelny Wojciech Jakóbik pisał w komentarzu, że być może dlatego wstęp do współpracy tego rodzaju stał się przedmiotem ataku Rosjan: – Rosyjski portal Rubaltic.ru opublikował opinię, z której wynika, że potencjalna współpraca Polski i USA może wywołać spór w Europie. Stawiają tezę, że Komisja nie zgodzi się na pomoc publiczną dla projektu. – Program nuklearny Polski może się wiązać z poważnymi zagrożeniami, a najważniejsze z nich to ryzyko dużego konfliktu między USA a największymi krajami zachodnioeuropejskimi nie akceptującymi podmiotu zewnętrznego w przemyślę nuklearnym na kontynencie – czytamy w materiale Rubaltic.ru.

– Warto z góry zaznaczyć, że Rosjanie zwykli w dezinformacji ekstrapolować własne problemy na rywali areny międzynarodowej, jak USA. To zaangażowanie podmiotów rosyjskich i chińskich w gospodarkę Starego Kontynentu jest obecnie przedmiotem analizy w Unii Europejskiej i od dawna jest problemem z punktu widzenia NATO. Z tego względu Komisja Europejska przedstawiła propozycję mechanizmu ekranowania inwestycji zagranicznych, który wszedł w życie w październiku 2020 roku. Celem jest utrzymanie strategicznej autonomii Unii Europejskiej i ochrona bezpieczeństwa zbiorowego. Komisja w przeszłości miała zastrzeżenia do umowy jądrowej nie z USA, ale z Rosją, w przypadku rozbudowy elektrowni jądrowej Paks na Węgrzech przez Rosatom. Kraje europejskie krytykowały także projekt rosyjskiego atomu na Białorusi, obawiając się o niskie standardy bezpieczeństwa i środowiskowe. Jest on postrzegany jako projekt polityki zagranicznej Rosji To rosyjski atom jest przedmiotem obaw Europy, nie amerykański. Interesujący jest fakt, że w dobie dyskusji na ten temat wraca pomysł importu energii z Elektrowni Ostrowiec na Białorusi, stawiany nieraz jako alternatywa do budowy własnych mocy jądrowych w Polsce. Tymczasem projekty amerykańskiego Westinghousa, który jest jednym z podmiotów branych pod uwagę jako partner polskiej elektrowni jądrowej, są realizowane w Europie bez przeszkód w Unii Europejskiej oraz jej sąsiedztwie: w Czechach, które zastępują paliwo jądrowe rosyjskie tym z USA. Amerykanie pomogą rozbudować atom w Rumunii, angażując się także finansowo. Westinghouse bierze także udział w modernizacji sektora jądrowego na Ukrainie, działając uzupełniająco a nie antagonistycznie względem współpracy tego kraju z Unią Europejską – pisał Wojciech Jakóbik.

Jakóbik: Rosja już straszy atomem z USA w Polsce

Polska chce sprawdzonych technologii

Jak wiemy, w rozmowy polskim atomie zaangażowany jest pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Ocenił on, że biorąc pod uwagę doświadczenia w budowie elektrowni jądrowych w państwach europejskich, najważniejsze jest postawienie na sprawdzone technologie. Zaznaczył, że technologie SMR są dopiero w fazie testowania i najwcześniej komercyjnie pojawią się dopiero w latach 30. – Polska nie ma na to ani czasu, ani pieniędzy, dlatego chcemy zbudować elektrownie jądrowe w oparciu o istniejące rozwiązania – powiedział. Ważnym elementem umowy jest wybór partnera. To z nim Polska będzie wiązała się na okres ponad stu lat licząc czas projektowania, budowy i eksploatacji. Model finansowania nie został jeszcze opracowany, jednak pełnomocnik rządu podkreśla, że będzie on musiał być zgodny m.in z unijnym prawem konkurencji. Komentując podpisane porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi, Naimski powiedział, że nie przesądza to o ostatecznym wyborze technologii przyszłej polskiej elektrowni jądrowej. Stwierdził, że dostawca technologii zostanie wyłoniony po bezpośrednich negocjacjach zgodnych z prawem unijnym.

