Paulus: Europejski Zielony Ład jest jeszcze bardziej potrzebny w czasie recesji

26 marca 2020, 14:00 Środowisko
jutta paulus
Jutta Paulus. Źrodło: Wikipedia

Po epidemii koronawirusa jest niemal pewne, że będziemy zmagać się z recesją gospodarczą. Jaką rolą w takich warunkach odegra Europejski Zielony Ład, a jaką Europejski System Handlu Emisjami (EU ETS)? O to zapytaliśmy niemiecką europosłankę Juttę Paulus z frakcji Zielonych/EFA.

OZE – sposób na kryzys

– Pandemia Covid-19 radykalnie zmniejszyła emisje gazów cieplarnianych w Europie. Prawdopodobnie zbliży nas to do osiągnięcia celów klimatycznych w Paryżu, ale w obliczu katastrofy zdrowotnej, gospodarczej i społecznej naprawdę nie ma czego świętować. Problemy z naszą polityką klimatyczną nie znikną po kryzysie: jeśli przywrócimy sektor paliw kopalnych po pandemii, wrócimy na tę samą, katastrofalną ścieżkę w 2021 roku, pomimo obecnie zaoszczędzonych emisji gazów cieplarnianych – twierdzi Jutta Paulus.

– W Niemczech, nawet bez Covid-19, utrzymuje się trend znacznego zmniejszenia wytwarzania energii z węgla, a tym samym emisji gazów cieplarnianych. Udział energii odnawialnej wzrósł do 52 procent między Nowym Rokiem a 16 marca 2020 roku. To siedem punktów procentowych więcej niż rok temu. Musimy podążać tą ścieżką i przyspieszyć przejście do czystej energii – przekonuje europosłanka.

Perzyński: Koronawirus obniża emisje CO2, ale to nie powód do radości

– Tu i ówdzie pojawiają się głosy, które kwestionują Europejski Zielony Ład w obliczu nadchodzącej recesji. Byłoby to błędem, ponieważ właśnie z powodu recesji potrzebujemy Zielonego Ładu. Musimy dopasować naszą gospodarkę do przyszłości, a Zielony Ład jest jedynym sposobem, aby to zrobić. Musimy więcej inwestować w ochronę klimatu, zwłaszcza w energetykę odnawialną, w renowację budynków, w modernizację przemysłu i gospodarkę o obiegu zamkniętym. To tutaj można szukać sposobów na ożywienie gospodarki i zatrudnienia – argumentuje Jutta Paulus.

– Niektórzy wzywają do zawieszenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS). Byłby to również absolutnie zły wybór. Rezerwa stabilności rynku pochłonie niektóre zbędne certyfikaty, ale nie wszystkie. Przemysł w Europie już od kilku lat kupuje certyfikaty. Już teraz ceny certyfikatów CO2 spadają w wyniku recesji. W rzeczywistości potrzebujemy szybszych narzędzi, by mieć na to większy wpływ – twierdzi europosłanka.

– Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) podkreśla, że ​​pandemia nie może utrudniać transformacji energetycznej, a obniżanie stóp procentowych przez banki krajowe wspiera rozwój dużych inwestycji w zieloną energię. Podzielam ten pogląd i podzielam wezwanie MAE do umieszczenia energii odnawialnej w sercu programów walki z efektami koronawirusa. Niskie ceny ropy naftowej wyprą surowiec z łupków z  rynku, a jeśli inwestorzy nie będą mogli osiągnąć zysków, wycofają się z paliw kopalnych. Energetyka odnawialna niesie ze sobą duże koszty inwestycyjne, ale prawie nie ma kosztów operacyjnych, co sprawia, że ​​ceny energii są wysoce przewidywalne. Ponadto istnieje duży potencjał tworzenia wartości dodanej w regionach, gdzie pracownicy instalują nowe moce i biorą udział w renowacji budynków – powiedziała Jutta Paulus.

Opracował Michał Perzyński

RAPORT: Koronawirus każe rozważyć reformę handlu CO2