Sawicki: Polski offshore na brytyjską modłę

16 stycznia 2020, 07:30 Energetyka
Morska farma wiatrowa Middelgrunden w pobliżu Kopenhagi. Fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Morska farma wiatrowa Middelgrunden w pobliżu Kopenhagi. Fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Projekt ustawy o morskiej energetyce ujrzał światło dzienne. Wiele elementów sugerowanych w przeszłości znalazło się w propozycji Ministerstwa Aktywów Państwowych, a wśród nich kontrakt różnicowy, umowy dla pierwszych projektów wiatrowych, aukcje z udziałem kolejnych i brytyjskie doświadczenia. Diabeł tkwi jednak w szczegółach – pisze Bartłomiej Sawicki, redaktor BiznesAlert.pl.

Po co Polsce offshore? Cel do 2030 roku

Zgodnie z intencją projektodawcy ustawa dedykowana morskim farmom wiatrowym ma pomóc Polsce w realizacji kolejnego celu OZE. Zgodnie z projektem Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu Polska zadeklarowała osiągnięcie celu udziału Odnawialnych Źródeł Energii (OZE) w produkcji energii elektrycznej netto na poziomie 21 procent w finalnym zużyciu energii brutto do 2020 roku. Udział OZE w 2030 roku ma wynieść 27 procent. Projektodawca wskazuje, że realizacja tych celów będzie możliwa między innymi dzięki szybkim inwestycjom w morskie farmy wiatrowe. Jednym z rozwiązań jest wprowadzenie odrębnego systemu wsparcia oraz wprowadzenie szeregu usprawnień w zakresie procedur administracyjnych.

Morawiecka: Dzięki offshore Polska przestanie być czarną owcą rozwoju OZE

Offshore i węgiel?

W Ocenie Skutków Regulacji można przeczytać, że rozwój morskiej energetyki będzie prowadził do zmiany struktury wytwarzania energii elektrycznej w Polsce. W przeciwieństwie do innych OZE, morskie farmy wiatrowe odznaczają się wysokim stopniem wykorzystania mocy, który sięga 45 procent. W OSR powołującym się na analizę Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych oraz Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej pt. „Współpraca konwencjonalnych źródeł węglowych i wielkoskalowego OZE czytamy, że bilansowanie produkcji energii z wiatru na morzu mogą zapewnić źródła gazowe i węglowe.

Pierwsza faza wsparcia z notyfikacją

Przyjęty model wsparcia opiera się w obu fazach na koncepcji dwustronnego kontraktu różnicowego. Różnice pomiędzy nimi dotyczą jedynie sposobu wyłonienia projektów, którym przysługiwać będzie prawo do pokrycia ujemnego salda. Okres wsparcia to 25 lat od dnia wprowadzenia pierwszej energii elektrycznej do sieci odpowiadające średniemu cyklowi życia morskiej farmy wiatrowej. Wielkość udzielonego wsparcia wyznaczana jest jako iloczyn mocy zainstalowanej morskiej farmy wiatrowej i 100 000 godzin.

Pierwsza faza wsparcia projektów offshore będzie przewidziana dla tych z najbardziej zaawansowanym procesem inwestycyjnym. Wsparcie będzie przyznawał prezes Urzędu Regulacji Energetyki na wniosek wytwórcy. Wnioskodawca będzie musiał mieć już umowę przyłączeniową do sieci przesyłowej/dystrybucyjnej, ostateczną decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych dla danej morskiej farmy wiatrowej, prawomocne pozwolenia na wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp, konstrukcji i urządzeń w polskich obszarach morskich dla przedsięwzięć zlokalizowanych w wyłącznej strefie ekonomicznej, harmonogramu rzeczowo-finansowego realizacji budowy morskiej farmy wiatrowej, zapewniającego wytworzenie i wprowadzenie do sieci energii elektrycznej z morskiej farmy wiatrowej oraz plan udziału materiałów i usług lokalnych. Obecnie są dwa projekty z umową przyłączeniową: polskiej Polenergii i norweskiego Equniora – Bałtyk III oraz PGE Baltica III. Te dwa projekty mają umowy przyłączeniowe na łączną moc 2,245 GW.

Łączna moc zainstalowana morskich farm wiatrowych, które będą mogły wziąć udział w pierwszej fazie systemu wsparcia, określona jest ustawowo i wynosi 4,6 GW. Chodzi więc najprawdopodobniej o projekty Polenergii, Equniora, PKN Orlen oraz Polskiej Grupy Energetycznej. Pierwsza faza będzie obejmować lata 2020 – 2022. W związku z odstąpieniem w tym zakresie od konkurencyjnej procedury udzielania pomocy publicznej, każda z decyzji o przyznaniu prawa do pokrycia ujemnego salda będzie notyfikowana Komisji Europejskiej.

Morawiecka: Kontrakt różnicowy dla offshore

Druga faza

Prawo do pokrycia tzw. ujemnego salda w drugiej fazie systemu wsparcia przyznawane będzie w drodze aukcji. Projekty będą konkurować między sobą ceną wytwarzanej energii elektrycznej na zasadach tożsamych do obecnie obowiązującego systemu wsparcia OZE. Pierwsze aukcje zostały zaplanowane na 2023 rok. Aby stanąć do aukcji wymagane będzie przedstawienie dokumentów analogicznych jak dla projektów biorących udział w pierwszej fazie systemu wsparcia. Będzie tu jednak jedno odstępstwo. Jeśli inwestor nie ma umowy o przyłączenie dopuszczalne będzie zamiennie przedstawienie warunków przyłączenia.