Naimski: Chcemy postawić na sprawdzone technologie jądrowe

Polityka wokół atomu

W rozmowie z BiznesAlert.pl Tomasz Nowacki, dyrektor departamentu energii jądrowej ministerstwa klimatu i środowiska opowiedział o przygotowaniach do budowy elektrowni jądrowej w Polsce. – Rozmawialiśmy ze wszystkimi partnerami. Amerykanie byli najbardziej zaangażowani w rozmowy. Najwyraźniej innym tak bardzo nie zależało. USA mają dopiero przygotować wspólną propozycję i na jej podstawie będziemy podejmować decyzję – mówił. Zapytaliśmy go, czy należy spodziewać się, że Komisja Europejska będzie utrudniać ten proces, o czym pisały rosyjskie media. – Należy podchodzić do takich rewelacji z rezerwą. Celami Unii Europejskiej są także te z Traktatu EURATOM będącego częścią prawa europejskiego. Jego podstawowym celem jest budowa elektrowni jądrowych. Z punktu widzenia prawa instytucje unijne muszą działać na rzecz promocji atomu, czego potwierdzeniem jest zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie pomocą publiczną dla projektów Hinkley Point C czy Paks II oraz ostatnie orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Natomiast kwestie konkurencyjności, czy zamówień publicznych są identyczne jak w przypadku innych dużych projektów inwestycyjnych w energetyce (np. offshore) czy innych obszarach i jako takie są przedmiotem rozmów z KE – mówił. Zaznaczył on, że budowa elektrowni jądrowej cieszy się poparciem większości społeczeństwa. – Ostatnie badania pokazują, że mamy 57 procent poparcia i tylko 20 procent przeciwników atomu, więc sytuacja Polski jest bardzo dobra. Należy informować o każdej nowej technologii, bo nic nie pomaga lepiej niż wiedza. Wszelkie badania pokazują, że poparcie dla atomu rośnie wraz z wiedzą na jego temat. Trend jest odwrotny, choć nie widać go jeszcze mocno. Ruchy ekologiczne zmieniają podejście do atomu, coraz więcej z nich uważa, że nie ma innego wyjścia, niż użycie atomu do walki ze zmianami klimatu. To widać także w konsultacjach PPEJ w Polsce czy u Zielonych w Skandynawii. Trudno utrzymać kurs wbrew zdrowemu rozsądkowi i sytuacji na świecie. Czas gra na naszą korzyść – mówił.

Nowacki: Atom z USA albo plan B. Konkurencja trwa (ROZMOWA)

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Europejskiego Zielonego Ładu Frans Timmermans z kolei podkreślił, że ze strony Brukseli nie będzie przeszkód, by postawić na atom. Podczas wideokonferencji z Fatihem Birolem, dyrektorem wykonawczym Międzynarodowej Agencji Energii, Timmermans powiedział, że ogromną zaletą energetyki jądrowej jest całkowita wolność od emisji gazów do atmosfery. – Jeżeli uznasz, że energetyka jądrowa jest twoją najlepszą opcją, to Komisja Europejska nie będzie stawić ci na drodze – zaznaczył. – Oczywiście, energetyka jądrowa ma wiele wad. Po pierwsze, potrzebujesz paliwa jądrowego, które potem staje się śmieciem do składowania. Drugą wadą jest to, że ta technologia jądrowa jest niezwykle droga, przez co stawiając na nią, zostajesz z nią przez bardzo długi czas. Mam nadzieję, i do tego zachęcam, aby państwa przechodziły transformacje w sposób racjonalny. Zróbcie wyliczenia, a potem decydujcie się, którą technologię zastosować – dodał Timmermans.