Tu pojawia się jednak wątpliwość. Czy za trzy lata będzie już dostateczna liczba projektów i inwestorów, aby mogły one między sobą rywalizować ceną? Obecnie jest dziesięć projektów z ważnym pozwoleniem na stawianie morskich farm wiatrowych i pięć posiadających warunki przyłączenia do sieci. Aby zwiększyć liczbę projektów warto rozważyć przyspieszenie prac nad planem zagospodarowania przestrzennego wód morskich. Ma on być gotowy najpóźniej do 31 marca 2021 roku. Przyspieszenie go może być istotne dla tempa wydawania nowych pozwoleń dla kolejnych inwestorów.

Rapacka: Sam wiatr nie ruszy morskiej energetyki wiatrowej

Czy offshore będzie konkurencyjny cenowo?

Pozostaje pytanie o obciążenie kosztami rozwoju morskiej energetyki wiatrowej odbiorców końcowych. System wsparcia oparty będzie na zasadach kontraktu różnicowego, który gwarantuje stałą cenę energii elektryczną. Daje inwestorom przewidywalność przychodów, obniżając ryzyko i koszt finansowania projektu. Jednocześnie kontrakt różnicowy wyznacza sztywną cenę klientom, ale w dobie podwyżek być może nie zapłacą oni za energię więcej, niż w innych przypadkach. To się okaże. Najniższa oferta na produkcję energii z farm wiatrowych na lądzie w tegorocznej aukcji w koszyku dla instalacji wiatrowych i fotowoltaicznych przekraczających 1 MW opiewała na około 163 zł/MWh. Najwyższa zaś była na 233 zł/MWh. To poziomy, których nie powinien przekroczć offshore.

Model brytyjski

Autorzy ustawy o wsparciu offshore chwalą w OSR rozwiązania brytyjskie także w zakresie budowa łańcucha dostawa. – Istniejąca w Wielkiej Brytanii umowa sektorowa oraz regulacje zachęcające, ale niewiążące do wykorzystywania krajowych zasobów przyczyniły się do dynamicznego rozwoju przemysłu. W 2017 roku udział krajowego sektora offshore wyniósł 48 procent, a zgodnie z umową sektorową udział ten ma osiągnąć 60 procent w 2030 roku – czytamy. Udział sektora krajowego na samym starcie budowy offshore w Polsce może wynieść 50 procent.

Do rozstrzygnięcia pozostaje model przyłączania morskich farm wiatrowych do sieci elektroenergetycznej. Pierwszy zakłada poniesienie pełnych kosztów przez inwestora. Drugi przerzuca ten koszt na operatora systemu przesyłowego. Trzeci zakłada, że inwestor finansuje i buduje przyłącza, a następnie odsprzedaje je operatorowi. W Wielkiej Brytanii to operator bierze na siebie koszty takich przyłączy. Z kolei w Ocenie Skutków regulacji czytamy, że projektodawca przygotowując regulację na rzecz rozwoju polskiego sektora energetyki wiatrowej czerpał głównie z doświadczeń brytyjskich. Nie wiadomo jednak, czy skorzysta z nich przy wyborze modelu finansowania przyłącza.

Zyski dla państwa

Skutki rozwoju morskich farm wiatrowych w Polsce wykroczą poza ich sektor. Okres funkcjonowania takiej farmy to 25 lat w których pojawią się wpływy z podatków. Efekty będą widoczne aż do 2058 roku.

Skumulowane efekty w fazie inwestycyjnej (występujące w latach 2020-2033) wynoszą:
• Podatek CIT – 1 191 mln złotych,
• Podatek PIT – 2 440 mln złotych,
• Podatek akcyzowy – 1 289 mln złotych,
• Składki na ZUS – 6 665 mln złotych,
• Podatek VAT – 4 621 mln złotych,
• Łączne efekty w fazie operacyjnej: 16 206 mln złotych (ok. 1,2 mld złotych średniorocznie).

Średnioroczne efekty w fazie operacyjnej (występujące w latach 2025-2058) wynoszą:
• Podatek CIT – 45 mln złotych rocznie
• Podatek PIT – 227 mln złotych rocznie
• Podatek akcyzowy – 93 mln złotych rocznie
• Składki na ZUS – 632 mln złotych rocznie
• Podatek VAT – 41 mln złotych rocznie
• Podatek od nieruchomości (od części lądowej aktywów farm wiatrowych) – 24 mln złotych rocznie
• Podatek od nieruchomości (od części morskiej aktywów farm wiatrowych – 283 mln złotych rocznie
• Łączne efekty w fazie operacyjnej: 1 345 mln złotych rocznie.

Prognozowane dochody, ale także zasięg tej branży pokazują jak wielkim wyzwaniem, ale i szansą dla gospodarki polskiej będzie morska energetyka wiatrowa. Wartość dodana na etapie budowy ma się pojawić w 77 sektorach gospodarki, zidentyfikowanych jako mogących brać udział w rozwoju projektów wiatrowych na morzu. Jeszcze w październiku ub. roku ówczesny wiceminister energii Krzysztof Kubów mówił, że inwestycje w budowę do 10 GW offshore mogą pochłonąć ponad 100 mld zł. – Wartość dodana w fazie inwestycyjnej ma wynieść 53 509 mln złotych, a średnioroczne efekty w fazie operacyjnej – 14 257 mln złotych – czytamy w dokumencie.

Czas na konsultacje

Po prezentacji projektu czas na 30-dniowe konsultacje z branżą, firmami oraz pozostałymi ministerstwami. Zgodnie z wykazem prac legislacyjnych ustawa ma zostać przyjęta przez rząd w pierwszym kwartale tego roku.

Dekalog polskiej energetyki. Krótki film o offshore (RELACJA)