Timmermans: KE nie będzie „przeszkadzać” powstawaniu energetyki jądrowej

Francja nie rezygnuje z wyścigu

W wyścigu o kontrakty nie rezygnują Francuzi, którzy podpisali deklarację o współpracy przy rozwoju atomu z Rumunią i nadal rozmawiają z Polską. Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka i ambasador Francji Frédéric Billet rozmawiali 22 października o współpracy Polski i Francji w sektorze energetyki jądrowej. – Obiecujące spotkanie z ministrem Michałem Kurtyką i jego zespołem w sprawie partnerstwa Polski i Francji dot. współpracy w dziedzinie energetyki jądrowej. Pracujemy nad kontynuacją – napisał na twitterze Frédéric Billet, ambasador Francji w Polsce. W połowie września ambasador Francji o współpracy w sektorze jądrowym rozmawiał z wiceministrem klimatu Adamem Guibourgé-Czetwertyńskim. Przedstawiciele Francji raz jeszcze powtórzyli, że francuskie firmy są zainteresowane udziałem w budowie elektrowni jądrowych w Polsce.

Francja nie składa broni w walce o budowę atomu w Polsce i Rumunii

Działania Synthosa

Z kolei spółka chemiczna Synthos Green Energy poinformowała, że przedstawiła Państwowej Agencji Atomistyki (PAA) propozycję zakresu opinii ogólnej w sprawie rozwiązań organizacyjno-technicznych małego reaktora modułowego BWRX-300 firmy GE Hitachi Nuclear Energy (GEH). Propozycję zakresu wniosku spółka przygotowała we współpracy z globalnymi liderami z branży: fińskim liderem energetyki nuklearnej Fortum Power and Heat Oy, największym amerykańskim operatorem elektrowni atomowych Exelon Generation oraz dostawcą technologii GEH. Opinia ogólna, o którą będzie ubiegać się Synthos Green Energy zdefiniowana jest w ustawie Prawo atomowe i ma stanowić pierwszy krok w rozpoczęciu procedury poprzedzającej proces regulacyjny dotyczący planowanej budowy elektrowni atomowej w Polsce.  – Na tym etapie inwestor chce uzyskać od polskiego regulatora opinię co do oczekiwanego przez PAA zakresu informacji na temat technologii, którą zamierza wykorzystać oraz organizacji procesu inwestycyjnego. Dokumentacja została złożona w PAA w zeszłym tygodniu – czytamy w komunikacie. Spółka uzyskała informację od Państwowej Agencji Atomistyki, że Departament Bezpieczeństwa Jądrowego rozpoczął już pracę nad odpowiedzią.

Synthos liczy na poparcie planu budowy prywatnego atomu w Polsce

Atom traktowany po macoszemu?

Adam Rajewski z Politechniki Warszawskiej pisał w komentarzu dla BiznesAlert.pl o niekorzystnym wizerunku branży jądrowej, pomimo zalet tego źródła energii: – Niestety, mimo oczywistego wyzwania w postaci zmian klimatu oraz rosnącej świadomości roli, jaką energetyka jądrowa odgrywa i ma nadal do odegrania w procesie ich ograniczania, badania nad zaawansowanymi technologiami jądrowymi wydają się nadal traktowane mocno po macoszemu. Ambitne i realizowane niegdyś ze sporym rozmachem w wielu krajach świata projekty badawcze mające na celu rozwój nowych, lepszych konstrukcji reaktorów oraz związanych technologii, są cały czas jedynie wspomnieniem. Samo w sobie nie stanowi to przeszkody w wykorzystaniu atomu do niezbędnej dekarbonizacji energetyki w skali globalnej – do niej na chwilę obecną w zupełności wystarczają dojrzałe i dopracowane technologie (a z drugiej strony transformacja i tak nie mogłaby poczekać na konstrukcje zupełnie nowe), jednak niewątpliwie stanowi poważne zaniedbanie na drodze postępu techniki i to w obszarze o kluczowym znaczeniu dla rozwoju cywilizacji, jakim jest bezemisyjna energetyka. Warto też podkreślić, że brak inwestycji w nowe reaktory stricte badawcze, które padły chyba ofiarą ogólnej niechęci do energetyki jądrowej, mimo iż ich zastosowania są często z energetyką zupełnie niezwiązane, może mieć także istotne konsekwencje dla innych dziedzin życia, choćby medycyny a także badań podstawowych – pisał Adam Rajewski.

Rajewski: Atom doświadczalny jest traktowany po macoszemu, choć wsparłby dekarbonizację